|
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...
|
Ryzyko pierwsze: przedawnienie – zegar banków już tyka, ale Twój dokument jest kluczem
Trybunał przesądził jednoznacznie: trzyletni termin przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału biegnie od dnia, w którym konsument po raz pierwszy zakwestionował umowę wobec banku – na przykład reklamacją albo wezwaniem do zapłaty. Nie od wypłaty kredytu, nie od wpisu klauzuli do rejestru UOKiK i nie od prawomocnego wyroku stwierdzającego nieważność. Punktem zero jest Twój pierwszy, udokumentowany sprzeciw wobec nieuczciwej umowy.
„Banki, które spóźniły się z pozwem o kapitał, realnie ryzykują przedawnienie. Data pierwszej reklamacji staje się dziś jednym z najważniejszych dokumentów w całej sprawie — warto ją odszukać, zabezpieczyć i policzyć od niej trzy lata, pamiętając o regule końca roku kalendarzowego” — tłumaczy Kamil Chwiedosik, założyciel Fundacji ŻBK.
Gdzie w tym ryzyko dla konsumenta? W dwóch miejscach. Po pierwsze — w niewiedzy: kto nie zna daty swojego „punktu zero”, nie wie, czy zarzut przedawnienia w jego sprawie jest tarczą realną, czy iluzoryczną. Po drugie — w reakcji banków: sektor odpowiada na wyrok roszczeniami o nienależne odsetki ustawowe. Część z nich ma charakter typowo zastraszający — to praktyki, które jako Fundacja od dawna nazywamy po imieniu: SLAPP, czyli pozwy mające zniechęcić konsumentów do dochodzenia praw. Lipcowy wyrok TSUE w istotny sposób wzmacnia naszą argumentację w tych sprawach: skoro bank znał datę zakwestionowania umowy i przez lata nie robił nic, nie może dziś przerzucać skutków własnej bierności na konsumenta.
Uczciwie dodajemy to, co przemilczają nagłówki: wiosenne orzecznictwo Trybunału (sprawy C-752/24, C-901/24 i C-753/24) pokazuje, że przedawnienie nie jest automatyczną gilotyną — pozew banku przerywa bieg terminu, a w wyjątkowych sytuacjach sąd może sięgnąć po względy słuszności. Dlatego każdą sprawę trzeba policzyć indywidualnie, na dokumentach, a nie na podstawie medialnych uproszczeń. Edukacja zamiast euforii — to nasza rola.
Ryzyko drugie: odsetki — pieniądze, które najłatwiej stracić po wygranej
Drugim obszarem, w którym konsumenci tracą realne pieniądze, są odsetki ustawowe za opóźnienie. Przypomnijmy: po wyroku TSUE w sprawie C-140/22 odsetki na rzecz konsumenta biegną od wezwania banku do zapłaty — najczęściej od przedsądowej reklamacji — a nie od oświadczenia składanego przed sądem. Przy wieloletnich procesach to kwoty sięgające obecnie około 40% roszczenia głównego, nawet setki tysięcy złotych. Naszym rekordem jest odzyskanie ponad 2,6 mln zł odsetek od banku dla członków społeczności ŻBK.w jednej ze spraw. Trybunał zamknął też bankom drogę do odbierania tych pieniędzy kuchennymi drzwiami: zarzut zatrzymania nie może pozbawiać konsumenta odsetek (C-28/22, C-424/22), a wynagrodzenie za korzystanie z kapitału nie istnieje (C-520/21).
Ryzyko nie leży więc dziś po stronie prawa — leży po stronie praktyki rozliczeń. Pochopne oświadczenie o potrąceniu działa wstecz i może wygasić odsetki narosłe przez lata procesu. „Wygodne wzajemne rozliczenie odsetek” proponowane przez bank po przegranej zwykle oznacza rozliczenie wygodne dla banku. Zanim podpiszesz jakikolwiek dokument rozliczeniowy, policz odsetki co do dnia — to pełnoprawna część Twojego roszczenia, a nie bonus, z którego wypada zrezygnować w imię świętego spokoju.
Ryzyko trzecie: negocjacje ugód — najsilniejsza pozycja w historii, najłatwiejsza do zmarnowania
Wyrok z 2 lipca zmienił także atmosferę przy stołach negocjacyjnych. Banki, świadome ryzyka przedawnienia części roszczeń i pewności co do odsetek dla konsumentów, wyraźnie uelastyczniły propozycje — obserwujemy postęp w negocjacjach prowadzonych dla społeczności ŻBK. Ale właśnie dlatego rośnie ryzyko ugód podpisywanych w pośpiechu: na pierwszym formularzu banku, bez wyceny odsetek, bez harmonogramu wykreślenia hipoteki, z klauzulami zrzeczenia się wszelkich roszczeń na przyszłość.
Jako Fundacja rekomendujemy prosty test każdej propozycji ugodowej: porównaj ją z pełnym scenariuszem sądowym, czyli sumą rat, odsetek za opóźnienie i kosztów procesu — przy uwzględnieniu ryzyka przedawnienia roszczeń banku. Dopiero ta suma jest punktem odniesienia. Ugoda ma sens wtedy, gdy odzwierciedla Twoją realną pozycję po wyrokach TSUE, a nie wtedy, gdy jest szybsza i nie negocjuj pod presją terminu wyznaczonego jednostronnie przez bank.
Co dalej? C-510/25 może zakończyć spór o teorię salda
Na horyzoncie kolejna wielka sprawa: C-510/25, która może ostatecznie zakończyć spór o teorię salda i domknąć model rozliczeń po nieważności umowy — kto, komu, ile i do kiedy. Fundacja będzie ją dla Państwa monitorować i na bieżąco tłumaczyć skutki, tak jak robiliśmy to przy wszystkich dziewięciu sprawach ŻBK przed Trybunałem. Bo nasza misja jest niezmienna: ochrona praw konsumentów.
Jeżeli ten materiał był dla Ciebie wartościowy — udostępnij go osobie, która spłaca kredyt i może nie znać swoich praw. Na blogu zyciebezkredytu.pl znajdziesz pełne analizy wyroków TSUE, bezpłatne kalkulatory oraz aktualności z sal sądowych. Wiedza jest pierwszą i najskuteczniejszą formą ochrony konsumenta.
Fundacja Na Rzecz Ochrony Konsumentów Życie Bez Kredytu — Zmieniamy Polskę na lepsze!







