Blog Frankowicza

Kredyty w EURO – tykająca bomba, o której nikt nie mówi!

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email
Od lat debatę publiczną wokół nieuczciwych kredytów zdominował temat frankowiczów, co wytworzyło przekonanie, że problem dotyczy wyłącznie franka szwajcarskiego. Tymczasem w cieniu tej narracji pozostaje duża grupa poszkodowanych konsumentów – eurowicze. Ich sprawy znacznie rzadziej przebijały się do przestrzeni medialnej. To sprawiło, że wielu posiadaczy kredytów w euro przez długi czas nie zdawało sobie sprawy, iż ich sytuacja prawna jest zbliżona do frankowej. Kredyt w euro był promowany jako bezpieczniejsza alternatywa, czemu sprzyjała także roztaczana przez polityków wizja przystąpienia Polski do strefy euro. Aktualnie nie ma już żadnych wątpliwości, że wiele z tych umów oparto na tych samych wadliwych mechanizmach, a kredyt euro wcale nie okazał się wolny od ryzyka.

Czego dowiesz się z artykułu?

Dlaczego kredyt w euro jest porównywany do kredytów frankowych?

Kredyt w euro był oparty na tych samych wadliwych mechanizmach prawnych co umowy frankowe, w tym na nieuczciwych klauzulach waloryzacyjnych. 

Na czym polega nieuczciwość umów o kredyt euro?

Banki jednostronnie ustalały kurs euro w swoich tabelach i nie przekazywały rzetelnych informacji o ryzyku walutowym, co pozbawiało kredytobiorcę realnej kontroli nad zobowiązaniem.

Czy możliwe jest unieważnienie kredytu w euro?

Unieważnienie kredytu w euro odbywa się na tych samych zasadach co w sprawach frankowych, ponieważ o skuteczności powództwa decyduje nie waluta, lecz fakt, że umowa jest prawnie wadliwa. 

Jakie korzyści daje unieważnienie umowy kredytu w euro?

Unieważnienie oznacza zwrot wszystkich nadpłat z odsetkami, wyzerowanie zadłużenia, wykreślenie hipoteki oraz odzyskanie spokoju finansowego i psychicznego. 

Dlaczego ugoda z bankiem nie zawsze jest korzystna dla eurowiczów?

Ugody oferowane przez banki zwykle nie przewidują pełnego zwrotu nadpłat i często opierają się na niekorzystnym oprocentowaniu, dlatego realnie lepsze warunki pojawiają się dopiero po wniesieniu pozwu.

Kredyty w EURO – tykająca bomba, o której nikt nie mówi!
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...

Narodziny problemu, czyli jak sprzedawano kredyt w euro

Lata 2009–2012 były okresem, w którym udzielono najwięcej kredytów waloryzowanych do euro. Banki, wycofujące się z oferty kredytów frankowych pod presją regulacji i rosnącego ryzyka prawnego, zaczęły masowo promować kredyt w euro jako nową „bezpieczną przystań”. Przekaz marketingowy był spójny i sugestywny: euro miało być walutą stabilną i przyszłościową, a Polska – naturalnym kandydatem do wejścia do strefy euro. Klienci słyszeli te argumenty niemal przy każdym spotkaniu z doradcą banku.

W tych opowieściach zabrakło jednak jednego kluczowego elementu – rzetelnej informacji o ryzyku. Kredyt euro był przedstawiany jako produkt rozsądny, nowoczesny i wolny od pułapek, które zaczęły już powoli ciążyć frankowiczom. Tymczasem jego konstrukcja prawna w wielu przypadkach była niemal lustrzanym odbiciem wcześniejszych umów frankowych. Zmieniono jedynie walutę, pozostawiając mechanizmy, które stanowiły pułapkę dla kredytobiorców.

Ukryte mechanizmy, które dawały bankowi pełną kontrolę

Jednym z najbardziej problematycznych elementów umów, jakie zawierał kredyt euro, był sposób ustalania kursu waluty. Banki zastrzegały sobie prawo do jednostronnego określania kursu euro w swoich tabelach, według których następowało przeliczanie rat. Klient nie miał żadnego realnego wpływu ani narzędzi, by zweryfikować, czy te kursy były uczciwe. Mechanizm ten łączył się z brakiem jasnych zasad zmiany oprocentowania, co czyniło zobowiązanie całkowicie nieprzewidywalnym..

W dokumentacji brakowało klarownych wyjaśnień dotyczących ryzyka walutowego. Klienci otrzymywali symulacje oparte na optymistycznych założeniach, a scenariusze skrajne bywały sprowadzane do formalnego obowiązku, który niewiele wyjaśniał. W praktyce oznaczało to jedno: bank był doskonale świadomy, na jakie ryzyko wystawia kredytobiorcę, a kredytobiorca poruszał się po omacku. Taka nierównowaga kontraktowa od lat stanowi fundament dla uznawania zapisów za abuzywne.

Unieważnienie kredytu w euro – realny scenariusz osiągalny także dla Ciebie

Przez długi czas panowało przekonanie, że tylko kredyt frankowy podlega masowemu unieważnianiu. Orzecznictwo sądów oraz linia wytyczona przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przyniosły jednak jasny komunikat: waluta nie ma znaczenia, liczy się uczciwość umowy. Jeżeli konstrukcja prawna jest wadliwa, sąd ma pełne podstawy, by stwierdzić jej nieważność.

W praktyce oznacza to, że unieważnienie kredytu w euro jest możliwe dokładnie na tych samych zasadach, które od lat funkcjonują w sprawach frankowych. Te same typy klauzul niedozwolonych, ten sam brak przejrzystości mechanizmów, ta sama asymetria informacji. Kredyt euro nie jest więc wyjątkiem, lecz kolejnym ogniwem tego samego łańcucha. Dla eurowiczów to bardzo ważna informacja: zamiast dalszej spłaty nieuczciwego zobowiązania pojawia się perspektywa rozliczenia z bankiem i zwrotu nadpłaconych pieniędzy.

Jakie korzyści daje unieważnienie kredytu w euro?

Skutki, jakie niesie unieważnienie kredytu w euro, mają wymiar zarówno finansowy, jak i psychologiczny. Po pierwsze, otwiera się droga do zwrotu wszystkich nadpłat (wraz z odsetkami za opóźnienie), które zostały pobrane na podstawie nieważnej umowy. W wielu przypadkach mówimy o sumach liczonych w setkach tysięcy złotych, które przez lata zasilały bankowe bilanse.

Równolegle następuje wyzerowanie zadłużenia, co oznacza koniec comiesięcznych rat. Hipoteka zostaje wykreślona, a nieruchomość przestaje być obciążona bankowym zabezpieczeniem. Z perspektywy kredytobiorcy to jak zdjęcie ciężkiego kamienia z pleców, który towarzyszył mu czasem przez kilkanaście lat.

Nie do przecenienia jest także efekt psychiczny. Spokój finansowy, poprawa zdolności kredytowej, możliwość planowania przyszłości bez ciągłego lęku o kolejne wzrosty rat – to zmiany, które trudno wyrazić w tabelach. Dla wielu osób unieważnienie kredytu euro staje się momentem granicznym, po którym życie zaczyna się układać na nowo, tym razem na własnych zasadach.

Ugoda z bankiem – propozycja, która częściej chroni bank niż klienta

W ostatnich latach banki coraz częściej proponują ugodę jako alternatywę dla procesu sądowego. Najczęściej sprowadza się to do przewalutowania zobowiązania na złotówki, ale z oprocentowaniem opartym o WIBOR, które bywa wyższe niż EURIBOR. Klient formalnie wychodzi z waluty, lecz pozostaje w kredycie, często na mniej korzystnych warunkach.

Tego typu rozwiązania nie przewidują pełnego zwrotu nadpłat ani kompleksowego rozliczenia klauzul abuzywnych. W praktyce oznacza to, że finansowy ciężar wcześniejszych nieprawidłowości w dużej części zostaje po stronie kredytobiorcy. Bank poprawia swój bilans, klient zyskuje jedynie pozorną stabilizację.

Ugoda z bankiem bywa przedstawiana jako kompromis, ale warto pamiętać, że instytucja finansowa działa w interesie własnych akcjonariuszy, nie w interesie kredytobiorcy. Dopiero realne zagrożenie pozwem i widmo unieważnienia umowy skłania bank do rozmów, które mogą mieć bardziej partnerski charakter.

Jeśli ugoda z bankiem w ogóle ma mieć sens, to wyłącznie po wniesieniu pozwu i tylko wtedy, gdy jest zawierana przy wsparciu Ekspertów ŻBK. Dopiero realne zagrożenie przegraną w sądzie skłania bank do przedstawienia warunków, które mogą być rzeczywiście korzystne dla kredytobiorcy, a nie wyłącznie dla instytucji finansowej. Sprawiedliwa ugoda nie powstaje w gabinecie bankowego doradcy, lecz przy stole negocjacyjnym, gdzie interes konsumenta jest profesjonalnie chroniony. Szczegóły takiej procedury oraz możliwość jej rozpoczęcia znajdziesz tutaj: Podpisz sprawiedliwą ugodę z bankiem.

Brak ustawy dla eurowiczów – pozew to jedyna skuteczna droga

W przeciwieństwie do frankowiczów, eurowicze nie zostali objęci projektem ustawy, która w systemowy sposób porządkowałaby ich sytuację. Nie oznacza to jednak, że pozostają bez ochrony. Prawo konsumenckie działa niezależnie od politycznych decyzji i gwarantuje takie same standardy uczciwości umów niezależnie od waluty.

Pozew cywilny pozostaje dziś jedyną ścieżką, która daje realny efekt. To w jego ramach możliwe jest unieważnienie, zwrot pieniędzy oraz pełne rozliczenie z bankiem. Choć droga sądowa wymaga nieco cierpliwości i determinacji, jej skuteczność została już wielokrotnie potwierdzona w praktyce procesowej.

Doświadczona kancelaria potrafi wyrównać szanse z potężną instytucją finansową. Prowadzi sprawę od analizy dokumentów aż po prawomocny wyrok, przejmując na siebie ciężar proceduralny, który dla pojedynczego kredytobiorcy byłby nie do udźwignięcia.

Odzyskaj swoje pieniądze z kredytu euro. Z ŻBK nie ponosisz ryzyka finansowego

Masz kredyt w euro albo spłaciłeś go w ostatnich latach? Nadal możesz dochodzić swoich praw i ubiegać się o unieważnienie swojej umowy. Kredyt euro, który przez lata był przedstawiany jako solidny i bezpieczny, coraz częściej okazuje się jedynie inną odsłoną dobrze znanego problemu kredytów walutowych.

Jeżeli chcesz odzyskać swoje pieniądze, zacznij od prostego kroku: zgromadź umowę oraz aneksy i przekaż je do profesjonalnej analizy. Dopiero na tej podstawie można oszacować realną skalę roszczeń i podjąć świadomą decyzję o pozwie. Im szybciej podejmiesz działanie, tym większa szansa, że nie tylko zatrzymasz dalsze straty, ale też odzyskasz to, co przez lata było niesłusznie pobierane.

Co ważne, pozywając bank z ŻBK, nie ponosisz ryzyka finansowego – działa tu specjalna gwarancja ŻBK Protect. W przypadku ewentualnej przegranej (która dotychczas jeszcze się nie wydarzyła – ŻBK ma 100% prawomocnie wygranych spraw), otrzymasz zwrot wszystkich kosztów związanych z pozwem. To oznacza, że możesz dochodzić swoich praw bez obaw o konsekwencje finansowe.

Bank już zarobił na Twoim zobowiązaniu wystarczająco. Teraz pora, by bilans sprawiedliwości zaczął się wyrównywać. Społeczność Życie Bez Kredytu stoi po stronie tych, którzy nie chcą już dłużej milczeć.

Podsumowanie

  • Kredyt w euro był masowo sprzedawany jako bezpieczna alternatywa dla franka, jednak w praktyce oparto go na tych samych wadliwych mechanizmach prawnych

  • Ukryte klauzule w umowach sprawiły, że kredyt euro dawał bankowi realną kontrolę nad kursem waluty i wysokością rat

  • Unieważnienie umowy euro działa na tych samych zasadach co w sprawach frankowych i oznacza zwrot nadpłat oraz całkowite wyzerowanie zadłużenia

  • Ugoda z bankiem ma sens wyłącznie po pozwaniu i przy wsparciu Ekspertów ŻBK – propozycje ugód wychodzące od kredytodawców chronią głównie interes instytucji finansowej, nie kredytobiorcy

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email

Polecamy