|
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...
|
Umowa w PLN przewalutowana aneksem.
Pytanie o umowę zawartą pierwotnie w PLN a następnie przewalutowaną aneksem na CHF – czy jeśli upadnie aneks, a pierwotna umowa pozostanie w mocy to czy trzeba wnieść nowe powództwo?
Pytanie dotyka bardzo ciekawego problemu – konsekwencji upadku aneksu, którego rolą było przewalutowanie umowy pierwotnie zawartej jako złotowa.
W orzecznictwie istnieją rozbieżności. Część składów sędziowskich stoi na stanowisku, że upadek aneksu prowadzi jednocześnie do upadku umowy. Inne twierdzą z kolei, iż umowa może nadal obowiązywać w pierwotnej postaci. Z uwagi na kontrowersje w tym przedmiocie, jeden z sądów rozpoznających tego typu sprawę zdecydował się na skierowanie pytań do TSUE. Trybunał zajmie się zatem konsekwencjami upadku aneksu.
Odnosząc się natomiast do meritum pytania – jeśli postępowanie jeszcze się nie zakończyło, nie ma potrzeby składania nowego powództwa. W takich sytuacjach roszczenia powinny być skonstruowane kaskadowo. Chodzi o uwzględnienie zarówno nieważności aneksu, a w konsekwencji całej umowy, jak i podważenia umowy w jej pierwotnej postaci (wówczas kwestia aneksu nie będzie miała znaczenia). Nie ma przeszkód, aby roszczenia te ująć w ramach jednego postępowania.
Drastyczny wzrost rat kredytu opartego o WIBOR
Mam hipotekę. Płaciłam 3900 PLN, po podwyżkach 7200 PLN, teraz 6500 PLN. Nadal jest to bardzo dużo – rata kapitału wynosi 500 zł, reszta to odsetki. Przez ostatnie 3 lata zapłaciłam 180 000 PLN odsetek, a kapitału 18 000 PLN.
Przedstawiona sytuacja niestety nas nie dziwi. Nie dziwi nas również frustracja kredytobiorcy. Obowiązkiem banku było bowiem poinformowanie klienta
o tym, jak zmiana oprocentowania może wpływać na wysokość raty. Bank powinien przedstawić scenariusz przedstawiający najmniej korzystne założenia, pokazując przy tym poziom rat przy najwyższej stopie oprocentowania kredytu hipotecznego w ciągu ostatnich 20 lat. Obowiązek ten został wprowadzony poprzez implementację do polskiego porządku prawnego dyrektywy 2014/17 na mocy ustawy o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami z 23 marca 2017 r. Nie znaczy to, że przed wskazaną wyżej datą bank był wolny od udzielania tego typu informacji. Bank zawsze miał obowiązek zadbać o to, aby przeciętny konsument mógł oszacować ryzyka i obciążenia ekonomiczne, z jakimi wiąże się podpisanie umowy. Powinien zwrócić uwagę, że rata może wzrosnąć w sposób drastyczny, a jednocześnie jej spłata w przeważającej części pokrywać będzie wyłącznie odsetki – jak w opisanym przypadku.
Tymczasem, nawet w zakresie umów zawartych po wejściu w życiu ustawy o kredycie hipotecznym, spotykamy się z symulacjami wskazującymi na brak zmiany oprocentowania przez cały okres kredytowania. Jest to postępowanie wprost sprzeczne z przepisami i wprowadzające w błąd.
Wady umów opartych o WIBOR
Które umowy, z jakich lat i jakiego konkretnie banku zawierają najwięcej uchybień?
Wydaje się, że umowy zawarte do mniej więcej 2020 r. posiadają najwięcej wad. Wiemy, że aktualnie banki zdecydowanie poważniej podchodzą do obowiązków informacyjnych. Ponadto, dopiero 16 grudnia 2020 r. spółka GPW Benchmark S.A. otrzymała od KNF zezwolenie na prowadzenie działalności jako administrator wskaźników referencyjnych.
Jak wiemy, podważenie samego wskaźnika WIBOR co do jego istoty będzie mało prawdopodobne w przypadku umów zawartych w czasie, kiedy wskaźnik ten ustalany był już przez GPW Benchmark. W żaden sposób nie zwalnia to jednak banku od przestrzegania obowiązków informacyjnych wynikających z dyrektywy 2014/17. Brak przestrzegania tych obowiązków sam w sobie może skutkować nieważnością umowy.
A co z umowa zawartymi przed tym, jak WIBOR zaczął być ustalany przez GPW Benchmark? Tu sytuacja robi się jeszcze ciekawsza. W najbliższych miesiącach TSUE będzie zajmował się pytaniami skierowanymi przez polskie sądy, które uderzają w tę problematykę. Chodzi bowiem o to, że wcześniej WIBOR ustalany był przez podmiot całkowicie prywatny – stowarzyszenie ACI Polska. Jeśli TSUE dostrzeże w tym nieprawidłowości, droga do podważania tego typu umów będzie otwarta. Bez względu na powyższe aktualność zachowuje argumentacja dotycząca leżących po stronie banków obowiązków informacyjnych.
Reasumując, wydaje się, że największe szanse na podważenie mają nieco starsze umowy (minimum kilka lat wstecz). Dziś banki inaczej podchodzą bowiem do obowiązków informacyjnych. Z kolei gros starszych umów, które mieliśmy przyjemność analizować już na pierwszy rzut oka nie zawiera wszystkich informacji koniecznych dla tego typu umów. Dodając do tego ewentualną argumentację o tworzeniu WIBOR-u przez podmiot prywatny można zbudować niezwykle solidną argumentację. Oczywiście każda umowa wymaga indywidualnej analizy.
Przedawnienie roszczeń banku
Czy wyrok z listopada i z czerwca 2025 skutkuje tym, że złożony pozew o spłatę kapitału przed wyrokiem sądu apelacyjnego nie zmienia biegu przedawnienia dla banku? Miałam spłacony kapitał, gdy bank składał pozew.
Autorce pytania chodzi zapewne o wyroki TSUE C 396/24 z 19 czerwca 2025 r. oraz C-746/24 z 27 listopada 2025 r. Ten drugi wyrok raczej nie będzie miał znaczenia w poruszonej problematyce – chodzi w nim bowiem o ewentualną możliwość zasądzania na rzecz banku kosztów postępowania w sprawie wszczętej przez sam bank (TSUE uznał, że takie koszty nie powinny być zasądzone).
Natomiast wyrok w sprawie C-396/24 przesądził, że nie jest możliwe żądanie od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty udzielonego kredytu, niezależnie od kwoty spłat dokonanych przez konsumenta i niezależnie od pozostałej do spłaty kwoty. Ponadto w wyroku C-902/24 z 22 stycznia 2026 r. wskazał, że dopóki przedsiębiorca podnosi, iż umowa zawarta z konsumentem jest ważna, każde wezwanie, które doręcza konsumentowi w celu zwrotu pożyczonego kapitału, nie może wywoływać skutków, w szczególności do celów zapłaty odsetek za opóźnienie, do czasu ostatecznego stwierdzenia nieważności tej umowy.
Chodzi tu zatem o problem konsekwencji składania przez banki pozwów typu SLAPP. Ciężko powiedzieć, jakie będą skutki przywołanych wyżej wyroków na polskie orzecznictwo, niemniej w naszym przekonaniu, pozwy złożone w czasie, kiedy cały czas trwa postępowanie z powództwa kredytobiorcy nie powinny wywołać skutków.
Na takim stanowisku stanął m.in. Sąd Apelacyjny w Lublinie w jednej z prowadzonych przez naszych ekspertów spraw, oddalając roszczenie banku. Jeśli zatem bank nie mógł skutecznie postawić swojego roszczenia w stan wymagalności, a od zakwestionowania umowy upłynęły 3 lata (liczone do końca ostatniego roku) droga do podnoszenia zarzutu przedawnienia wydaje się otwarta.
Czy bankowi należą się odsetki?
Wygrałem w 2 instancji a Bank chce bym zapłacił odsetki za ich sprawę. Czy mam się zgodzić?
Odpowiedź na to pytanie nawiązuje do poprzedniej. W wyroku z 22 stycznia 2026 r. Trybunał jasno wskazał, że bank nie może postawić swojego roszczenia w stan wymagalności do czasu prawomocnego ustalenia nieważności umowy. Widzimy już wpływ tego wyroku na orzecznictwo polskich sądów – sądy zdecydowanie odważniej oddalają roszczenia odsetkowe banków.
W naszej ocenie o jakichkolwiek odsetkach dla banku można ewentualnie mówić dopiero od momentu, kiedy umowa została prawomocnie uznana za nieważną.
Teoria salda a teoria dwóch kondykcji
Czy apelacja wrocławska podziela poglądy Panów? Bo tam chyba wciąż teoria salda.
Rzeczywiście, niektóre apelacje po omawianym już wyżej wyroku TSUE C 396/24 z 19 czerwca 2025 r. przyjęły – w naszej ocenie zupełnie bezpodstawnie – teorię salda. Takie wyroki również zapadły w apelacji wrocławskiej.
Pamiętajmy jednak, że w sprawie frankowej, w której zastosowano teorię salda, najprawdopodobniej przysługuje skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego. I tutaj pojawia się bardzo ciekawy wątek. W uchwale III CZP 25/22 pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2024 r. Sąd Najwyższy przesądził bowiem, że teoria salda nie ma zastosowania na gruncie polskiego prawa.
Fakt wydania uchwały przez pełen skład izby oznacza, że uchwała posiada moc zasady prawnej. To z kolei skutkuje związaniem treścią uchwały każdego składu Sądu Najwyższego. Gdyby skład chciał odstąpić od stosowania zasady prawnej, musi w pierwszej kolejności przedstawić powstałe zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia składowi całej izby.
Oznacza to, że jeśli nasza sprawa ostatecznie znajdzie się w Sądzie Najwyższym, rozstrzygnięcie w oparciu o teorię dwóch kondykcji, przynajmniej wg aktualnego stanu prawnego, jest niezwykle prawdopodobne.
Nie zapominajmy również, że i TSUE pochyli się niebawem nad tym zagadnieniem. Skierowano bowiem pytania dotyczące tego, czy prawidłowe w świetle wyroku z 19 czerwca 2025 r. jest stosowanie teorii salda w sprawach z powództwa kredytobiorcy. Istnieje zatem szansa, że stosowanie teorii salda stanie się niebawem tym, czym było uwzględnianie zarzutu zatrzymania – historią.
Podsumowanie
– Roszczenia w sprawach kredytowych można konstruować kaskadowo w jednym postępowaniu.
– Banki mają obowiązek rzetelnie informować o ryzyku zmiennego oprocentowania.
– Najwięcej wad prawnych występuje w umowach zawieranych przed 2020 r.
– Wyroki TSUE z lat 2025–2026 mogą znacząco ograniczyć skuteczność pozwów banków.
– Nawet jeśli sąd apelacyjny zastosował teorię salda, przysługuje skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego.
Najnowszy odcinek TSUE i TY:








