Blog Frankowicza

TSUE i TY: Sprawa C-746/24 – Dzięki ekspertom ŻBK koniec z kosztami, które miały zniechęcać frankowiczów

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email
Wyrok TSUE C-746/24 zakazuje obciążania frankowiczów kosztami pozwów banków i wzmacnia unijną zasadę ochrony konsumenta w sprawach o nieważność umów kredytowych.

Czego dowiesz się z artykułu?

Jak wyrok TSUE C-746/24 zmienia sprawy frankowe?

Trybunał potwierdził, że obciążanie konsumenta kosztami postępowania wszczętego przez bank po stwierdzeniu nieważności umowy narusza unijną zasadę skuteczności.

Dlaczego pozwy banków przypominały SLAPP?

Banki składały pozwy, by wywołać efekt zastraszenia, wykorzystując ryzyko kosztów jako presję na frankowiczach.

Co dokładnie ocenił TSUE w sprawie C-746/24?

Trybunał uznał, że polskie regulacje pozwalające przerzucać na konsumenta koszty procesu nie spełniają wymogów dyrektywy 93/13.

Jak wyrok wpływa na przyszłe sprawy?

Orzeczenie wzmacnia ochronę konsumenta i podważa inne kontrowersyjne konstrukcje stosowane przez sądy, takie jak teoria salda.

Znaczenie wyroku dla toczących się postępowań

Wyrok usuwa element niepewności dla konsumentów i buduje jednolitą linię orzeczniczą w zakresie kosztów po unieważnieniu umowy. Jest to kolejny wyrok wywalczony przez ekspertów ŻBK.

Tło sprawy

27 listopada zapadł kolejny niezwykle istotny dla frankowiczów wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. 

TSUE i TY: Sprawa C-746/24 – Dzięki ekspertom ŻBK koniec z kosztami, które miały zniechęcać frankowiczów
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...

Sprawa dotyczyła wieloletniego członka społeczności ŻBK, który w 2020 r. wystąpił z roszczeniami wobec banku z tytułu zawartej umowy frankowej. Nie będzie zapewne dla naszych czytelników niespodzianką fakt, że sprawa zakończyła się zwycięstwem frankowicza – sądy obu instancji ustaliły nieważność umowy. 

Co groziło konsumentowi?

W międzyczasie, jeszcze przed prawomocnym rozstrzygnięciem sprawy z powództwa kredytobiorcy, z pozwem wystąpił bank. Złożenie pozwu przez bank jeszcze w trakcie trwania postępowania z powództwa kredytobiorcy nie jest niczym zaskakującym. Na marginesie należy zauważyć, że przedstawiciele banków argumentują konieczność składania pozwów próbą zabezpieczenia się przed przedawnieniem swoich roszczeń. Argumentacja ta nie jest oczywiście pozbawiona podstaw. Co jednak, jeśli bank odmawia zawarcia porozumienia kompensacyjnego do czasu zakończenia sprawy z powództwa kredytobiorcy, a jednocześnie składa pozew obejmujący środki, które (z woli frankowicza!) dawno temu mogły być rozliczone? Trudno nie dostrzegać tu elementów pozwu typu SLAPP, którego celem jest przede wszystkim zniechęcenie, czy też zastraszenie konsumenta przed dochodzeniem swoich roszczeń. 

Każda sprawa sądowa wiąże się bowiem z obowiązkiem zwrotu kosztów sądowych przez stronę przegrywającą. O ile koszty poniesione przez konsumenta w sprawie z jego powództwa nie są wysokie (maksymalnie 1000 zł opłaty od pozwu oraz opłata skarbowa), o tyle koszty ponoszone przez bank są znacznie wyższe. Sama wysokość wspomnianej opłaty sądowej w sprawie z powództwa banku wynosi 5% wartości przedmiotu sporu. Jeśli zatem bank pozywa kredytobiorcę o zwrot kwoty kredytu w wysokości 500 000 PLN, wysokość wpisu wynosi 25 000 PLN. Istnieje zatem ryzyko obowiązku zwrotu tej kwoty (a także odsetek i kosztów zastępstwa procesowego) przez konsumenta. 

Sytuacja wydaje się szczególnie kuriozalna, jeśli bank wycofał swoje powództwo z uwagi na zawarcie porozumienia kompensacyjnego. Wg przedstawicieli części orzecznictwa spełnienie świadczenia przez dłużnika w trakcie postępowania nakazuje traktowanie go jako stronę przegrywającą. Tym samym pozwany, mimo cofnięcia powództwa, powinien być obciążony kosztami. W tradycyjnym sporze o zapłatę takie podejście wydaje się jak najbardziej uzasadnione. Jednak w sprawach frankowych należy mieć na uwadze ich specyfikę. Ciężko bowiem traktować jako przegrywającego frankowicza, który rozliczył się z bankiem dopiero po tym, kiedy bank faktycznie wyraził wolę takiego rozliczenia (co nastąpiło po złożeniu pozwu). Absurdem byłoby żądać spełnienia przez frankowicza świadczenia na rzecz banku, zanim bank zaspokoi wierzytelność frankowicza. Teoretyczne ryzyko jednak istnieje i zdarza się, że wyroki są w tym zakresie niekorzystne dla konsumentów.

Co orzekł Trybunał?

I właśnie problematyka związana z przedstawionymi wyżej zagadnieniami była przedmiotem rozważań Trybunału Sprawiedliwości w sprawie C-746/24. W pytaniu skierowanym do TSUE Sąd Okręgowy w Warszawie zapytał, czy zgodne z prawem europejskim są uregulowania krajowe pozwalające na obciążenie konsumenta kosztami postępowania, w którym sąd krajowy uwzględnił powództwo przedsiębiorcy o zasądzenie od konsumenta zwrotu należności spełnionych na podstawie nieważnej umowy.

Odpowiedź TSUE nie pozostawia złudzeń. Trybunał orzekł, iż takie uregulowania nie są zgodne z dyrektywą 93/13.

W uzasadnieniu orzeczenia Trybunał szeroko odwołał się do zasady skuteczności – przypomniał, że zważywszy na charakter i znaczenie interesu publicznego, jakim jest ochrona konsumentów znajdujących się w słabszej pozycji względem przedsiębiorców, dyrektywa 93/13 zobowiązuje państwa członkowskie do zapewnienia stosownych i skutecznych środków mających na celu zapobieganie stałemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez przedsiębiorców. Wskazał, że o ile ponoszenie kosztów postępowania przez konsumenta zasadniczo jest dopuszczalne, o tyle system podziału kosztów nie może zniechęcać konsumenta od dochodzenia swoich roszczeń. 

Ponadto Trybunał przypomniał, że obciążanie konsumenta kosztami postępowania może podważać odstraszający charakter wynikający z uznania umowy za nieważną. Niewątpliwie stanowisko to jest trafne i powinno być rozciągnięte na inne kontrowersyjne rozwiązania przyjmowane przez niektóre składy sędziowskie, jak np. stosowanie teorii salda. 

Co dalej?

Wydaje się również, że omawiane w niniejszym artykule orzeczenie można traktować jako punkt odniesienia w kontekście innego spornego zagadnienia – możliwości naliczania przez bank odsetek od dochodzonego roszczenia (przynajmniej za czas, w którym środki kredytobiorcy były w posiadaniu banku). O ile wyrok ten problematyki odsetek bezpośrednio nie dotyczy, o tyle powinien wyznaczać kierunek orzekania przez polskie sądy, przynajmniej do momentu, kiedy TSUE wypowie się i w tym przedmiocie. Mając jednak na uwadze linię orzeczniczą Trybunału, wydaje się, że frankowicze pozwani przez bank mogą spać spokojnie.

Podsumowanie

– TSUE uznał, że obciążanie konsumenta kosztami procesu wytoczonego przez bank po stwierdzeniu nieważności umowy jest sprzeczne z dyrektywą 93/13.

– Kontrpozwy banków mające na celu „zniechęcenie” frankowiczów noszą znamiona SLAPP.

– Ryzyko kosztów dla konsumenta było realne (np. 25 tys. zł wpisu przy kwocie 500 tys. zł).

– Trybunał wskazał, że system kosztów nie może ograniczać prawa konsumenta do dochodzenia roszczeń.

– Wyrok wzmacnia zasadę skuteczności i ogranicza praktyki, które mogły osłabiać ochronę konsumencką.

– Orzeczenie może wpływać również na przyszłe rozstrzygnięcia dotyczące odsetek od roszczeń banku.

– Frankowicze pozywani przez bank mogą czuć się bezpieczniej — wyrok eliminuje ryzyko „karania” ich kosztami.

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email

Polecamy