Blog Frankowicza

WIBOR się sypie! Kredytobiorcy wygrywają kolejne sprawy

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email
Przez lata media głównego nurtu i sektor bankowy powtarzały jak mantrę, że kredytów złotowych opartych o WIBOR nie da się skutecznie zakwestionować. Ten przekaz miał uspokajać, zamykać dyskusję i zniechęcać do walki. Coraz więcej kredytobiorców słucha go jednak z wyraźnym dystansem, bo rzeczywistość sal sądowych zaczyna mówić innym głosem. Rok 2025 przyniósł serię wyroków, które trudno uznać za przypadek. To początek zmiany, która dla tysięcy kredytobiorców w Polsce może okazać się przełomowa.

Czego dowiesz się z artykułu?

Dlaczego WIBOR coraz częściej przegrywa w sądach?

Sądy kwestionują WIBOR głównie z powodu braku rzetelnych informacji w umowach, niejasnego mechanizmu zmiennego oprocentowania oraz naruszenia obowiązków informacyjnych wobec konsumentów.

Jakie wyroki dotyczące WIBOR zapadły w 2024 i 2025 roku?

Prokonsumenckie wyroki w sprawach dotyczących WIBOR zapadały już w wielu sądach w całej Polsce, m.in. w Bielsku-Białej, Jeleniej Górze, Suwałkach, Olsztynie, Cieszynie i Koninie. W tych postępowaniach sądy albo unieważniały całe umowy kredytowe, albo usuwały WIBOR z kredytów.

Czym różni się unieważnienie umowy od odwiborowania kredytu?

Unieważnienie umowy prowadzi do jej całkowitego upadku, natomiast odwiborowanie polega na usunięciu WIBOR z umowy i pozostawieniu jej w mocy, z obowiązkiem zwrotu na rzecz klienta nadpłaconych odsetek wynikających ze wskaźnika WIBOR.

Dlaczego wyrok TSUE w sprawie WIBOR może być przełomowy?

12 lutego 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości UE ogłosi wyrok w sprawie C-471/24, który – jeśli potwierdzi stanowisko Rzeczniczki Trybunału – może wywołać nową falę spraw sądowych w Polsce.

WIBOR się sypie! Kredytobiorcy wygrywają kolejne sprawy
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...

WIBOR – medialna narracja kontra sądowa rzeczywistość

Jeszcze do niedawna powtarzano, że WIBOR funkcjonuje w sferze całkowicie wyłączonej spod kontroli sądowej, jakby stanowił nienaruszalny element systemu finansowego. Banki konsekwentnie przekonywały, że konstrukcja umów złotowych jest nie tylko bezpieczna, lecz także w pełni zrozumiała dla przeciętnego klienta, a ryzyko zostało jasno i uczciwie opisane. Z perspektywy dzisiejszej praktyki orzeczniczej widać jednak wyraźnie, że był to obraz nie tylko nadmiernie uproszczony, ale wręcz zupełnie rozmijający się z rzeczywistością. Coraz więcej sędziów sięga głębiej, badając nie hasła i deklaracje banków, lecz faktyczną treść umów. Pytania o transparentność, zakres obowiązków informacyjnych i realną możliwość samodzielnej oceny ryzyka przez konsumenta przestają być marginesem sporu, a stają się jego osią.

20 listopada 2025 roku, w odstępie zaledwie kilku godzin i w dwóch różnych sądach, zapadły kolejne prokonsumenckie wyroki dotyczące WIBOR. Nie sposób traktować ich jako jednorazowego odstępstwa od reguły czy efektu szczególnych okoliczności konkretnej sprawy. Te rozstrzygnięcia naturalnie wpisują się w coraz gęstszą mapę orzeczeń, na której przybywa wyroków eliminujących WIBOR z umów albo prowadzących do stwierdzenia ich całkowitej nieważności. Linia orzecznicza nabiera spójności i przewidywalności, a to zawsze sygnał o szczególnym znaczeniu. Dla kredytobiorców walczących o swoje prawa jest to czytelna zapowiedź zmiany, która nie tyle się zbliża, co już realnie się dokonuje.

Wyrok I C 1283/24 Bielsko-Biała: pełna nieważność umowy złotowej

Jeden z wyżej wspomnianych wyroków zapadł w Sądzie Okręgowym w Bielsku-Białej (I C 1283/24). Sprawa dotyczyła kredytu Pekao S.A. z 2015 roku na kwotę 255 tysięcy złotych, którego rata z poziomu około 1400 zł wzrosła po skokach WIBOR nawet do 2200 zł. Proces trwał 17 miesięcy, obejmował cztery rozprawy i przesłuchania stron oraz świadków, co pokazuje, że sąd wnikliwie badał każdy element umowy. Rozstrzygnięcie było jednoznaczne: pełna nieważność umowy kredytu złotowego opartego o WIBOR.

Na rzecz kredytobiorców zasądzono 171 889,11 zł wraz z odsetkami ustawowymi i kosztami procesu. Według wyliczeń kancelarii prowadzącej sprawę łączny zysk klientów sięgnął około 234 tysięcy złotych. Sąd wskazał, że w umowie zabrakło definicji WIBOR, nie wyjaśniono, kiedy i dlaczego stawka może się zmieniać, a konsument nie był w stanie samodzielnie obliczyć odsetek ani ocenić skali ryzyka. Symulacje przedstawiane przez bank uznano za niewystarczające, ponieważ nie tłumaczyły istoty wskaźnika ani mechanizmu jego ustalania.

Wyrok I C 383/24 Jelenia Góra: klauzule WIBOR upadają, nadpłaty wracają

Tego samego dnia Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze, rozpoznając sprawę o sygnaturze I C 383/24, pochylił się nad umową kredytową zawartą z Pekao S.A. Chodziło o kredyt mieszkaniowy z 2016 roku, w którym mechanizm oprocentowania oparto sumie stopy bazowej kredytu mieszkaniowego powiązanej z WIBOR. Bezpośrednim impulsem do sporu był ponowny wzrost rat, którego skali i przyczyn kredytobiorca nie był w stanie samodzielnie zweryfikować. Sąd uznał, że problem nie tkwił w samym fakcie zmiennego oprocentowania, lecz w sposobie, w jaki zostało ono opisane w umowie.

W wydanym wyroku sąd nie zdecydował się na unieważnienie całego kontraktu, lecz wyeliminował z niego klauzule uznane za niedozwolone, odnoszące się do mechanizmu ustalania stopy bazowej. W ocenie sądu zapisy te były niejednoznaczne, nietransparentne i naruszały równowagę stron, ponieważ konsument nie miał realnej możliwości zrozumienia, w jaki sposób kształtuje się oprocentowanie jego kredytu. Bank nie wyjaśnił, czym jest WIBOR, jak jest ustalany ani kto pełni funkcję jego administratora, ograniczając się do ogólnych i abstrakcyjnych sformułowań. Tak skonstruowane postanowienia nie mogły wiązać kredytobiorcy od samego początku.

Skutek finansowy okazał się dla kredytobiorcy jednoznaczny i wymierny. Sąd zasądził na jego rzecz kwotę 37 740,89 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, liczonymi od 12 kwietnia 2024 roku. Wyrok ten potwierdza, że brak rzetelnej informacji o WIBOR nie jest już traktowany jako drugorzędna wada umowy, lecz jako istotne naruszenie interesów konsumenta. To kolejny sygnał, że sądy coraz odważniej sięgają po instrumenty ochrony praw kredytobiorców i konsekwentnie rozliczają banki z jakości stosowanych wzorców umownych.

Lawina wyroków WIBOR w całej Polsce

Opisane wyżej rozstrzygnięcia z Bielska-Białej i Jeleniej Góry nie są odosobnionymi przypadkami ani efektem szczególnej wrażliwości pojedynczych składów orzekających. Stanowią one fragment znacznie szerszego procesu, który w ostatnich latach obejmuje kolejne sądy w całej Polsce. Spory dotyczące WIBOR coraz częściej kończą się wnikliwą analizą treści umów, obowiązków informacyjnych banków oraz realnej pozycji konsumenta w chwili podejmowania decyzji kredytowej. W efekcie coraz więcej orzeczeń prowadzi albo do eliminacji WIBOR z umów, albo do ich całkowitego upadku.

Jednym z istotnych sygnałów tej zmiany był wyrok wydany w Olsztynie w 2025 roku w sprawie kredytu z 2021 roku udzielonego przez Bank Spółdzielczy w Szczytnie. Sąd uznał, że brak rzetelnej informacji o WIBOR 3M pozbawił kredytobiorcę możliwości świadomej oceny ryzyka, co skutkowało koniecznością wyeliminowania tego wskaźnika z umowy. Oprocentowanie zostało ograniczone wyłącznie do marży banku, a na rzecz kredytobiorcy zasądzono zwrot około 150 tysięcy złotych nadpłaty.

W Cieszynie, w sprawie I C 523/25, sąd stwierdził nieprawidłowości w informowaniu klienta o ryzyku zmiennej stopy procentowej opartej o WIBOR i uznał, że odsetki naliczane na tej podstawie stanowiły świadczenia nienależne. Konsekwencją było tzw. odwiborowanie umowy i obowiązek zwrotu nadpłat. Z kolei w Suwałkach, w sprawie I C 600/23, sąd poszedł krok dalej, stwierdzając nieważność całej umowy kredytu hipotecznego z powodu niejasnego i niezrozumiałego mechanizmu zmiennego oprocentowania.

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że argumentacja dotycząca wadliwości WIBOR zaczęła być stosowana także poza klasycznymi sporami konsumenckimi. W Koninie, w sprawie V GC 659/22, sąd unieważnił umowę leasingu opartą o WIBOR, mimo że spór toczył się pomiędzy przedsiębiorcami. Wskazano na wadliwy mechanizm oprocentowania oraz brak równowagi kontraktowej stron, co doprowadziło do wyeliminowania umowy z obrotu prawnego. To rozstrzygnięcie pokazuje, że problem WIBOR nie ogranicza się wyłącznie do relacji bank–konsument.

Uzupełnieniem tej linii są wcześniejsze wyroki, m.in. z Zielonej Góry z 2023 roku (I C 819/23), gdzie sąd usunął WIBOR z umowy i zasądził zwrot nadpłat, oraz z Kalisza (I C 1763/22), w którym zdecydowano się na zabezpieczenie roszczeń poprzez zawieszenie spłaty rat na czas trwania procesu

Szczególnie wyraźnie ten trend widać w orzecznictwie sądu w Suwałkach, gdzie w krótkim czasie zapadło kilka rozstrzygnięć podważających kredyty oparte o WIBOR. W 2025 tamtejszy sąd wydał dwa istotne wyroki prowadzące do całkowitego unieważnienia umów kredytowych (I C 600/23 i I C 332/24). Rok wcześniej w sprawie C 217/24 sąd nie unieważnił całej umowy, lecz usunął z niej zarówno WIBOR, jak i marżę banku. W efekcie kredyt stał się niemal darmowy. To orzeczenie pokazuje, że nawet bez sięgania po sankcję nieważności sąd może skutecznie wyeliminować ekonomiczne skutki wadliwego mechanizmu oprocentowania.

Dlaczego sędziowie tracą zaufanie do WIBOR?

Analiza uzasadnień pokazuje powtarzalny schemat błędów po stronie banków. W niemal każdej sprawie pojawia się brak definicji WIBOR w umowie oraz brak informacji o tym, kto wskaźnik ustala i kto jest jego administratorem. Mechanizm zmienności oprocentowania bywa opisany w sposób nieprzejrzysty, a symulacje ryzyka mają charakter czysto teoretyczny. Często klienci byli odsyłani do ogólnych regulaminów lub dokumentów, których faktycznie im nie przekazano.

Ten obraz budzi naturalne skojarzenia z historią sporów frankowych. Frankowicze przez lata słyszeli, że ich umowy są zgodne z prawem, aż linia orzecznicza przesądziła o czymś przeciwnym. Dziś złotówkowicze znajdują się w bardzo podobnym momencie, a pojęcia takie jak ustawa frankowa, ugoda z bankiem czy unieważnienie kredytu we frankach przestają być wyłącznie historycznym odniesieniem. To raczej punkt odniesienia dla tego, co może wydarzyć się dalej.

Banki w defensywie i nadchodzący wyrok TSUE C-471/24

Publicznie banki nadal utrzymują, że WIBOR jest poprawny i odporny na zarzuty. W kuluarach trwają jednak prace nad modelowymi umowami oraz przygotowania do zastąpienia WIBOR nowym wskaźnikiem POLSTR. Te działania pokazują, że sektor finansowy zdaje sobie sprawę z rosnącego ryzyka.

Kluczową datą będzie 12 lutego 2026 roku, kiedy rozpocznie się sesja Trybunału Sprawiedliwości UE, na której ogłoszony zostanie wyrok w sprawie C-471/24 przeciwko PKO BP dotyczącej WIBOR. Jeżeli rozstrzygnięcie okaże się zbieżne z opinią Rzecznika Generalnego, polskie sądy mogą zostać zalane nową falą pozwów. Historia uczy, że takie momenty potrafią zmienić krajobraz prawny na lata, a kredytobiorcy powinni uważnie obserwować nadchodzące miesiące.

Podsumowanie

  • WIBOR przestał być traktowany przez sądy jako neutralny i „techniczny” element umów – coraz częściej analizowana jest jego transparentność, sposób ustalania oraz zakres informacji przekazywanych kredytobiorcom

  • Orzecznictwo z 2024 i 2025 roku pokazuje, że brak rzetelnego wyjaśnienia, czym jest WIBOR i jakie niesie ryzyka, prowadzi zarówno do „odwiborowania” umów, jak i do ich całkowitego unieważnienia

  • W wielu sprawach sądy uznają, że oprocentowanie oparte o WIBOR narusza interesy konsumenta, skutkiem czego kredytobiorcy odzyskują dziesiątki lub setki tysięcy złotych nadpłat

  • WIBOR stanie się przedmiotem kluczowego rozstrzygnięcia Trybunału Sprawiedliwości UE – 12 lutego 2026 roku zostanie ogłoszony wyrok w sprawie C-471/24, który może otworzyć drogę do nowej fali pozwów w polskich sądach

 

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email

Polecamy