Blog Frankowicza

Podatki od ugody, pozwy SLAPP, TSUE i rekordowe zyski banków. Webinar ŻBK. Co muszą wiedzieć frankowicze?

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email
Społeczność Życie Bez Kredytu od lat dostarcza frankowiczom wiedzy i narzędzi niezbędnych do skutecznej walki z bankami. Ostatni webinar z udziałem Kamila Chwiedosika oraz pełnomocników procesowych – adwokatów Wiktora Budzewskiego i Marty Chęcińskiej – stał się okazją do omówienia tematów, które w najbliższym czasie zaważą na losie wielu kredytobiorców. Eksperci ŻBK skupili się na podatkach od ugód, pozwach SLAPP, najnowszym orzecznictwie TSUE oraz niebotycznych zyskach banków. Każdy z tych wątków pokazuje, że sytuacja frankowiczów wymaga czujności, konsekwencji i świadomych decyzji.

Czego dowiesz się z artykułu?

Jakie ryzyko wiąże się z ugodami w sprawach frankowiczów?
Podpisanie ugody bez unieważnienia umowy kredytowej w sądzie może skutkować koniecznością zapłaty nawet 32% podatku oraz odpowiedzialnością karno-skarbową.

Czym są pozwy SLAPP i jak banki ich używają przeciwko frankowiczom?
Pozwy SLAPP to narzędzie banków stosowane do wywierania presji psychologicznej, by zniechęcić frankowiczów do walki o swoje prawa w sądzie w sprawach kredytów we frankach.

Jak orzecznictwo TSUE wspiera frankowiczów?
Najnowsze orzeczenia TSUE potwierdzają teorię dwóch kondykcji, dając frankowiczom przewagę w sporach sądowych i ograniczając możliwości obrony banków.

Dlaczego rekordowe zyski banków są istotne dla frankowiczów?
Banki osiągają miliardowe zyski, podczas gdy frankowicze muszą walczyć o odzyskanie nienależnie pobranych środków, co podkreśla konieczność kontynuowania sporów o unieważnienie umów.

Jakie tematy omówiono na webinarze ŻBK?
Webinar ŻBK z udziałem Kamila Chwiedosika, Wiktora Budzewskiego i Marty Chęcińskiej dotyczył podatków od ugód, pozwów SLAPP, orzecznictwa TSUE oraz kontrastu między zyskami banków a walką frankowiczów.

Podatki od ugody, pozwy SLAPP, TSUE i rekordowe zyski banków. Webinar ŻBK. Co muszą wiedzieć frankowicze?
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...

Frankowicze i podatki od ugody – pułapka, którą banki przemilczają

Frankowicze coraz częściej stają przed propozycjami ugód, które banki prezentują jako szybkie i bezpieczne rozwiązanie. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że zawarcie takiego porozumienia zamyka spór, obniża zadłużenie i pozwala zapomnieć o uciążliwym procesie sądowym. Jednak konsekwencje podatkowe takich decyzji bywają bardzo kosztowne. Jeśli ugoda zostanie podpisana bez wcześniejszego unieważnienia umowy kredytowej w sądzie, fiskus może potraktować uzyskane świadczenia jako przychód podlegający opodatkowaniu. W praktyce oznacza to obowiązek zapłaty nawet 32% podatku od kwoty, którą bank zwraca kredytobiorcy.

Adwokat Marta Chęcińska podczas webinaru przestrzegała, że ryzyko fiskalne często jest przemilczane przez banki w trakcie negocjacji. – „Podpisanie ugody bez analizy prawnej i podatkowej to proszenie się o kłopoty. Fiskus nie wybacza błędów, a odpowiedzialność karno-skarbowa może dotknąć nawet osoby działające w dobrej wierze” – podkreśliła Ekspertka ŻBK. 

Warto pamiętać, że polskie przepisy przewidują surowe sankcje za nieujawnienie podstawy opodatkowania, w tym grzywnę sięgającą setek tysięcy złotych. Z tego względu frankowicze muszą rozumieć, że zgoda na pozornie korzystne warunki może w rzeczywistości stać się początkiem nowego problemu finansowego.

Znacznie bezpieczniejszym rozwiązaniem pozostaje droga sądowa. Prawomocny wyrok unieważniający umowę usuwa zadłużenie, a jednocześnie gwarantuje zwrot wszystkich wpłat wraz z odsetkami ustawowymi – bez ryzyka podatkowego. Ugoda natomiast, choć reklamowana jako „ugodowe zakończenie sporu”, często prowadzi do bolesnych rozczarowań. 

„Atrakcyjnie wyglądająca kwota z ugody może okazać się złudzeniem, gdy po potrąceniu podatku zostaje tylko część obiecanego zysku” – podsumowuje założyciel społeczności ŻBK Kamil Chwiedosik. To właśnie dlatego frankowicze powinni każdorazowo analizować treść porozumienia z pomocą doświadczonego pełnomocnika i nie dać się zwieść obietnicom banków.

Dowiedz się więcej na temat podatków od ugód z bankami: Frankowicze niemal zawsze zapłacą 32% podatku od zwracanych kwot z ugody? Analiza przypadków.

Frankowicze a pozwy SLAPP – granica między prawem a manipulacją

Pozwy SLAPP (Strategic Lawsuits Against Public Participation) stały się jednym z najbardziej kontrowersyjnych narzędzi wykorzystywanych przez duże instytucje w sporach z konsumentami. Ich istotą nie jest dochodzenie sprawiedliwości, lecz próba zastraszenia przeciwnika i zniechęcenia go do działania. Banki coraz częściej kierują tego rodzaju sprawy przeciwko frankowiczom, chcąc stworzyć atmosferę niepewności i strachu. Mechanizm ten działa w prosty sposób – zamiast realnej batalii o prawo, toczy się wojna na nerwy, czas i pieniądze. Koszty procesowe, konieczność angażowania pełnomocników i przedłużające się postępowania mają spowodować, że wielu kredytobiorców odpuści walkę o swoje prawa.

„To nie są procesy o prawo, ale o psychikę. Chodzi o to, by frankowicze ustąpili pod ciężarem stresu i kosztów” – mówił podczas webinaru mec. Wiktor Budzewski. Takie pozwy bywają celowo konstruowane w sposób skomplikowany, wielowątkowy, by dodatkowo sparaliżować działania konsumenta. Z perspektywy banków to taktyka obliczona na efekt mrożący – wystarczy, że część frankowiczów zrezygnuje, a instytucje finansowe ograniczają swoje straty. W efekcie mamy do czynienia nie z normalnym sporem sądowym, lecz z próbą zastraszenia obywateli, którzy odważyli się kwestionować nieuczciwe umowy.

Na szczęście coraz głośniej mówi się o tym problemie w Europie, a kluczowe znaczenie mogą mieć nadchodzące rozstrzygnięcia TSUE. Pytania prejudycjalne, które do Trybunału skierowali Eksperci Życie Bez Kredytu, mają wyjaśnić, czy tego rodzaju praktyki nie naruszają podstawowych praw konsumentów i obywateli. Już teraz pojawiają się pierwsze pozytywne sygnały – przykładem jest głośny wyrok Sądu Okręgowego w Płocku, który oddalił roszczenia Deutsche Banku wobec kredytobiorców, wskazując na przedawnienie. To orzeczenie stało się symbolem odwagi sędziów w obliczu nadużyć wielkich instytucji. Jeśli TSUE jednoznacznie potwierdzi bezprawność pozwów SLAPP, frankowicze zyskają dodatkową tarczę ochronną, a banki utracą narzędzie, które przez lata skutecznie blokowało dostęp do sprawiedliwości.

Frankowicze a TSUE – dlaczego teoria dwóch kondykcji wciąż zwycięża

Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej od lat stanowi najważniejsze wsparcie dla frankowiczów w sporach z bankami. Każdy kolejny wyrok TSUE buduje linię ochrony, która sprawia, że konsumenci nie są pozostawieni sami sobie w walce z machiną finansową. Wyrok z czerwca 2025 roku w sprawie C-396/24 pokazał to szczególnie wyraźnie. Trybunał nie tylko nie podważył teorii dwóch kondykcji, ale ograniczył możliwość jej instrumentalnego wykorzystywania przez banki. To oznacza, że dominujący model rozliczeń wciąż pozostaje korzystny dla kredytobiorców, a wszelkie próby manipulacji jego znaczeniem nie znajdują potwierdzenia w europejskim prawie.

„Banki próbują manipulować treścią orzeczeń, co widać choćby w projektach ugód mBanku. Tymczasem TSUE jasno wskazuje, że to teoria dwóch kondykcji, a nie teoria salda, chroni prawa konsumentów” – zaznaczał podczas webinaru Kamil Chwiedosik. Przykład mBanku, który w projekcie ugody błędnie sugerował, że Trybunał rzekomo uznał teorię dwóch kondykcji za sprzeczną z prawem unijnym, pokazuje skalę dezinformacji, z jaką muszą mierzyć się frankowicze. Ta taktyka ma jeden cel: osłabić determinację kredytobiorców i skłonić ich do zawierania niekorzystnych porozumień. Tymczasem prawda jest jednoznaczna – TSUE niezmiennie staje po stronie konsumenta.

W praktyce oznacza to, że frankowicze mogą dochodzić zwrotu wszystkich wpłat, jakie przekazali bankowi, i to wraz z odsetkami ustawowymi. Z kolei bank ma prawo żądać wyłącznie zwrotu kapitału – pod warunkiem, że jego roszczenia nie uległy przedawnieniu. „To przewaga, która dla sektora finansowego oznacza milionowe straty w każdej przegranej sprawie” – podkreślał mec. Wiktor Budzewski. Właśnie dlatego banki intensywnie walczą o zmianę narracji i próbują podważać zaufanie do orzeczeń TSUE. Dla frankowiczów jest to jednak jasny sygnał, że droga sądowa pozostaje najlepszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem.

Dowiedz się więcej o teorii dwóch kondykcji w sprawach frankowych: Teoria dwóch kondykcji wciąż dominuje — wyjątki tylko potwierdzają regułę.

Frankowicze wobec rekordowych zysków banków – złota epoka sektora finansowego

Sektor bankowy w Polsce przeżywa okres prosperity, jakiego nie notowano od wielu lat. Oficjalne dane pokazują, że tylko w maju 2025 roku zysk netto instytucji finansowych wyniósł 20,86 mld zł – to wzrost o ponad 20% w porównaniu z rokiem poprzednim. PKO BP, największy gracz na rynku, w drugim kwartale osiągnął wynik 2,7 mld zł, a w ciągu całego roku przekroczył granicę 10 mld zł zysku. Z kolei całościowe przychody sektora bankowego z odsetek sięgnęły 46,4 mld zł, co oznacza wzrost o 9% rok do roku. Banki zarabiają więc nie tylko na oprocentowaniu kredytów, ale również na opłatach i prowizjach, które wciąż rosną, choć w wolniejszym tempie.

„Banki żyją w złotej epoce – zarabiają krocie na różnicy oprocentowania kredytów i depozytów, jednocześnie redukując rezerwy na sprawy frankowe. To paradoks, że instytucje winne masowych nadużyć notują rekordowe wyniki” – zauważył podczas webinaru Ekspert ŻBK Kamil Chwiedosik. Paradoks ten polega na tym, że pomimo toczących się tysięcy procesów sądowych i oczywistych ryzyk prawnych, banki wciąż utrzymują wysoką rentowność. W dużej mierze jest to możliwe dzięki polityce ekonomicznej i silnemu wynikowi odsetkowemu, który kompensuje straty związane z ugodami czy przegranymi procesami.

Eksperci ŻBK zwracali uwagę, że same liczby nie oddają pełnego obrazu sytuacji. Wzrost rezerw frankowych, które banki muszą tworzyć w związku z przegranymi sprawami, pokazuje, że instytucje finansowe dobrze zdają sobie sprawę z realnego zagrożenia. Kamil Chwiedosik podkreślał, że rekordowe wyniki nie są dowodem siły sektora, lecz raczej symptomem krótkoterminowej „złotej epoki”, która nie potrwa wiecznie. – „To najlepszy moment, by działać – historia pisze się teraz, a frankowicze są jej głównymi bohaterami” – podsumował założyciel ŻBK. Frankowicze muszą pamiętać, że nawet po całkowitej spłacie kredytu mogą odzyskać nienależnie pobrane środki, a każda kolejna wygrana sprawa zmniejsza przestrzeń dla banków do czerpania rekordowych zysków.

Przeczytaj artykuł: Banki na prostej drodze do kolejnego rekordu zysków kosztem konsumentów – mimo obniżki stóp procentowych.

  • Frankowicze, którzy podpisują ugody bez unieważnienia umowy w sądzie, ryzykują konieczność zapłaty nawet 32% podatku i odpowiedzialność karno-skarbową
  • Banki wykorzystują pozwy SLAPP jako narzędzie psychologicznej presji, by zniechęcać frankowiczów do dochodzenia swoich praw w sądzie
  • Orzecznictwo TSUE potwierdza dominację teorii dwóch kondykcji, co daje frankowiczom przewagę w sporach i ogranicza pole manewru banków
  • Rekordowe zyski sektora finansowego pokazują kontrast – banki świętują miliardowe wyniki, a frankowicze muszą walczyć o odzyskanie nienależnie pobranych środków

 

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email

Polecamy