|
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...
|
Co wynika z raportów banków za 2025 rok
Najbardziej wymowne są dane mBanku, który jako jeden z nielicznych publikuje szczegółową strukturę pozwów frankowych z podziałem na umowy aktywne i spłacone.
Udział pozwów dotyczących spłaconych kredytów w mBanku:
I kwartał 2024 | 23% |
IV kwartał 2024 | 49% |
I kwartał 2025 | 65% |
II kwartał 2025 | 72% |
IV kwartał 2025 | 82% |
Źródło: prezentacja wynikowa Grupy mBanku za 2025 rok (10.02.2026).
Tendencja jest jednoznaczna. W ciągu zaledwie roku udział pozwów od osób, które spłaciły kredyt, wzrósł z 23% do 82%. W ostatnim kwartale 2025 roku, spośród 431 nowych pozwów skierowanych przeciwko mBankowi, 352 dotyczyły kredytów spłaconych w całości.
Analogiczną tendencję wykazują inne instytucje. W Banku Millennium już pod koniec 2024 roku ok. 19–21% spraw frankowych dotyczyło umów spłaconych — a trend wzrostowy jest zbieżny z tym obserwowanym w mBanku. Na koniec 2025 roku aktywne umowy frankowe stanowiły zaledwie 6,5% wszystkich hipotek w portfelach banków — wobec kilkunastu procent jeszcze kilka lat temu. Im mniej aktywnych umów, tym większy udział w statystykach pozwów mają umowy spłacone.
Raport NBP potwierdza: nowa faza sporów frankowych
W kolejnych edycjach raportu o stabilności systemu finansowego (2023–2025) Narodowy Bank Polski konsekwentnie wskazuje, że banki muszą liczyć się z kosztami z tytułu pozwów składanych przez kredytobiorców, którzy już spłacili kredyt.
NBP dostrzega zmianę w strukturze sporów: wraz ze spadkiem liczby aktywnych umów CHF rośnie udział spraw dotyczących kredytów już spłaconych. To oznacza, że kolejne pozwy będą coraz częściej składane przez osoby, które kredyt już zamknęły.
Jednocześnie NBP zaznacza, że banki rozliczyły już większość kosztów ryzyka prawnego walutowych kredytów mieszkaniowych. Ale pojawia się zastrzeżenie: pokrycia mogą wymagać także koszty związane z pozwami od byłych kredytobiorców.
Raporty NBP o stabilności systemu finansowego (2023–2025): Pokrycia mogą wymagać koszty z tytułu potencjalnych pozwów składanych przez kredytobiorców, którzy już spłacili kredyt, jak również ewentualnych innych roszczeń klientów. W grudniowym raporcie z 2025 r. NBP ocenia ryzyko walutowych kredytów mieszkaniowych jako istotnie ograniczone — z zastrzeżeniem dotyczącym segmentu spłaconego.Źródło: Raport o stabilności systemu finansowego, grudzień 2025, rozdział 2.4. |
Skala: ile osób wciąż nie złożyło pozwu?
Według szacunków rynkowych, w Polsce może być nawet 300 tysięcy frankowiczów, którzy wciąż nie skierowali sprawy do sądu. Zdecydowaną większość tej grupy stanowią posiadacze kredytów spłaconych. Precyzyjna weryfikacja tej liczby jest utrudniona, ponieważ dane Ministerstwa Sprawiedliwości nie różnicują spraw ze względu na status umowy.
Dane z raportów bankowych pozwalają jednak oszacować skalę:
mBank — spłacone umowy CHF | 33 151 |
Z tego objęte sporem sądowym | ok. 4% |
mBank — aktywne umowy CHF | 5 952 |
Sprawy frankowe w sądach (ogółem) | 170 000 |
Źródło: prezentacja wynikowa Grupy mBanku za 2025 rok; dane Ministerstwa Sprawiedliwości.
Przykład mBanku jest znamienny: bank miał pierwotnie 85 520 umów frankowych. Z tego 33 151 zostało spłaconych — ale zaledwie 4% posiadaczy tych umów wystąpiło na drogę sądową. To oznacza, że ponad 31 tysięcy byłych kredytobiorców samego mBanku wciąż nie podjęło kroków prawnych.
mBank w raporcie rocznym zakłada, że większość z nich nigdy nie pozwie — co jest prognozą banku, nie faktem. Dynamika wzrostu pozwów od byłych kredytobiorców sugeruje, że to założenie może okazać się zbyt optymistyczne.
Dlaczego spłaceni frankowicze idą do sądu dopiero teraz?
Przez lata wielu byłych kredytobiorców żyło w przekonaniu, że spłata kredytu zamknęła sprawę. Hipoteka wykreślona, rat już nie ma — po co wracać do przeszłości? Zmianę perspektywy napędzają cztery czynniki:
Orzecznictwo TSUE. Kolejne wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE jednoznacznie wzmocniły pozycję konsumentów. Spłata kredytu nie odbiera prawa do dochodzenia roszczeń z tytułu nieważności umowy.
98,8% wyroków na korzyść kredytobiorców. W samym mBanku, spośród 14 203 prawomocnych wyroków na koniec 2025 roku, zaledwie 168 było korzystnych dla banku. Warto zaznaczyć, że w znacznej części tych spraw bank nie składał apelacji, dążąc do szybszego zamknięcia postępowań. Niemniej proporcja ta oddaje dominujący kierunek linii orzeczniczej.
Teoria dwóch kondykcji. Sądy konsekwentnie stosują zasadę, według której przy nieważności umowy każda ze stron zwraca to, co otrzymała. Dla spłaconego kredytobiorcy oznacza to możliwość odzyskania pełnej kwoty wpłaconych rat jako świadczenia nienależnego.
Rosnąca świadomość. Informacja o sukcesach procesowych dociera do osób, które jeszcze kilka lat temu nie wiedziały, że mają jakiekolwiek roszczenie. Kwoty zasądzane przez sądy sięgają setek tysięcy złotych.
Przedawnienie roszczeń: kluczowe terminy
To właśnie kwestia przedawnienia sprawia, że 2026 rok jest kluczowy dla osób, które spłaciły kredyt frankowy i dotychczas nie podjęły działań prawnych.
Mechanizm jest następujący:
Do lipca 2018 r. — termin przedawnienia roszczeń konsumenta: 10 lat.Od lipca 2018 r. — termin skrócony do 6 lat (nowelizacja kodeksu cywilnego).Bieg przedawnienia biegnie od momentu, w którym konsument powziął wiedzę o wadliwości umowy. Jedynym skutecznym sposobem na przerwanie biegu przedawnienia jest złożenie pozwu sądowego. |
W praktyce oznacza to, że raty spłacone w 2019 roku — przy założeniu, że kredytobiorca powziął wiedzę o nieważności umowy w tym samym roku — mogły ulec przedawnieniu z końcem 2025 roku. Kolejne raty przedawniają się sukcesywnie. Każdy miesiąc zwłoki to potencjalna utrata części roszczenia.
W praktyce sądy najczęściej wiążą moment powzięcia wiedzy z upowszechnieniem się orzecznictwa TSUE — ale nie ma jednolitego standardu, co czyni indywidualną ocenę konieczną.
Stanowisko TSUE w kwestii przedawnienia jest korzystniejsze dla konsumentów niż literalna wykładnia polskiego kodeksu cywilnego. Trybunał wiąże początek biegu przedawnienia z rzeczywistym momentem powzięcia wiedzy o abuzywności klauzul, a nie z datą spłaty czy zawarcia umowy. Niemniej sądy krajowe stosują różne podejścia — i to właśnie ta niepewność powinna skłaniać do działania.
Sądy przyspieszają
Rok 2025 był przełomowy pod względem efektywności sądów w sprawach frankowych:
Sprawy załatwione w 2025 r. | 127 000 |
Nowe sprawy wpływające | 93 500 |
Wskaźnik opanowania wpływu | 135% |
Wskaźnik w sądach okręgowych | 200% |
Sprawy w toku (łącznie) | 170 000 |
Źródło: dane Ministerstwa Sprawiedliwości za 2025 rok.
Sądy okręgowe załatwiły dwukrotnie więcej spraw niż otrzymały nowych pozwów. Kolejka się skraca. Kto złoży pozew teraz, może liczyć na szybsze rozstrzygnięcie niż jeszcze dwa lata temu.
Linia orzecznicza jest utrwalona i stabilna. W mBanku 98,8% prawomocnych orzeczeń było niekorzystnych dla banku. Analogiczne proporcje raportują inne instytucje.
Co mogą odzyskać spłaceni frankowicze?
Przy stwierdzeniu nieważności umowy sąd stosuje teorię dwóch kondykcji: każda strona zwraca drugiej to, co od niej otrzymała. Dla byłego kredytobiorcy oznacza to:
Bank zwraca sumę wszystkich wpłaconych rat (kapitałowych i odsetkowych) jako świadczenie nienależne.
Kredytobiorca zwraca bankowi równowartość wypłaconego kapitału w złotych (bez przeliczania po kursie CHF).
Różnica — czyli nadwyżka wpłaconych rat nad otrzymanym kapitałem — stanowi zysk kredytobiorcy.
Dodatkowo sądy zasądzają odsetki ustawowe za opóźnienie, które mogą istotnie powiększyć końcową kwotę.
W praktyce kwoty zasądzane na rzecz byłych kredytobiorców sięgają od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych. Zależy to od kwoty kredytu, okresu spłaty, kursu CHF w momencie spłat oraz wysokości marży spreadowej stosowanej przez bank.
Banki niedoszacowują ryzyko?
Z raportów okresowych banków wynika, że instytucje finansowe przyjmują optymistyczne założenia co do przyszłej liczby pozwów. mBank w raporcie rocznym zakłada, że spośród ponad 31 tysięcy posiadaczy spłaconych umów, którzy dotychczas nie pozwali banku, jedynie około 2 900 zdecyduje się na drogę sądową. Pozostałe 28 800 osób — według prognoz banku — nigdy nie wystąpi z roszczeniem.
Tymczasem dynamika wzrostu udziału pozwów od byłych kredytobiorców — z 23% do 82% w ciągu roku — sugeruje, że te prognozy mogą być oderwane od rzeczywistości. Wystarczy, że 20–30% z tych 31 tysięcy osób zdecyduje się działać, a skala problemów banku istotnie wzrośnie.
Tendencja widoczna w całym sektorze
Dane mBanku są najbardziej szczegółowe, ale tendencja widoczna jest w całym sektorze bankowym. Dane Biura Informacji Kredytowej wskazywały, że na koniec kwietnia 2025 roku w Polsce spłacanych było jeszcze 182 tysiące kredytów frankowych — o 22% mniej niż rok wcześniej. Spadek wynika ze spłat, ugód i prawomocnych wyroków.
Po drugiej stronie bilansu stoją setki tysięcy umów już spłaconych, których posiadacze w przytłaczającej większości nie podjęli żadnych kroków prawnych. Banków posiadających portfele frankowe w Polsce jest kilkanaście — a w każdym z nich proporcje aktywnych do spłaconych umów przesuwają się w tym samym kierunku.
Sprawdź swoją sytuację
Jeśli spłaciłeś kredyt frankowy i dotychczas nie podjąłeś kroków prawnych, warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań:
1. Ile łącznie wpłaciłeś bankowi przez cały okres spłaty kredytu?2. Jaka była kwota kredytu, którą faktycznie otrzymałeś w złotych?3. Jaka jest różnica między tymi kwotami? To Twój potencjalny zysk z unieważnienia umowy.4. Kiedy spłaciłeś ostatnią ratę? Czy część roszczeń może się przedawnić? |
Każdy miesiąc zwłoki to nie tylko ryzyko przedawnienia kolejnych rat. To także utracone odsetki ustawowe za opóźnienie, które sąd mógłby zasądzić od momentu złożenia pozwu.
Podsumowanie
Spłacony kredyt frankowy nie oznacza zamknięcia sprawy. 82% nowych pozwów w mBanku w IV kwartale 2025 roku dotyczyło umów już zamkniętych — analogiczna tendencja występuje w całym sektorze bankowym.
W kolejnych raportach o stabilności systemu finansowego (2023–2025) NBP wprost wskazuje, że banki muszą liczyć się z kosztami pozwów od byłych kredytobiorców, a spłacone umowy stanowią coraz większy udział w nowych postępowaniach.
Według szacunków rynkowych, nawet 300 tysięcy frankowiczów wciąż nie złożyło pozwu. Zdecydowaną większość stanowią posiadacze kredytów spłaconych, którzy błędnie zakładali, że spłata zamyka relację prawną z bankiem.
Część roszczeń może się przedawnić w 2026 roku. 6-letni termin przedawnienia dotyczy rat spłacanych po lipcu 2018 r., a interpretacja daty powzięcia wiedzy o nieważności umowy jest kluczowa i różnie traktowana przez sądy.








