Blog Frankowicza

Frankowicze z ŻBK pokazują, że nawet z pozornie przegranej sprawy można wyjść zwycięsko

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email
Wiele frankowych historii zaczyna się podobnie: kredyt oraz marzenia o stabilizacji, a potem nagła lawina problemów i walka o sprawiedliwość. Jednak czasami zdarzają się sprawy, które wyróżniają się swoim ciężarem i złożonością. Bywa, że nawet kilka kancelarii odmawia klientowi wsparcia, uznając, że nie ma już żadnych szans na zwycięstwo. Frankowicze, którzy trafiają w takiej sytuacji do społeczności ŻBK, przekonują się jednak, że pozory potrafią mylić. Ta niezwykła historia pokazuje, że nawet gdy inni rezygnują, można znaleźć drogę do wolności od toksycznego kredytu.
Frankowicze z ŻBK pokazują, że nawet z pozornie przegranej sprawy można wyjść zwycięsko
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...

Kiedy wszyscy odwracają wzrok – frankowicze odnajdują wsparcie w ŻBK

Procesy z bankami to nie tylko paragrafy – to historie frankowiczów, którzy zmagają się z ciężarem długu i niepewnością jutra. Są jednak takie sprawy, które od pierwszych chwil wydają się szczególnie dramatyczne – nie tylko przez liczby, ale przez poczucie, że cała machina prawna została już uruchomiona przeciwko kredytobiorcy. Zdarza się, że kolejne kancelarie, zamiast dać nadzieję, odbierają ją, powtarzając: „nie ma sensu walczyć, to sprawa przegrana”. Właśnie w takim położeniu znalazł się pewien frankowicz, który po serii odmów trafił do społeczności ŻBK.

Bank pozwał go na niemal cztery miliony złotych, choć sam kredyt opiewał na mniej niż dwa miliony. Lata trudności w spłacie, karencje i przerwy spowodowały, że dług urósł do niebotycznych rozmiarów. Odsetki naliczały się w tempie, które wydawało się wręcz nie do pojęcia – prawie czterysta tysięcy złotych rocznie. Nic dziwnego, że kredytobiorca i jego rodzina czuli, że stoją nad przepaścią.

 „Klient, gdy do nas przyszedł, myślał, że sprawa jest bez wyjścia – taką informację usłyszał w wielu innych kancelariach” – wspomina Ekspert ŻBK mec. Patryk Szpura. Te słowa doskonale pokazują, co przeżywają frankowicze, którzy słyszą od prawników nie argumenty, lecz zamykające się drzwi. Zamiast wsparcia dostają poczucie, że zostali sami z gigantycznym problemem. Jednak historia potoczyła się inaczej. Eksperci ŻBK nie wystraszyli się ryzyka, nie uznali sprawy za straconą. Potraktowali ją jak wyzwanie i zobaczyli w kredytobiorcy i jego bliskich ludzi, którym można i trzeba pomóc.

Frankowicze jako konsumenci – klucz do sprawiedliwości

Bank usilnie twierdził, że kredyt nie miał charakteru konsumenckiego, ponieważ część środków przeznaczono na działalność gospodarczą. To właśnie stało się główną linią obrony instytucji, która próbowała odebrać kredytobiorcy prawo do ochrony przewidzianej dla frankowiczów. „To było nasze główne pole starć – bank uparcie powtarzał, że skoro część pieniędzy poszła na firmę, klient nie może być traktowany jako konsument” – podkreśla mec. Patryk Szpura.

Frankowicze w podobnych sytuacjach często czuli się bezradni. Wielu prawników z góry zakładało, że przegrana jest nieunikniona, a bank z łatwością obroni swoje stanowisko. Eksperci ŻBK od początku patrzyli na takie przypadki z innej perspektywy. Udowodnili przed sądem, że nawet jeśli pewna część kredytu wspierała działalność gospodarczą, to nie zmieniało to faktu, iż jego zasadniczy cel był związany z życiem prywatnym i rodzinnym. Konsumencki charakter umowy nie mógł zostać przekreślony przez fragment przeznaczony na inwestycje.

„To, że klient przeznaczył część środków na działalność gospodarczą, nie oznaczało, że utracił status konsumenta” – podkreśla mec. Patryk Szpura. Ta linia argumentacji stała się filarem całej sprawy. Sąd nie tylko odrzucił stanowisko banku, ale jednoznacznie potwierdził, że umowa miała charakter konsumencki. Wyrok wyraźnie pokazał, że instytucje finansowe nie mogą dowolnie naginać prawa do własnych interesów. Unieważnienie kredytu uwolniło kredytobiorcę od wielomilionowego zobowiązania, dzięki czemu nie musiał on już spłacać bankowi ani złotówki.. Dług, który wcześniej wydawał się nie do spłacenia, został definitywnie wyzerowany, a wszelka zależność od banku całkowicie usunięta.

Frankowicze nie walczą tylko o siebie – walczą o przyszłość

W tej historii nie chodziło wyłącznie o liczby czy paragrafy. Bohater sprawy był przedsiębiorcą, który przez lata ciężko pracował, próbując utrzymać firmę i jednocześnie spłacać dług, który rósł w zatrważającym tempie.

„Klient zjawił się w kancelarii ŻBK w weekend, bo w tygodniu niemal całkowicie pochłaniała go praca i desperackie próby ratowania swojej sytuacji finansowej. Nawet wtedy jednak miał poczucie, że jego wysiłki są jak walka z wiatrakami – kwota zobowiązania powiększała się, a bank nie wykazywał żadnej gotowości do kompromisu” – wspomina Ekspert ŻBK mec. Patryk Szpura.

Do trudnej sytuacji finansowej dochodziły jeszcze sprawy rodzinne i zdrowotne. Klient zmagał się z chorobą, a jednocześnie miał pełną świadomość, że w razie porażki dług może przejść na jego dzieci. To właśnie ta wizja była dla niego najbardziej bolesna – nie myśl o własnym bankructwie, lecz o tym, że jego bliscy mogliby odziedziczyć wielomilionowe zobowiązanie. Wtedy walka z bankiem

przestała być jedynie próbą ratowania siebie, a stała się walką o przyszłość rodziny. Każdy frankowicz w podobnej sytuacji wie, że wyrok sądu to coś więcej niż rozstrzygnięcie prawne – to decyzja, która decyduje o losie całego domu. To właśnie poczucie odpowiedzialności sprawiło, że nie zrezygnował, choć wielu wcześniej doradzało mu poddanie się.

Kiedy zapadł wyrok unieważniający umowę, emocje sięgnęły zenitu. Klient, który jeszcze chwilę wcześniej czuł, że przegrywa życie, odzyskał wiarę w sprawiedliwość i spokój, którego nie zaznał od lat. Frankowicze z ŻBK często podkreślają, że każda wygrana sprawa to nie tylko dokument z pieczęcią sądu – to prawdziwe nowe otwarcie. W tym przypadku zwycięstwo oznaczało nie tylko uwolnienie od gigantycznego długu, ale także oddech ulgi dla całej rodziny i pewność, że dzieci nie będą dźwigać na plecach cudzego błędu.

  • Społeczność ŻBK po raz kolejny udowodniła, że frankowicze nie są skazani na porażkę, nawet jeśli kilka kancelarii wcześniej odmówiło im pomocy, uznając sprawę za przegraną
  • Bank próbował pozbawić klienta statusu konsumenta, twierdząc, że część kredytu przeznaczono na działalność gospodarczą – Eksperci ŻBK udowodnili, że frankowicze wciąż mają pełne prawo do ochrony konsumenckiej
  • Frankowicze to nie tylko statystyki – to rodziny, które zmagają się z ciężarem długu, chorobą i strachem przed przekazaniem zobowiązań dzieciom
  • Wyrok unieważniający umowę stał się dla bohatera tej sprawy nowym początkiem, a dla frankowiczów dowodem, że nawet w najtrudniejszych sytuacjach można odzyskać wolność i bezpieczeństwo

 

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email

Polecamy