Blog Frankowicza

Banksterka – prezes UOKiK potwierdza to, o czym mówimy od niemal 11 lat.

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email
Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w wywiadzie dla „Business Insider Polska" otwarcie przyznał, że banki przez trzy dekady „zapracowały na negatywny odbiór społeczny i że to właśnie brak odpowiedzialności sektora bankowego powołał do życia całą branżę kancelarii odszkodowawczych. Cieszę się, że szef regulatora to mówi publicznie. Ale jako ekspert, który od niemal 11 lat siedzi w tych sprawach po stronie konsumenta, muszę powiedzieć coś, co wybrzmiewa w mojej głowie głośniej niż wywiad: prezes UOKiK nie odkrywa Ameryki.

Czego dowiesz się z artykułu?

Co tak naprawdę przyznał prezes UOKiK i dlaczego to nie jest żadna nowość?

Tomasz Chróstny w wywiadzie dla Business Insider Polska otwarcie stwierdził, że banki przez trzy dekady „zapracowały na negatywny odbiór społeczny” — i że to właśnie brak odpowiedzialności sektora bankowego stworzył rynek kancelarii odszkodowawczych. Autor artykułu, ekspert Fundacji Życie Bez Kredytu, komentuje: to ważny głos regulatora, ale organizacje konsumenckie mówiły to samo od 2015 roku. Prezes UOKiK potwierdza diagnozę, którą środowisko frankowe stawiało od dekady.

Co to jest sankcja kredytu darmowego (SKD) i dlaczego banki bagatelizują nadchodzący problem?

SKD to mechanizm, w którym kredyt staje się nieodpłatny – konsument oddaje tylko pożyczony kapitał, bez odsetek, prowizji i kosztów ubezpieczenia — jeśli bank naruszył obowiązki informacyjne przy udzielaniu kredytu konsumenckiego. Po wyroku TSUE z kwietnia 2026 r. sprawy SKD zaczęły przyspieszać. Ekspert wskazuje, że banki nie tworzą adekwatnych rezerw na to ryzyko i powtarzają ten sam błąd, co przed 2015 rokiem w sprawach frankowych.

Dlaczego wygrywający wyrok frankowy sąsiada nie oznacza, że Ty też automatycznie wygrasz?

W Polsce nie ma prawa precedensu. Każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie – na podstawie konkretnej umowy, konkretnego banku i konkretnych dowodów. Nawet ten sam bank w tym samym roku stosował różne wzorce umowne. Artykuł wyjaśnia, co to oznacza w praktyce i dlaczego skuteczne dochodzenie roszczeń wymaga zespołu ekspertów, a nie „masowej obsługi”.

Dlaczego kredyty ze zmienną stopą procentową (WIBOR) mogą być kwestionowane w sądzie? Problem nie polega na tym, że sam wskaźnik WIBOR jest nielegalny – chodzi o to, że w wielu umowach z lat 2000–2022 banki nie wyjaśniły konsumentom mechanizmu ryzyka stopy procentowej w sposób wymagany przez prawo UE. To ta sama linia orzecznicza, która doprowadziła do unieważniania tysięcy umów frankowych. Pierwsze prawomocne wyroki w sprawach WIBOR-owych już zapadły.

Co możesz zrobić, jeśli masz lub miałeś kredyt i podejrzewasz, że bank Cię oszukał?

Artykuł podaje trzy konkretne kroki: wyciągnąć umowę i przeczytać ją pod kątem klauzul waloryzacyjnych i obowiązków informacyjnych, skonsultować ją ze specjalistą prawa konsumenckiego oraz podjąć świadomą decyzję o dalszym postępowaniu. Kluczowa informacja: nawet spłacony kredyt nie zamyka drogi do pozwu – konsumenci często nie wiedzą, że mogą odzyskać dziesiątki lub setki tysięcy złotych.

Banksterka – prezes UOKiK potwierdza to, o czym mówimy od niemal 11 lat.
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...

Co właściwie powiedział prezes UOKiK

Pamiętam ten moment, gdy zobaczyłem nagłówek. „Banksterka. Prezes UOKiK ostro o systemie bankowym w Polsce.” Otworzyłem artykuł, przeczytałem od początku do końca, potem przeczytałem jeszcze raz. I pomyślałem: gdyby tę samą wypowiedź miał wygłosić ktoś z naszej społeczności lub Fundacji Na Rzecz Ochrony Konsumentów Życie Bez Kredytu kilka lat temu, większość mediów branżowych potraktowałaby ją jak „radykalny język aktywistów”. Dziś mówi to szef urzędu, który ma ponad 600 etatów i ustawowe uprawnienia. I dobrze.

Najmocniejszy fragment wywiadu, który zacytuję dosłownie, brzmi tak:

Banki na przestrzeni trzech dekad dość mocno zapracowały na negatywny odbiór społeczny. Nie chodzi tylko o oferowanie w przeszłości ryzykownych, czy wręcz toksycznych, produktów finansowych, przez które konsumenci ponieśli straty, ale także brak poniesienia konsekwencji przez tych, którzy odpowiadali za wprowadzenie tychże rozwiązań na rynek, w tym ich dystrybucję.”

— Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, w rozmowie z Interią Biznes / Business Insider, marzec 2026

I drugi fragment, którego nie sposób przeoczyć:

„Skąd się wzięły kancelarie prawne dochodzące odszkodowań? Prawniczy biznes urósł właśnie za sprawą braku odpowiedzialności po stronie sektora bankowego.”

— Tomasz Chróstny, tamże

To jest myśl, którą eksperci pomagający frankowiczom — w tym piszący te słowa — powtarzają od dekady. Gdyby banki w 2005, 2007, 2009 roku same przyznały: „przepraszamy, przygotowaliśmy produkt, którego ryzyka nie wytłumaczyliśmy uczciwie, proponujemy ugodę na warunkach uczciwych dla obu stron” — nie byłoby ani Fundacji ŻBK, ani żadnej z 200+ kancelarii frankowych w Polsce. Konsumenci nie odzyskiwaliby swoich pieniędzy przez sądy, bo dostawaliby je z powrotem przez biura obsługi banków. Ale tak się nie stało. Banki wybrały strategię „nic się nie dzieje, niech sądy decydują przez 10 lat”. I sądy zdecydowały — w 100% przypadków członków społeczności ŻBK sądy wydawały prawomocne wyroki na korzyść konsumenta.

„Banksterka” to nie nowość — sygnalizowaliśmy to od 2015 roku

Termin „banksterka” pojawia się w wywiadzie prezesa Chróstnego, ale nie urodził się tam. To słowo funkcjonuje w polskim dyskursie konsumenckim od dawna — sam je używałem w setkach moich materiałów na YouTube, w postach na Facebooku, w naszej grupie społecznościowej Życie Bez Kredytu, która dziś liczy ponad 40 000 osób. Nasze kanały edukacyjne komentowały każde nowe orzeczenie TSUE zdając relację bezpośrednio z Luksemburga, każdą uchwałę Sądu Najwyższego, każdą próbę banków, by uciec od odpowiedzialności. I robimy to nieprzerwanie od 2015 roku.

Co konkretnie sygnalizowaliśmy przez te lata

  • W 2015–2016 — że klauzule indeksacyjne w umowach frankowych są abuzywne na podstawie art. 385¹ k.c. Dziś to oczywistość. Wówczas banki przekonywały klientów, że „prawnicy ich oszukują”.

  • W 2017–2018 — że teoria salda (na której banki budowały obronę procesową) jest sprzeczna z prawem konsumenckim UE. Sąd Najwyższy uchwałą III CZP 11/20 z 16 lutego 2021 r. potwierdził teorię dwóch kondykcji. Czyli to, o czym mówiliśmy trzy lata wcześniej.

  • W 2019–2020 — że sankcja stosowania nieuczciwych praktyk rynkowych i abuzywnych klauzul przeliczeniowych przez bank to bezwzględna nieważność umowy kredytowej, a nie próba jej ratowania. Dziś jest to mocna linia orzecznicza w polskich sądach — dokładnie tak, jak prognozowaliśmy.

  • W 2021–2023 — że pozwy SLAPP wytaczane przez banki sąd niezgodne z prawem, a w szczególności bankom nie należy się żadne wynagrodzenie za korzystanie z kapitału czy waloryzacja kapitału. Po tym jak do tego typu dołączała prokuratura, m.in. po naszych zgłoszeniach, banki same zaczęły wycofywać tego rodzaju roszczenia.

  • W 2024–2025 — że problem nie kończy się na frankach. Kredyty hipoteczne złotowe z wadliwym mechanizmem stopy procentowej, WIBOR jako wskaźnik referencyjny dowolnie ustalany przez banki do 2021 roku może być przedmiotem skutecznego kwestionowania w postępowaniach sądowych, jeśli bank zaniedbał obowiązków informacyjnych przy zawieraniu umowy. Dziś to jeden z najszybciej rosnących segmentów spraw konsumenckich — to wszystko jest na liście naszych obecnych spraw. I dynamicznie rośnie.

Prezes UOKiK mówi w 2026 roku to, co mówimy od dekady. To dobrze, że szef regulatora przyznaje rzeczywistość. To źle, że potrzebował na to dziesięciu lat — w czasie, gdy konsumenci pisali pozwy o swoje pieniądze, gdy zaciągali nowe kredyty na spłaty horrendalnie wysokich rat kredytowych, aby nie stracić dachu nad głową, gdy banki w tym czasie spokojnie naliczały odsetki od kapitału, zarabiając w samym tylko 2025 roku około 48 mld złotych. 

Trzy obserwacje z 11 lat praktyki, których brakuje w wywiadzie

Wywiad prezesa Chróstnego jest mocny w diagnozie. Słabszy w receptach. Pozwolę sobie dopisać trzy obserwacje z perspektywy kogoś, kto przeprowadził ponad 4 000 konsultacji z konsumentami i mocno siedzi w tym temacie od 2015 roku.

Obserwacja 1: Banki nadal stosują strategię „lecz na zwłokę”

Prezes Chróstny mówi o przeszłości — o produktach wprowadzanych na rynek przed kryzysem 2008 r. Ale mechanizm „opóźnienia odpowiedzialności” działa po stronie banków DZIŚ. Apelacje wnoszone tylko po to, by przedłużyć postępowanie o kolejne 18–24 miesiące. Zarzuty zatrzymania, które dawniej miały sens procesowy, dziś bywają używane jako narzędzie blokowania komornika, gdy klient już wygrał prawomocnie. Wnioski o zawieszenie postępowań w oczekiwaniu na uchwały SN, które nigdy nie zmienią linii orzeczniczej. To wszystko jest legalne. I to wszystko sprawia, że konsument, który formalnie ma rację, czeka 3–5 lat zamiast 12 miesięcy.

To nie jest problem przeszłości. To jest problem teraz. I UOKiK ma narzędzia, by go zaadresować — m.in. przez decyzje uznające określone praktyki za naruszające zbiorowe interesy konsumentów i wymierzając ostre kary bankom stosującym nieuczciwe praktyki bankowe. Takie kary, które zabiorą im nieuczciwie osiągnięty zysk, a nie będą jedynie medialnym dowodem, że UOKiK coś tam zrobił. Czekamy.

Obserwacja 2: Sankcja kredytu darmowego (SKD) to bomba zegarowa, której nikt jeszcze nie rozbroił

Sprawy frankowe wkroczyły w fazę finalną — większość umów po prostu zostanie unieważniona w ciągu najbliższych kilku lat, również tych, które były już całkowicie spłacone. Banki już odkładają nowe rezerwy na zamknięte kredyty frankowe, bowiem na każdym z nich frankowicz może odzyskać średnio ponad 200 000 zł. Ale na horyzoncie jest druga fala spraw, którą banki ignorują z taką samą beztroską, jak ignorowały klauzule abuzywne w 2010 roku. To są sprawy SKD — kredyty konsumenckie, w których banki naruszyły obowiązki informacyjne z art. 30 ustawy o kredycie konsumenckim, najczęściej w zakresie RRSO, całkowitej kwoty kredytu lub harmonogramu spłat. Sankcja jest drakońska: kredyt staje się darmowy. Konsument zwraca tylko kapitał, bez prowizji, bez odsetek, bez kosztów ubezpieczenia.

Po ostatnim wyroku TSUE C-744/24 z 23.04.2026 r. prawomocne i korzystne wyroki dla konsumentów w sprawach SKD zaczęły realnie przyspieszać. Polski sektor bankowy ma w portfelach setki tysięcy umów kredytów konsumenckich z 2017–2023 r., w których SKD ma realne podstawy. Czy banki rezerwują na to środki w sprawozdaniach finansowych? Sprawdziłem 5 największych za 2025 r. — adekwatnych rezerw nie widać. Czy regulator (KNF, UOKiK) wymaga ujawnienia tego ryzyka? Nie. Czy konsumenci o tym wiedzą? Większość — nie.

To jest dokładnie ta sama dynamika, co przed 2015 rokiem w sprawach frankowych. Banki udają, że nie ma sprawy. Regulator komentuje, ale nie działa. Konsumenci nie wiedzą o swoich prawach. A za 3 lata wszyscy będą się dziwić, „skąd się wzięły kolejne kancelarie”.

Obserwacja 3: WIBOR to nie „odkrywanie Ameryki”, to logiczne przedłużenie linii orzeczniczej

Prezes Chróstny w innym wywiadzie z marca 2025 r. powiedział, że „nie widzi podstaw do systemowego kwestionowania wskaźnika, jakim jest WIBOR wyznaczony w oparciu o rozporządzenie BMR” — ale dodał, że „spełnienie przez banki obowiązków informacyjnych podczas udzielania kredytów” jest osobnym zagadnieniem, które muszą oceniać sądy. To jest dyplomatyczne sformułowanie, za którym kryje się fakt, że UOKiK po prostu nie chce się jeszcze zaangażować w sprawy WIBOR-owe po stronie konsumentów. Rozumiem polityczne uwarunkowania. Ale jako ekspert mam prawo nie zgodzić się.

Problem nie polega na tym, że sam wskaźnik WIBOR jest „nielegalny” — nikt rozsądny tego nie twierdzi. Problem polega na tym, że w ogromnej liczbie umów z lat 2000–2022 banki nie wytłumaczyły konsumentom mechanizmu ryzyka stopy procentowej w sposób, który spełnia standard art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG i orzecznictwa TSUE (m.in. sprawa C-186/16 Andriciuc — fundamentalna dla pojęcia „jasnego i zrozumiałego sformułowania” warunków umownych). To jest dokładnie ten sam mechanizm, którym sądy uznawały klauzule w kredytach frankowych za abuzywne. Próba sztucznego rozdzielania tych dwóch spraw jest niespójna z linią orzeczniczą TSUE.

Pierwsze prawomocne wyroki w sprawach WIBOR-owych już padają. Sąd Okręgowy w Suwałkach 22 stycznia 2025 r. uznał za abuzywne zapisy wprowadzające WIBOR do umowy. Czy to „odosobnione orzeczenie”? Tak, jak odosobnionym był pierwszy wyrok w sprawie franka w 2016 r. Pamiętam tamten moment. Każdy z dzisiejszych 14 000+ prawomocnych wyroków frankowych zaczynał się od „odosobnionego orzeczenia”. Historia uczy pokory.

Dlaczego UOKiK powinien częściej słuchać organizacji konsumenckich

To jest część, którą piszę bez gniewu, ale z prawdziwą frustracją. UOKiK ma ustawowe narzędzia, ma ponad 600 etatów, ma budżet, którego organizacje konsumenckie mogą sobie tylko pomarzyć. Ale ma jedno strukturalne ograniczenie: nie obsługuje konsumentów indywidualnie. UOKiK widzi rynek z lotu ptaka, na podstawie skarg, raportów, własnych postępowań wyjaśniających. To jest bardzo daleko od poziomu, na którym widać konkretne mechanizmy oszustwa.

Fundacja Na Rzecz Ochrony Konsumentów Życie Bez Kredytu robi coś innego. Każdego tygodnia przeprowadzamy kilkadziesiąt konsultacji. Każdego miesiąca analizujemy setki konkretnych umów. Każdego roku obsługujemy tysiące postępowań sądowych. Widzimy mechanizmy, których w abstrakcyjnym raporcie nie da się zobaczyć:

  • jak banki w 2024–2025 zaczęły wnosić nowe rodzaje zarzutów procesowych, by przedłużyć sprawy frankowe;

  • jak agresywnie kontaktują się z kredytobiorcami przed pozwaniem, oferując ugody na warunkach nieadekwatnych do realnej wartości roszczenia;

  • jak — w pojedynczych, ale powtarzających się przypadkach — próbowały zastraszyć konsumentów poprzez składanie pozwów SLAPP. 

Te informacje docierają do UOKiK jakby z opóźnieniem. Czasem w ogóle nie docierają. Bo organizacje konsumenckie nie mają w UOKiK statusu strategicznego partnera. A powinny mieć. Nie chodzi o przywileje. Chodzi o efektywność ochrony konsumentów, którą deklaruje misja Urzędu.

Apel: Prezesie Chróstny, jeśli będzie Pan czytał ten tekst — Fundacja Życie Bez Kredytu ma do dyspozycji niemal 11 lat danych z konkretnych spraw konsumenckich. Te dane mogą wskazać UOKiK obszary, w których postępowania wyjaśniające miałyby największą wartość dla rynku. Zapraszam do współpracy.

W Polsce nie ma prawa precedensu — co to dla Ciebie znaczy

Tu muszę powiedzieć rzecz, której nie mówi prezes UOKiK, nie mówią dziennikarze finansowi, nie mówią często nawet kancelarie konkurencyjne. A jest fundamentalna dla każdego konsumenta, który czyta o „97% wygranych frankowiczów” i myśli: „No to ja też wygram, wystarczy że pozwę bank”.

Otóż w polskim systemie prawnym nie obowiązuje prawo precedensu w angloamerykańskim rozumieniu. Każda sprawa konsumencka jest rozpatrywana indywidualnie, na podstawie konkretnej umowy, konkretnych dowodów, konkretnych okoliczności zawarcia umowy, konkretnych obowiązków informacyjnych spełnionych lub nie. Wyrok w sprawie pana Kowalskiego nie jest automatycznym argumentem w sprawie pani Nowakowej, nawet jeśli oboje mieli kredyt w tym samym banku w tym samym roku.

Co to oznacza w praktyce?

Każda umowa musi być analizowana osobno

Bo nawet ten sam bank w tym samym roku miał różne wzorce umowne — różniące się w detalach, które decydują o powodzeniu pozwu. Klauzule waloryzacyjne w mBank z 2006 r. są inne niż z 2008 r. Klauzule w PKO BP z czerwca 2007 r. są inne niż z września 2011 r. Te różnice są subtelne, ale mają znaczenie procesowe. Można je wychwycić tylko czytając umowę słowo po słowie i porównując z bazą wcześniejszych wyroków na podobnym wzorcu.

Każdy bank ma swoją strategię obrony

mBank inaczej buduje obronę procesową niż PKO BP. Getin Noble (obecnie w upadłości) ma inną dynamikę procesową niż Santander. To wszystko wymaga znajomości konkretnego banku, jego pełnomocników, sędziów regularnie orzekających w sprawach przeciwko niemu. To nie jest wiedza z podręcznika — to jest wiedza z doświadczenia.

Każda sprawa wymaga zespołu — nie pojedynczego prawnika

Skuteczne dochodzenie roszczeń konsumenckich w polskich realiach wymaga zespołu ekspertów. Radca prawny lub adwokat — bo to oni reprezentują przed sądem. Ekonomista lub finansista — bo to oni potrafią wyliczyć szkodę, sporządzić opinię, kwestionować rachunki banku. Pracownicy działu administracji, bo panują na obiegiem tysięcy dokuemntów procesowychspert prawa bankowego — bo to on wie, jak interpretować obowiązki informacyjne wynikające z dyrektywy MiFID, dyrektywy hipotecznej, dyrektywy kredytu konsumenckiego. Wszystkie te kompetencje musi mieć jeden zespół, pracujący nad Twoją sprawą.

To dlatego nasza Fundacja Życie Bez Kredytu od początku istnienia stawia na model zespołowy. To dlatego nie obiecuję klientom „pewnej wygranej”. Bo nikt uczciwy w polskim prawie konsumenckim nie powinien tego obiecywać. Mogę natomiast obiecać, że Twoja sprawa będzie analizowana indywidualnie, że strategia procesowa będzie dostosowana do konkretnej umowy, że nie zostaniesz potraktowany jak „kolejny case w masie”.

Statystyki naszego zespołu: 100% prawomocnie zakończonych spraw frankowych wygranych przez naszych klientów. Ponad 1 400 wyroków na stronie „Jak wygrywamy”. Ponad 3 000 toczących się postępowań. Ale za każdym z tych numerów stoi indywidualna historia, indywidualna umowa, indywidualna strategia procesowa.

Co zrobić, jeśli czujesz, że bank Cię oszukał

Jeśli czytasz ten tekst i myślisz „to dotyczy też mnie” — masz prawdopodobnie rację. W Polsce ok. 600 000 umów kredytów frankowych, nawet tych całkowicie spłaconych, wciąż czeka na rozstrzygnięcie (lub na decyzję klienta o pozwie). Dodatkowo szacuje się, że kilka milionów umów kredytów konsumenckich z lat 2017–2024 może mieć potencjał SKD. Plus segment kredytów hipotecznych złotowych z wadliwym mechanizmem stopy procentowej. To jest skala, która sprawia, że niemal każdy, kto miał kredyt w ciągu ostatnich 15 lat, ma sens przyjrzeć się swojej umowie.

Trzy kroki, które warto zrobić

  1. Wyciągnij umowę z szuflady i przeczytaj ją od początku do końca. Szczególnie zwróć uwagę na sposób przeliczania rat (klauzule waloryzacyjne), na RRSO, na sposób ustalania stopy procentowej, na obowiązki informacyjne dotyczące ryzyka kursowego/stopy.

  2. Skonsultuj umowę z ekspertem — najlepiej takim, który specjalizuje się w prawie konsumenckim, nie pierwszym z brzegu prawnikiem. Konsultacja powinna powiedzieć Ci dwie rzeczy: czy w Twojej umowie są wadliwe klauzule, i jaki potencjał finansowy ma Twoja sprawa.

  3. Podejmij świadomą decyzję — czy pozywasz bank teraz, czy czekasz, czy proponujesz ugodę. Każda z tych dróg jest legalna, każda ma swoje konsekwencje. Decyzja powinna być Twoja, ale podjęta na podstawie pełnej informacji.

Ważne: nawet jeśli kredyt został już spłacony, nadal możesz pozwać bank i odzyskać pieniądze. Prawo w tym zakresie jest jednoznaczne — moment spłaty nie zamyka drogi do dochodzenia roszczeń (Sąd Najwyższy uchwała III CZP 11/20). Kwoty, które można w ten sposób odzyskać, sięgają nierzadko dziesiątek lub setek tysięcy złotych. Banki liczą na to, że osoby z zamkniętym kredytem „odpuszczą”. To jest często najlepsza kategoria spraw — bo i prosta procesowo, i wartościowa finansowo.

Zakończenie: dziękuję, panie Prezesie — i zapraszam do współpracy

Wywiad prezesa Chróstnego dla „Business Insider Polska” to ważny głos. Cieszę się z każdego momentu, gdy szef regulatora mówi językiem, który organizacje konsumenckie używają od lat. To podnosi rangę naszej pracy. To legitymizuje narrację, którą próbowano kiedyś marginalizować. To pomaga konsumentom uwierzyć, że ich poczucie krzywdy nie jest „radykalizmem”, tylko uzasadnioną oceną sytuacji.

Ale chciałbym też, żeby kolejne wywiady prezesa Chróstnego były nie tylko diagnozą przeszłości — bo diagnoza już jest. Chciałbym, żeby były wezwaniem do działania w sprawach bieżących: WIBOR, kredyty hipoteczne złotowe, ugody na warunkach uczciwych. Chciałbym, żeby UOKiK aktywnie korzystał z wiedzy organizacji konsumenckich, które mają dane z setek tysięcy realnych spraw konsumenckich. Chciałbym wreszcie, żeby ochrona praw konsumentów w Polsce przestała być sportem ekstremalnym, w którym konsument czeka 3–5 lat na sprawiedliwość, której konstytucja gwarantuje mu „bez zbędnej zwłoki”.

Mamy ku temu wszystkie narzędzia. Brakuje tylko woli politycznej i międzyresortowej koordynacji. Fundacja Życie Bez Kredytu — i ja osobiście — jesteśmy gotowi pomóc, ilekroć UOKiK zechce z naszej wiedzy skorzystać.

Do zobaczenia w następnym komentarzu eksperckim.

Masz wątpliwości co do swojej umowy kredytowej? Umów konsultację z Ekspertem ŻBK – analiza umowy w 72 godziny, indywidualna ocena potencjały sprawy, jasna informacja co dalej. Bez zobowiązań. https://zyciebezkredytu.pl/kontakt/
Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email

Polecamy