|
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...
|
Twoje roszczenie wobec banku jest dziś warte średnio ponad 300 000 zł. Komisja Kodyfikacyjna właśnie przyjęła projekt, który może skrócić Twój czas na jego odzyskanie o połowę. Kto zwleka — ryzykuje, że straci wszystko.
Przez lata kredytobiorcy słyszeli: „poczekaj, zobacz, jak orzekną sądy”. Sądy orzekły — konsumenci wygrywają masowo, a orzecznictwo TSUE zamknęło bankom kolejne furtki. Teraz jednak na horyzoncie pojawiła się zmiana, która działa w drugą stronę: rewolucja w przepisach o przedawnieniu roszczeń. Jeżeli wejdzie w życie w proponowanym kształcie, czas na pozwanie banku skróci się z 6 do zaledwie 3 lat.
W tym artykule wyjaśniamy, co dokładnie proponuje Komisja Kodyfikacyjna, kogo zmiana dotyczy — i dlaczego strategia „jeszcze poczekam” nigdy nie była tak ryzykowna jak dziś.
Skrócenie terminu przedawnienia z 6 do 3 lat — co dokładnie proponuje Komisja Kodyfikacyjna
24 czerwca 2026 r. Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego przy Ministrze Sprawiedliwości przyjęła projekt gruntownej reformy przepisów o przedawnieniu, opublikowany następnie przez Ministerstwo Sprawiedliwości i opisany przez „Rzeczpospolitą”. Najważniejsze założenia:
Podstawowy termin przedawnienia zostaje skrócony z 6 do 3 lat — jako jednolita zasada dla roszczeń, w tym roszczeń konsumentów wobec banków, ubezpieczycieli i innych firm.
Sądy mają badać przedawnienie z urzędu we wszystkich sprawach cywilnych — przedawnione roszczenie przepadnie nawet bez zarzutu drugiej strony.
Wprowadzony zostaje maksymalny, 10-letni termin przedawnienia liczony od wymagalności roszczenia – górna granica, po której roszczenie wygasa niezależnie od tego, kiedy dowiedziałeś się o swoich prawach.
Wydłużeniu do 10 lat ulega tylko termin egzekucji roszczeń już stwierdzonych prawomocnym wyrokiem – czyli reforma premiuje tych, którzy zdążyli pozwać, a uderza w tych, którzy zwlekają.
Kierunek jest jednoznaczny: kto ma wyrok, zyskuje. Kto czeka z pozwem — traci połowę czasu.
Fakt, który powinien dać do myślenia
To nie byłby pierwszy raz, gdy ustawodawca skraca terminy przedawnienia „w biegu”. Przy nowelizacji Kodeksu cywilnego z 2018 r. (skrócenie terminu ogólnego z 10 do 6 lat) przepisy przejściowe zastosowały nowe, krótsze terminy również do roszczeń już istniejących. Nikt nie zagwarantuje, że tym razem będzie inaczej. Projekt jest na etapie prac legislacyjnych — ale gdy wejdzie w życie, na reakcję może być za późno.
Kogo dotyczy skrócenie przedawnienia — CHF, WIBOR i EUR, kredyty aktywne i spłacone
Zmiana nie jest „problemem frankowiczów”. Dotyczy każdego, kto ma wobec banku roszczenie o zwrot nienależnie pobranych świadczeń:
Kredytobiorcy CHF — z umowami aktywnymi i już spłaconymi. Roszczenie o zwrot rat z nieważnej umowy frankowej nie znika po spłacie kredytu, ale podlega przedawnieniu.
Kredytobiorcy złotówkowi (WIBOR) — kwestionujący wskaźnik WIBOR i klauzule zmiennego oprocentowania. To najmłodsza linia sporów; skrócenie terminu uderzy w nią najmocniej, bo wielu kredytobiorców dopiero dowiaduje się o swoich prawach.
Kredytobiorcy EUR i USD — umowy denominowane i indeksowane do euro czy dolara zawierają analogiczne klauzule przeliczeniowe jak umowy CHF i podlegają tej samej ochronie konsumenckiej.
Najbardziej narażona grupa to osoby z kredytami spłaconymi. Po spłacie łatwo uznać sprawę za zamkniętą – tymczasem to właśnie tam roszczenia są największe (cała nadpłata plus odsetki), a świadomość biegnącego przedawnienia najmniejsza. Skrócenie terminu do 3 lat może dla tej grupy oznaczać definitywne zamknięcie drogi sądowej.
Ponad 300 000 zł — tyle wynosi średnia wygrana. I tyle może przepaść
Średnia wygrana członków społeczności Życie Bez Kredytu wynosi obecnie ponad 300 000 zł. Na tę kwotę składają się: zwrot nadpłaconych rat z nieważnej umowy, odsetki ustawowe za opóźnienie — wolne od podatku i naliczane za cały okres sporu – oraz wykreślenie hipoteki i uwolnienie od dalszych rat.
Przedawnienie działa jak gilotyna: po upływie terminu roszczenie formalnie nadal istnieje, ale nie da się go skutecznie dochodzić przed Sądem. A skoro projekt zakłada, że Sądy będą badać przedawnienie z urzędu, nie będzie już nawet szansy, że bank „przeoczy” zarzut. Te pieniądze przepadają na zawsze.
„Kredytobiorca, który dziś zwleka z pozwem, gra przeciwko sobie na dwóch zegarach jednocześnie: każdy miesiąc zwłoki to utracone odsetki ustawowe, a projektowane skrócenie przedawnienia może odebrać mu roszczenie w całości.” Kamil Chwiedosik · Główny Ekspert ŻBK
Paradoks obecnej sytuacji polega na asymetrii: po wyroku TSUE z 2 lipca 2026 r. (C-261/25 i C-262/25) roszczenia banków wobec konsumentów przedawniają się już w terminie 3 lat od pierwszego zakwestionowania umowy. Jeżeli reforma wejdzie w życie, konsument straci swoją dotychczasową przewagę — 6-letni termin — i znajdzie się w tym samym, 3-letnim reżimie co bank. Okno, w którym kredytobiorca ma nad bankiem strukturalną przewagę czasową, właśnie się domyka.
Dlaczego czekanie jest najdroższą strategią
Po pierwsze — odsetki. Odsetki ustawowe za opóźnienie naliczane są od daty wezwania banku do zapłaty lub od pozwu. Każdy miesiąc bez złożonego wezwania to bezpowrotnie utracone tysiące złotych.
Po drugie — kolejka. Gdy zmiana przepisów stanie się głośna medialnie, do kancelarii i Sądów ruszy fala spraw składanych „na ostatnią chwilę”. Kto złoży pozew wcześniej, wcześniej uzyska zabezpieczenie roszczenia i wyrok.
Po trzecie — dowody. Im starszy kredyt, tym trudniej skompletować zaświadczenia, historię spłat i dokumentację. Po latach od spłaty część dokumentów trzeba odtwarzać, co wydłuża przygotowanie sprawy.
Po czwarte — data przerwania biegu przedawnienia. Bieg przedawnienia przerywa dopiero czynność przed Sądem. Samo „zastanawianie się” nie chroni przed niczym. Chroni złożony pozew.
Aktualny stan prac
Projekt Komisji Kodyfikacyjnej to etap ekspercki procesu legislacyjnego — nie jest jeszcze uchwaloną ustawą, a jego szczegóły (w tym przepisy przejściowe i zakres ochrony roszczeń z klauzul abuzywnych) mogą się zmieniać. Ale właśnie dlatego jest to ostatni moment, w którym kredytobiorca ma pełną kontrolę nad swoją sytuacją: dziś obowiązuje jeszcze termin 6-letni, a pozew złożony teraz zabezpiecza roszczenie niezależnie od tego, jaki kształt przyjmie reforma.
Kiedy pozwać bank? Odpowiedź brzmi: zanim zmienią się przepisy
Sprawdzenie swojej sytuacji nie wymaga żadnej decyzji o pozwie. Wystarczą trzy kroki:
Krok 1: Bezpłatna analiza umowy. Prześlij nam umowę kredytową — CHF, WIBOR lub EUR, aktywną lub spłaconą. Eksperci ŻBK sprawdzą klauzule abuzywne i wyliczą wartość Twojego roszczenia w złotówkach.
Krok 2: Ocena terminów. Ustalimy, jak w Twojej sprawie biegnie przedawnienie, co je przerywa i ile realnie masz czasu — dziś i po ewentualnym wejściu reformy w życie.
Krok 3: Decyzja należy do Ciebie. Otrzymujesz konkretne liczby: ile możesz odzyskać, ile wynoszą odsetki, jakie jest ryzyko. Dopiero wtedy decydujesz, czy i kiedy składamy pozew.
Społeczność Życie Bez Kredytu to ponad 1 400 wygranych spraw i ponad 440 mln zł odzyskanych dla naszych Klientów. Wiemy, jak wygląda sprawa przeciwko bankowi od środka i wiemy, że w sporach z bankami czas nigdy nie działał na korzyść tych, którzy czekali.
Podsumowanie
Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego przyjęła 24 czerwca 2026 r. projekt skracający podstawowy termin przedawnienia z 6 do 3 lat — także dla roszczeń konsumentów wobec banków.
Sądy mają badać przedawnienie z urzędu, a roszczenie ma wygasać najpóźniej po 10 latach od wymagalności.
Zmiana dotyczy wszystkich kredytów z klauzulami abuzywnymi: CHF, WIBOR, EUR — aktywnych i spłaconych. Najbardziej narażone są osoby z kredytami spłaconymi.
Precedens z 2018 r. pokazuje, że skrócone terminy przedawnienia mogą objąć również roszczenia już istniejące.
Średnia wygrana członków społeczności ŻBK przekracza 300 000 zł — po upływie przedawnienia te pieniądze przepadają bezpowrotnie.
Pozew złożony dziś przerywa bieg przedawnienia i zabezpiecza roszczenie niezależnie od kształtu przyszłej reformy.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Czy przedawnienie roszczeń konsumentów zostanie skrócone do 3 lat?
Taki jest kierunek projektu przyjętego 24 czerwca 2026 r. przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Cywilnego: podstawowy termin przedawnienia ma zostać skrócony z 6 do 3 lat, a Sądy mają badać przedawnienie z urzędu. Projekt jest na etapie prac legislacyjnych, ale precedens z 2018 r. pokazuje, że skrócone terminy mogą objąć także roszczenia już istniejące.
Czy mogę pozwać bank, jeżeli kredyt jest już spłacony?
Tak — spłata kredytu nie zamyka drogi do odzyskania nadpłaconych kwot z nieważnej umowy, ale roszczenie podlega przedawnieniu. To właśnie osoby z kredytami spłaconymi są najbardziej narażone na skutki skrócenia terminu do 3 lat, bo ich roszczenia są największe, a bieg przedawnienia często najbardziej zaawansowany.
Ile mogę odzyskać, pozywając bank?
Średnia wygrana członków społeczności Życie Bez Kredytu przekracza 300 000 zł. Na kwotę składają się zwrot nadpłaconych rat, wolne od podatku odsetki ustawowe za opóźnienie oraz uwolnienie od dalszych rat i hipoteki. Dokładną wartość Twojego roszczenia pokazuje bezpłatna analiza umowy.
Co przerywa bieg przedawnienia roszczenia wobec banku?
Bieg przedawnienia przerywa przede wszystkim czynność przed Sądem — złożenie pozwu lub zawezwanie do próby ugodowej. Samo oczekiwanie ani rozmowy z bankiem nie chronią roszczenia. Pozew złożony przed zmianą przepis







