|
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...
|
Sejm uchwalił ustawę frankową. Co realnie się zmieni?
W piątek, 29 maja 2026 r., Sejm uchwalił „ustawę o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego”. Za przyjęciem ustawy głosowało 230 posłów, przeciw było 175, a 23 wstrzymało się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu, a po ewentualnych poprawkach — do podpisu Prezydenta RP.
Co dokładnie wprowadza ustawa?
Ustawa zakłada cztery zasadnicze rozwiązania, które mają usprawnić rozpoznawanie spraw frankowych przez sądy:
Automatyczne wstrzymanie obowiązku spłaty rat z chwilą doręczenia bankowi pozwu — bez konieczności osobnego wniosku i postanowienia sądu o zabezpieczeniu.
Możliwość wydawania wyroków bez rozprawy (posiedzenia niejawne) jako zasada — pisemna forma postępowania w sprawach typowych.
Szersze wykorzystanie rozpraw zdalnych — bez konieczności fizycznej obecności stron w sądzie.
Przesłuchania świadków na piśmie zamiast tradycyjnych zeznań ustnych — co dodatkowo skraca postępowanie.
Najważniejsze: zniknął kontrowersyjny przepis o potrąceniu
Pierwotny projekt ustawy zawierał przepisy umożliwiające bankom składanie tzw. zarzutu potrącenia w uproszczonym trybie. Brzmi technicznie, a w praktyce oznaczało narzędzie nacisku procesowego: bank, jako profesjonalista, dostawałby szybką ścieżkę do rozliczenia wzajemnego, niezależnie od standardów ochrony konsumenta wynikających z dyrektywy 93/13 i orzecznictwa TSUE.
Dzień przed sejmowym głosowaniem z projektu te przepisy wypadły. To realne zwycięstwo strony społecznej. Bank pozostaje stroną silniejszą kontraktowo — ale nie dostaje już żadnych procesowych przywilejów kosztem konsumenta.
DLACZEGO TO WAŻNE: Automatyczne wstrzymanie spłaty rat po doręczeniu pozwu może być największą zmianą praktyczną w sprawach frankowych od czasu wyroku TSUE w sprawie Dziubaków (C-260/18). Dla wielu kredytobiorców największą barierą wcale nie był sam pozew — była konieczność dalszego płacenia raty przez kilka lat trwania procesu.
Ale uwaga — ustawa jeszcze nie obowiązuje
Ustawa przeszła Sejm, ale to dopiero jeden z trzech etapów procesu legislacyjnego. Teraz dokumentem zajmie się Senat, który ma trzy możliwości: przyjąć ustawę bez zmian, zaproponować poprawki (wówczas wraca do Sejmu), albo ją odrzucić. W praktyce Sejm może większością głosów odrzucić wszystkie poprawki Senatu — więc Senat ma ograniczony wpływ.
Decydujący jest podpis Prezydenta RP. Prezydent Karol Nawrocki ma 21 dni od otrzymania ustawy na decyzję, w tym możliwość skorzystania z prawa weta. W razie weta ustawa wraca do Sejmu, który może je odrzucić wyłącznie większością 3/5 głosów (276 posłów). Przy obecnym układzie sił to wynik niepewny.
ZAPAMIĘTAJ: Ustawa uchwalona przez Sejm to NIE jest ustawa obowiązująca. Do Twojej sprawy nadal stosujesz dotychczasowe przepisy. Nowe rozwiązania wejdą w życie dopiero po podpisaniu ustawy przez Prezydenta i upływie vacatio legis (przewidywany w samej ustawie okres między ogłoszeniem a wejściem w życie).
Sukces strony społecznej — w tym społeczności ŻBK
Pierwotna wersja projektu ustawy frankowej była przykładem braku zrozumienia realiów spraw frankowych przez Ministerstwo Sprawiedliwości, w tym przez pełnomocniczkę MS ds. ochrony praw konsumenta. W szczególności kontrowersyjne przepisy o uproszczonym zarzucie potrącenia realnie ryzykowały zaszkodzeniem frankowiczom — pod pretekstem „usprawnienia” sądów wprowadzałyby procesowe ułatwienia dla banków.
Dzięki silnemu oporowi społecznemu — w tym zaangażowaniu społeczności frankowiczów, Fundacji oraz Ekspertów ŻBK — najbardziej kontrowersyjne rozwiązania zostały usunięte. Cała historia zakończyła się znacznie lepiej, niż zapowiadało się na początku. To dowód, że presja społeczna działa — pod warunkiem, że jest dobrze zorganizowana, oparta na konkretnych argumentach prawnych i prowadzona przez osoby, które rozumieją procedury legislacyjne.
Dziękujemy wszystkim, którzy aktywnie uczestniczyli w konsultacjach i nagłaśniali zagrożenia związane z pierwotnym projektem. Bez Waszego głosu — naszego wspólnego głosu — ta ustawa byłaby zupełnie inna – podkreśla Główny Ekspert ŻBK Kamil Chwiedosik
„Banksterka” — Prezes UOKiK mówi to, co konsumenci wiedzą od lat
Środa 20 maja 2026 r., poranne studio telewizyjne. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny, w rozmowie o polskim rynku kredytowym, użył słowa, które dla wielu konsumentów było tylko potwierdzeniem oczywistości. Powiedział, że sektor finansowy w polskich warunkach „niekiedy niestety” przypomina „typową banksterkę”.
To mocne słowo. Z ust Prezesa instytucji państwowej — jeszcze mocniejsze. Bo Prezes UOKiK nie jest ani aktywistą, ani komentatorem politycznym. Jest organem administracji rządowej, który zna sektor bankowy od podszewki. Jeśli on mówi „banksterka”, to znaczy, że problem nie jest opiniami środowisk konsumenckich — jest faktem instytucjonalnym.
Co konkretnie powiedział Prezes UOKiK?
Tomasz Chróstny wskazał na trzy główne problemy sektora finansowego:
Asymetria informacji — banki mają wiedzę i prawników, konsument często ma tylko broszurę reklamową.
Skomplikowanie produktów — kredyty walutowe, indeksowane, z mechanizmami WIBOR, ze spreadami, z ubezpieczeniami niskiego wkładu. Zwykły konsument nie ma szans samodzielnie ocenić ryzyka.
Brak odpowiedzialności za skutki — bank zarabia na produkcie nawet wtedy, gdy klient bankrutuje. Ryzyko jest jednostronne.
Prezes UOKiK podkreślał, że instytucje finansowe nie powinny oceniać wyłącznie własnego ryzyka, ale także ryzyko nadmiernego obciążenia konsumenta. To dokładnie ten problem, o którym społeczności konsumenckie mówią od lat: bank nie może traktować konsumenta jak źródła zysku bez odpowiedzialności za skutki sprzedawanego produktu finansowego.
DLACZEGO TO WAŻNE: Słowo „banksterka” w ustach Prezesa UOKiK to coś więcej niż prowokacja medialna. To sygnał instytucjonalny: organ administracji państwowej publicznie nazywa praktyki sektora bankowego po imieniu. W praktyce procesowej oznacza to, że konsumentom, którzy walczą z bankami, łatwiej będzie powoływać się na opinię Prezesa UOKiK przed sądem.
Wytyk sędziowski: niezawisłość nie oznacza dowolności
27 maja 2026 r., Sąd Apelacyjny w Warszawie, VIII Wydział Cywilny. Sygn. akt VIII ACa 5309/25. W jednej ze spraw konsumentów przeciwko mBankowi sąd nie tylko całkowicie zmienił niekorzystny wyrok Sądu Okręgowego — uwzględnił praktycznie całość roszczeń, zasądził świadczenia wraz z odsetkami od terminu wezwania do zapłaty, obciążył bank całością kosztów procesu — ale dodatkowo zdecydował o wszczęciu procedury wytyku sędziowskiego wobec sędzi Sądu Okręgowego, która wydała zaskarżone orzeczenie.
Czym jest wytyk sędziowski?
Wytyk sędziowski to jedna z najpoważniejszych reakcji sądu odwoławczego wobec rażących błędów popełnionych przez sąd niższej instancji.
Podstawa prawna: art. 40 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. — Prawo o ustroju sądów powszechnych. Zgodnie z tym przepisem sąd apelacyjny lub sąd okręgowy, jako sąd odwoławczy, może „wytknąć uchybienie” właściwemu sądowi, jeżeli przy rozpoznawaniu sprawy stwierdzi „oczywistą obrazę przepisów”. Przed wytknięciem sędzia ma 7 dni na pisemne wyjaśnienia.
Prawomocny wytyk trafia do akt osobowych sędziego i może być podstawą postępowania dyscyplinarnego. To formalna sankcja zawodowa, nie zwykła krytyka.
Co to oznacza dla konsumenta?
W przestrzeni publicznej często powtarza się hasło „sąd jest niezawisły”. To prawda — niezawisłość sędziowska jest fundamentem państwa prawa. Ale niezawisłość nie oznacza dowolności.
Sędzia ma prawo do samodzielnej oceny sprawy. Nie ma prawa ignorować przepisów, standardów ochrony konsumenta, orzecznictwa TSUE i Sądu Najwyższego.
Wytyk sędziowski pokazuje, że nawet w systemie opartym na niezawisłości istnieje mechanizm reakcji na rażące uchybienia. Dla konsumenta to sygnał szczególnie ważny: jeżeli wyrok I instancji jest wadliwy, apelacja może mieć fundamentalne znaczenie.
Najważniejsza lekcja
Pięć wniosków, które każdy kredytobiorca powinien zapamiętać:
Przegrana w I instancji NIE kończy walki.
Wadliwy wyrok można odwrócić.
Dobrze przygotowana apelacja może zmienić wszystko.
Sądy II instancji eliminują rażące uchybienia sądów niższych instancji.
Rażące błędy sądu mogą spotkać się z formalną reakcją sądu odwoławczego — w postaci wytyku, a w skrajnych przypadkach postępowania dyscyplinarnego.
DLACZEGO TO WAŻNE: TSUE i Sąd Najwyższy NIE są „teorią”. Są realnym standardem, którego sędziowie polscy muszą przestrzegać. Jeżeli sędzia I instancji wydaje wyrok sprzeczny z dyrektywą 93/13, orzecznictwem TSUE (m.in. C-260/18 Dziubak, C-520/21, C-902/24 Herchoski) i uchwałami Sądu Najwyższego — to jego decyzja jest podatna na zmianę w apelacji.
Wspólny mianownik trzech wydarzeń maja
Ustawa frankowa, słowa Prezesa UOKiK i wytyk sędziowski. Trzy wydarzenia, jedno przesłanie:
Społeczność i Fundacja Na Rzecz Ochrony Konsumentów Życie Bez Kredytu ma realny wpływ na zmiany zachodzące w naszym kraju. Ochrona konsumenta zaczyna działać w praktyce — w sądzie, w rozliczeniach, w kosztach procesu, w odsetkach, w sposobie, w jaki o sektorze bankowym mówią instytucje państwowe.
To nie znaczy, że walka się kończy. Wręcz przeciwnie — wchodzimy w bardziej zaawansowaną fazę sporu konsumentów z bankami. Ustawa, jeśli wejdzie w życie, zmieni przebieg procesów. Słowa Prezesa UOKiK to instytucjonalne wsparcie dla narracji konsumenckiej. Wytyk sędziowski to konkretny sygnał z sądownictwa, że standardy TSUE i Sądu Najwyższego mają realne znaczenie.
Co możesz zrobić teraz?
Jeśli masz kredyt frankowy, kredyt z WIBOR, kredyt konsumencki z wadliwą konstrukcją — maj 2026 r. pokazał, że masz po swojej stronie:
Ustawodawcę, który (mimo wszystkich zastrzeżeń) idzie w kierunku przyspieszenia spraw frankowych.
Instytucję ochrony konkurencji i konsumentów (UOKiK), która publicznie nazywa praktyki banków „banksterką”.
Sądy apelacyjne, które eliminują rażące błędy sądów I instancji — w tym przez formalne wytyki sędziowskie.
Trybunał Sprawiedliwości UE, który konsekwentnie porządkuje kwestie potrącenia, odsetek, kontrpozwów i standardów ochrony konsumenta.
Eksperci ŻBK pomogą Ci ocenić Twoją sytuację, przeanalizować umowę i przygotować strategię dochodzenia roszczeń. Bezpłatna analiza umowy — wystarczy zostawić kontakt.







