Blog Frankowicza

TSUE I TY: Finał sezonu! Najgłośniejsze Wyroki TSUE, Frankowicze, WIBOR i SLAPP. 

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email
Trzydzieści odcinków. Kilkanaście miesięcy. I jeden, coraz wyraźniejszy kierunek: Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej krok po kroku przesuwa ciężar w sporze między bankiem a kredytobiorcą. Z okazji jubileuszowego, 30. odcinka „TSUE i Ty” wracamy do tego, co w odcinkach 16–29 okazało się najważniejsze – dla frankowiczów, dla kredytobiorców złotowych ze wskaźnikiem WIBOR i dla wszystkich, których dotyczy sankcja kredytu darmowego. Poniżej najmocniejsze fragmenty, z odnośnikami do konkretnych minut, żebyście mogli wrócić do źródła.
TSUE I TY: Finał sezonu! Najgłośniejsze Wyroki TSUE, Frankowicze, WIBOR i SLAPP. 
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...

WIBOR wychodzi z cienia: rzecz o tym, czego bank Wam nie powiedział

Najgłośniejszym wyrokiem tych miesięcy był wyrok TSUE z 12 lutego 2026 r. w sprawie C-471/24, dotyczący kredytów opartych o WIBOR. I tu pierwsza, kluczowa rzecz: Trybunał nie zakwestionował samego mechanizmu WIBOR. Uderzył w coś innego — w to, czego bank kredytobiorcy nie powiedział. Szeroko wskazał na obowiązki informacyjne banków, wynikające choćby z arkusza ESIS, który bardzo szczegółowo reguluje, co kredytobiorca powinien usłyszeć, zanim podpisze umowę. Bank ma na przykład obowiązek przedstawić na etapie wnioskowania symulację przy najwyższej stopie procentowej z ostatnich 20 lat.

Jest jednak drugie dno. Wyrok C-471/24 dotyczył umów zawartych już po wejściu w życie rozporządzenia BMR, które uregulowało zasady konstruowania WIBOR-u. A co z umowami wcześniejszymi — zawartymi wtedy, gdy wskaźnik ustalano w praktyce poza jakąkolwiek kontrolą? Warto pamiętać, że choć BMR weszło w życie 1 stycznia 2018 r., Komisja Nadzoru Finansowego dopuściła GPW Benchmark S.A. do opracowywania WIBOR-u dopiero 16 grudnia 2020 r. Wejście rozporządzenia w życie nie zbiegło się więc z realnym kształtowaniem wskaźnika według jego treści. Te starsze umowy to wciąż otwarty front, który TSUE dopiero przed sobą ma.

Wyroki z Luksemburga lądują na polskich salach — i kończą straszenie pozwem

Wyrok TSUE nie jest abstrakcją z Luksemburga — polskie Sądy mają obowiązek stosować jego wykładnię. Najlepiej widać to w palącej kwestii pozwów typu SLAPP, czyli pozwów, które mają wywołać presję i strach. Zbiegło się to z wyrokami Trybunału w sprawach C-902/24 i C-746/24: bank nie może skutecznie wzywać do zapłaty w sytuacji, w której jednocześnie twierdzi, że umowa jest ważna, a kosztami takich procesów nie powinni być obciążani konsumenci. Efekt widać już na salach rozpraw — Sądy coraz częściej oddalają roszczenia odsetkowe banków, a nasz Klient nie ponosi kosztów postępowania.

Co naprawdę liczy się w Sądzie

Jeśli mielibyśmy wskazać jedną myśl, którą warto zapamiętać, brzmi ona tak: liczy się to, co działo się do momentu podpisania umowy. W sprawach frankowych nie ma znaczenia, czy bank kształtował kurs „rynkowo” — liczy się sama teoretyczna możliwość jednostronnego wyznaczania zadłużenia kredytobiorcy, zwykle wynikająca wprost z umowy. Analogicznie bywa przy umowach złotowych i kształtowaniu wysokości odsetek. Drugi filar to informacja o ryzyku: czy bank wyjaśnił możliwe wahania kursu i ich wpływ na zobowiązanie, a przy WIBOR-ze — wpływ wskaźnika na ratę. Chodzi o to, by konsument mógł realnie oszacować ryzyko i podjąć świadomą decyzję. Zeznania w tym zakresie często przesądzają o losach sprawy.

Przedawnienie roszczeń banku i „zasada czystych rąk”

To był jeden z najgorętszych wątków — i jeden z najbliższych nam, bo sprawę C-753/24 prowadzili przed TSUE Eksperci ŻBK. Chodziło o kontrowersyjne stosowanie przez niektóre składy art. 117(1) k.c. i uznawanie w ten sposób przedawnionych roszczeń banków. Przepis ten pozwala Sądowi w wyjątkowych przypadkach nie uwzględnić upływu przedawnienia roszczenia przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności. Podnosiliśmy tzw. zasadę czystych rąk: na słuszność nie powinien powoływać się ten, kto sam ją naruszył — a bank zrobił to już na etapie konstruowania nieważnej umowy, a potem zmusił kredytobiorcę do wieloletniego procesu, mając wszelkie argumenty, by rozliczyć się szybciej.

W kwietniu 2026 r. szerokim echem odbiły się trzy wyroki dotyczące przedawnienia (C-752/24, C-753/24, C-901/24). Banki, jak zwykle, odtrąbiły sukces — ale trzeba było jasno powiedzieć: te wyroki w żaden sposób nie pogorszyły sytuacji konsumentów. Trybunał przypomniał, że orzecznictwo krajowe nie może zniechęcać konsumentów do dochodzenia roszczeń, a art. 117(1) k.c. można stosować tylko wyjątkowo — bez automatyzmu, który zdarzał się niektórym składom.

Ugody z bankiem: szansa, ale i pułapka

Część odcinków poświęciliśmy pytaniom widzów — i jedno wracało często: ile trwa porozumienie z bankiem? Zależy to i od banku, i od etapu sprawy. Po prawomocnym wyroku bankowi zwykle zależy na porozumieniu kompensacyjnym; w trakcie procesu o dobrą ofertę trudniej. Ostrzegaliśmy: banki potrafią zastawiać pułapki, a nawet atrakcyjna na pierwszy rzut oka propozycja wymaga dokładnej analizy ryzyk i potencjalnych strat. Mimo to ostatnie kilkanaście miesięcy odbieramy pozytywnie — pod wpływem kolejnych korzystnych wyroków TSUE banki coraz chętniej proponują ugody warte rozważenia.

Sankcja kredytu darmowego: czy konsument musi wskazać naruszenia?

Głośno było też o sankcji kredytu darmowego. W sprawie C-831/24 skierowano pytania o to, czy konsument musi wskazać bankowi konkretne naruszenia już na etapie składania oświadczenia. Wyrok jeszcze nie zapadł, ale kierunek wydaje się przewidywalny: w orzecznictwie TSUE i polskiego Sądu Najwyższego wskazywano, że to Sąd bada umowę z urzędu. Konsument nie ma obowiązku wyliczać każdego naruszenia, a brak takiego działania nie może obracać się przeciwko niemu.

Czy bank może żądać więcej niż kapitał?

Ten temat spędza kredytobiorcom sen z powiek. Przez lata banki kierowały pozwy na kwoty wielokrotnie przewyższające nominalny kredyt, a złą sławą okryło się wynagrodzenie za korzystanie z kapitału — instytucja nieznana polskiemu prawu, stworzona jako straszak na tych, którzy odważyli się pójść do Sądu. Trzeba było przypomnieć, co przesądził TSUE (a wcześniej Sąd Najwyższy): bankowi nie należy się nic ponad zwrot nominalnej kwoty kredytu. W sprawie C-520/21 Trybunał wskazał, że instytucja kredytowa nie ma prawa żądać od konsumenta rekompensaty wykraczającej poza zwrot wypłaconego kapitału oraz odsetki ustawowe za zwłokę od dnia wezwania do zapłaty.

I jeszcze jedno, bo orzecznictwo trzeba czytać całościowo: choć bank może dochodzić odsetek od dnia wezwania, w sprawie C-902/24 TSUE podkreślił, że wezwanie do zapłaty nie może być skuteczne, dopóki umowa nie została prawomocnie uznana za nieważną.

30 odcinków później

Jedno jest jasne: linia TSUE konsekwentnie chroni konsumenta i odbiera bankom narzędzia presji — od wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, przez pozwy SLAPP, po automatyczne „odżywanie” przedawnionych roszczeń. Otwarte fronty pozostają dwa: umowy WIBOR sprzed realnego nadzoru nad wskaźnikiem oraz sankcja kredytu darmowego. Rozstrzygną się w kolejnych odcinkach — dziękujemy, że jesteście z nami od pierwszego.

Najczęstsze pytania (FAQ)

Czego dotyczył wyrok TSUE C-471/24?

Kredytów opartych o WIBOR. Trybunał nie zakwestionował samego wskaźnika, lecz mocno podkreślił obowiązki informacyjne banków wobec konsumenta, m.in. wynikające z arkusza ESIS.

Czy TSUE zakwestionował WIBOR?

Nie. W wyroku C-471/24 Trybunał nie podważył mechanizmu WIBOR, lecz skupił się na tym, jak bank informował konsumenta o ryzyku zmiany stopy procentowej.

Co zmieniły wyroki w sprawie pozwów SLAPP?

Zgodnie z wyrokami C-902/24 i C-746/24 bank nie może skutecznie wzywać do zapłaty, twierdząc jednocześnie, że umowa jest ważna, a kosztami takich procesów nie powinni być obciążani konsumenci.

Czy roszczenia banków mogą się przedawnić?

Tak. Art. 117(1) k.c. pozwala pominąć przedawnienie wyjątkowo i bez automatyzmu; TSUE przypomniał, że orzecznictwo krajowe nie może zniechęcać konsumentów do dochodzenia roszczeń.

Czy bank może żądać wynagrodzenia za korzystanie z kapitału?

Nie. W sprawie C-520/21 TSUE wskazał, że bankowi nie należy się nic ponad zwrot wypłaconego kapitału oraz odsetki ustawowe za zwłokę od dnia wezwania do zapłaty.

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email

Polecamy