Blog Frankowicza

WIBOR: jak bank ustala ratę odsetkową – polemika z prezesem ZBP

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email
Prezes Związku Banków Polskich, dr Tadeusz Białek, konsekwentnie powtarza, że nie ma podstaw do kwestionowania wskaźnika WIBOR, i powołuje się na stanowiska państwowych instytucji. Jako ekspert ds. ochrony praw konsumentów odpowiadam wprost: w sporze kredytobiorców z bankami nie chodzi o to, czy WIBOR istnieje zgodnie z rozporządzeniem BMR. Chodzi o coś zupełnie innego – o to, czy w momencie podpisywania umowy bank rzetelnie wyjaśnił Klientowi, w jaki sposób będzie ustalał ratę odsetkową i jak ten mechanizm zadziała, gdy stopy wzrosną. A na to pytanie odpowiedź coraz częściej brzmi: nie.
WIBOR: jak bank ustala ratę odsetkową – polemika z prezesem ZBP
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...

Do 2020 r. WIBOR powstawał na deklaracjach banków

Zacznijmy od historii, bo bez niej trudno zrozumieć sedno. Przez lata WIBOR nie był wyznaczany na podstawie realnych transakcji, lecz na podstawie kwotowań deklarowanych przez panel banków — tych samych, które na tym wskaźniku zarabiały. Administrowało nim środowisko bankowe, a nadzór publiczny nad metodą był znikomy. Dla kredytobiorcy oznaczało to sytuację, w której jedna strona umowy współkształtowała cenę pieniądza dla drugiej.

Zmieniło się to dopiero z reformą wynikającą z unijnego rozporządzenia BMR. 16 grudnia 2020 r. Komisja Nadzoru Finansowego wydała GPW Benchmark S.A. zezwolenie na pełnienie funkcji administratora wskaźników referencyjnych stóp procentowych, w tym WIBOR-u; administrator został też wpisany do rejestru ESMA. Dopiero od tego momentu proces wyznaczania wskaźnika został poddany publicznemu nadzorowi KNF i wymogom BMR. Innymi słowy — to, co przed 2020 r. budziło największe wątpliwości, zostało formalnie uporządkowane.

Naprawiono wskaźnik — ale nie naprawiono umowy

I tu dochodzimy do clou. Reforma uporządkowała administrowanie wskaźnikiem. Nie zmieniła jednak ani jednego słowa w umowach, które konsumenci podpisali wcześniej, ani w tych podpisywanych później. A problem Klienta nigdy nie leżał w samym wskaźniku — leży w tym, jak umowa przekłada WIBOR na jego comiesięczną ratę.

Przy racie równej (annuitetowej) bank rozdziela każdą ratę na część kapitałową i odsetkową. Gdy WIBOR rośnie, część odsetkowa pęcznieje, a część kapitałowa się kurczy — i to bank, przez konstrukcję umowy i sposób przeliczania harmonogramu, decyduje o tych proporcjach. W szczycie wysokich stóp odsetki potrafiły stanowić nawet ok. 80% miesięcznej raty. Konsument płacił wysoką ratę w przekonaniu, że spłaca kredyt — podczas gdy w praktyce niemal w całości finansował zysk odsetkowy banku, a saldo zadłużenia ledwie drgało.

Najważniejsze: w umowie nie było o tym mowy. Harmonogramy przedstawiane przy zawieraniu umowy nie obrazowały takiego ryzyka — przeciwnie, sugerowały płynne, przewidywalne zmniejszanie się zadłużenia. Klient nie został poinformowany, że przy wzroście stóp jego rata przez długi czas będzie niemal wyłącznie odsetkami, a zysk banku z tego tytułu jest niczym nieograniczony. To jest właśnie pytanie o nieuczciwe warunki umowne i obowiązek informacyjny — w świetle art. 385(1) Kodeksu cywilnego oraz dyrektywy 93/13/EWG.

Skala zjawiska — ile sektor na tym zarobił

Że nie jest to spór teoretyczny, pokazują liczby. Według danych NBP zysk netto sektora bankowego w 2025 r. wyniósł blisko 49 mld zł — rekord, o ponad 21% więcej rok do roku. To efekt przede wszystkim wyniku odsetkowego, który w samym 2025 r. sięgnął ok. 108 mld zł.

Nie był to wyskok jednego roku. W ciągu ostatnich pięciu lat (2021–2025) banki wypracowały łącznie ponad 130 mld zł zysku netto — z wyraźnym przyspieszeniem w okresie wysokich stóp (ok. 27,5 mld zł w 2023 r., ponad 40 mld zł w 2024 r., blisko 49 mld zł w 2025 r.). Głównym motorem tych wyników był właśnie dochód odsetkowy — czyli ta część raty, którą Klient brał za spłatę kredytu, a która w rzeczywistości zasilała zysk banku.

Polska — jedne z najdroższych kredytów w Europie

Można by powiedzieć: to po prostu cena pieniądza. Tyle że dane temu przeczą. Według statystyk Eurostatu i EBC oprocentowanie kredytów mieszkaniowych w Polsce w 2024 r. było najwyższe w całej Unii Europejskiej — ok. 7,8–7,9%, podczas gdy średnia w strefie euro wynosiła ok. 3,7%. Za kredyt mieszkaniowy płaciliśmy więc mniej więcej dwa razy więcej niż przeciętny Europejczyk.

Co to znaczy w portfelu? Przy kredycie 500 000 zł na 30 lat różnica między oprocentowaniem rzędu 7–8% a 3–4% to nie kilka tysięcy złotych — to setki tysięcy. Zamiast ok. 350 000 zł odsetek Klient oddaje bankowi nawet ok. 700 000 zł, czyli o ok. 1 000 zł więcej co miesiąc. Te koszty są nieadekwatne ani do kosztów prowadzenia działalności bankowej, ani do realiów kredytów w pozostałej części Europy — i to one, a nie sama legalność wskaźnika, są istotą problemu.

Co mówi prezes ZBP

Stanowisko sektora jest spójne i konsekwentne. Zdaniem prezesa ZBP nie ma podstaw do podważania WIBOR, a potwierdzać to mają stanowiska KNF, NBP, Ministerstwa Finansów i BFG — a nawet UOKiK i Rzecznika Finansowego. Prezes ZBP podkreśla też prawo sektora do obrony swojego stanowiska — „mamy prawo zająć stanowisko” — i wskazuje na dialog z regulatorami: prace nad modelową umową kredytu, współpracę z Rzecznikiem Finansowym, promowanie ugód frankowych.

To narracja logiczna — pod warunkiem, że odpowiada na właściwe pytanie. Broni ona tezy, że wskaźnik jest legalny. Tymczasem Klient o to nie pyta. Pyta, dlaczego umowa nie wyjaśniła mu mechanizmu ustalania raty odsetkowej i dlaczego przez lata spłacał niemal same odsetki. Powoływanie się na legalność benchmarku jest więc odpowiedzią na pytanie, którego konsument nie zadał.

Stanowisko ZBP kontra odpowiedź ŻBK

Teza prezesa ZBP

Odpowiedź ŻBK

WIBOR jako wskaźnik jest zgodny z prawem unijnym (BMR)

Zgoda — i nie to jest przedmiotem sporu z Klientem

KNF, NBP, MF i BFG nie widzą podstaw do kwestionowania WIBOR

Spór dotyczy treści konkretnej umowy, a nie samego benchmarku

Reforma wskaźnika została zakończona

Naprawiono administrowanie wskaźnikiem — nie naprawiono umowy

Rata wynika wprost z WIBOR-u i marży

Umowa nie tłumaczyła, jak bank rozdziela ratę na odsetki i kapitał

„Mamy prawo zająć stanowisko”

Konsument też ma prawo — do rzetelnej informacji o ryzyku i mechanizmie raty

Dialog z regulatorami i ugody

Ugody tak — ale na sprawiedliwych warunkach

„Banksterka” — i kto naprawdę użył tego słowa

Warto podkreślić: tego słowa nie ukuł żaden kredytobiorca ani żadna kancelaria. Użył go prezes UOKiK, Tomasz Chróstny. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” (czerwiec 2026) zwrócił uwagę, że część sektora oburzyło nie samo określenie, lecz to, że ktoś odważył się nazwać po imieniu praktyki, które przez lata kosztowały konsumentów miliardy złotych i tysiące życiowych dramatów. Padło tam też zdanie dobrze oddające istotę sporu: bezpieczeństwo rynku finansowego to nie tylko bezpieczeństwo kapitałowe instytucji, ale również bezpieczeństwo konsumentów, którzy tym instytucjom powierzają oszczędności i u nich się zadłużają.

Ustawa frankowa i kierunek zmian (maj 2026)

29 maja 2026 r. Sejm uchwalił ustawę frankową. Wprowadza ona m.in. możliwość zawieszenia spłat na czas procesu, wydawanie wyroków bez rozprawy w sprawach powtarzalnych, rozprawy zdalne i przesłuchania na piśmie — narzędzia, które mają odkorkować tysiące spraw. Przed ustawą jeszcze Senat i podpis Prezydenta, ale kierunek jest jasny: system dostrzega skalę problemu. Społeczność i Fundacja Życie Bez Kredytu były częścią tego procesu.

Sądy, TSUE i wytyk sędziowski

Najtrudniejszy fragment układanki to orzecznictwo. Część Sądów I instancji wciąż orzeka niezgodnie z linią TSUE i Sądu Najwyższego — np. uwzględniając bankowe zarzuty potrącenia mimo braku wymagalności wierzytelności. Przypomnę, że obowiązek jednoznacznego i pełnego informowania konsumenta o ryzyku oraz mechanizmie kosztu kredytu TSUE wywodzi wprost z dyrektywy 93/13/EWG (m.in. wyroki w sprawach C-186/16 z 20 września 2017 r. oraz C-776/19 do C-782/19 z 10 czerwca 2021 r.). Sygnałem zmiany jest wytyk sędziowski — formalna reakcja Sądu odwoławczego na oczywistą obrazę przepisów (głośna decyzja z udziałem sędziego Kamila Gołaszewskiego w Sądzie Apelacyjnym).

Dla kredytobiorcy, który przegrał w I instancji, wniosek jest prosty: takiego wyroku nie wolno traktować jak ostatniego słowa. Drogą jest apelacja, a w razie potrzeby skarga kasacyjna.

Co to oznacza dla kredytobiorcy

  • Sprawdź harmonogram, nie tylko ratę — zobacz, jaka część Twojej raty to odsetki, a jaka kapitał, i porównaj to z tym, co pokazano Ci przy podpisaniu umowy.

  • Nie musisz „obalać WIBOR-u” — spór dotyczy uczciwości i jasności Twojej konkretnej umowy oraz tego, czy bank wyjaśnił mechanizm ustalania raty odsetkowej.

  • Pytaj o obowiązek informacyjny — czy bank rzetelnie zobrazował ryzyko wzrostu stóp w całym okresie kredytowania, czy raczej je zbagatelizował.

  • Rozważ ugodę albo proces — czasem najlepszym rozwiązaniem jest sprawiedliwa ugoda; w ŻBK Departament Mediacji i Ugód zawarł ich już ponad 700.

Najczęstsze pytania

W jaki sposób bank ustala ratę odsetkową?

Odsetki nalicza od salda zadłużenia według WIBOR powiększonego o marżę. Przy racie równej to jednak konstrukcja umowy decyduje, jaka część raty idzie na odsetki, a jaka na kapitał — i przy wzroście stóp część odsetkowa rośnie kosztem spłaty kapitału.

Czy WIBOR jest nielegalny?

Spór nie dotyczy legalności wskaźnika. Od 16 grudnia 2020 r. WIBOR opracowuje licencjonowany administrator (GPW Benchmark) pod nadzorem KNF. Problem leży w treści umowy i braku informacji o mechanizmie raty.

Dlaczego rata prawie nie spłacała kapitału?

Przy racie równej i wysokim WIBOR-ze odsetki mogły stanowić nawet ok. 80% raty. Klient płacił dużo, ale saldo zadłużenia spadało minimalnie — o czym umowa i harmonogram przy podpisaniu nie informowały.

Czy można pozwać bank o kredyt złotowy oparty o WIBOR?

Tak — gdy umowa zawiera nieuczciwe warunki lub bank nie dopełnił obowiązku informacyjnego co do ryzyka zmiennej stopy i mechanizmu ustalania raty (art. 385(1) KC, dyrektywa 93/13/EWG).

Kamil Chwiedosik — ekspert ds. ochrony praw konsumentów, założyciel społeczności i Fundacji na Rzecz Ochrony Konsumentów Życie Bez Kredytu.

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email

Polecamy