Blog Frankowicza

Syndyk Getinu kusi, ale czy warto? Analiza nowych, wciąż niekorzystnych ugód (II etap)

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email
Frankowicze z niepokojem, ale i nadzieją, śledzą każdy kolejny komunikat syndyka Getin Banku. Po niemal dwóch latach oczekiwań i prawnych przepychanek pojawiła się druga odsłona programu ugód. Tym razem oferta została skierowana do wszystkich posiadaczy mieszkaniowych kredytów frankowych zaciągniętych w Getin Bank, a nie jak dotąd – do wyselekcjonowanej garstki. Czy jednak nowa propozycja rzeczywiście zasługuje na miano „korzystnej”? W istocie, propozycje ugodowe wyglądają znacznie lepiej niż wcześniejsze próby syndyka. Jednak „lepiej” nie znaczy „dobrze”. Warunki nadal są nieopłacalne dla większości frankowiczów, a realne korzyści mogą być jedynie pozorne. Co więcej, wiele wskazuje na to, że najrozsądniejszym rozwiązaniem jest… wstrzymanie się z decyzją i cierpliwe oczekiwanie na kolejne etapy ugód.
Syndyk Getinu kusi, ale czy warto? Analiza nowych, wciąż niekorzystnych ugód (II etap)
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...

Nowe ugody syndyka Getin Banku. Frankowicze nadal tracą

Choć syndyk ogłosił, że propozycje ugodowe Getin Banku mają charakter powszechny, to niestety – ich istotą jest wymuszenie na frankowiczach zwrotu znacznie wyższej kwoty niż ta, którą faktycznie uzyskali z kredytu. Mówiąc wprost: aby podpisać ugodę, frankowicz musi oddać bankowi ponad 50% więcej kapitału, niż realnie otrzymał. Taki model „kompromisu” wyraźnie odbiega od elementarnych zasad sprawiedliwości społecznej. W praktyce syndyk dąży do maksymalizacji wpływów do masy upadłościowej kosztem kredytobiorców, którzy od lat ponoszą skutki wadliwej konstrukcji umów. Zamiast szukać rzeczywistego porozumienia, ugoda ta wygląda jak wyrachowana pułapka. Frankowicze mają oddać więcej, niż wynika z faktycznego salda kredytu – i to w majestacie prawa.

Z pozoru atrakcyjna stała stopa procentowa – 2,98% – brzmi rozsądnie. Jednak nie należy zapominać, że przez wiele lat frankowicze spłacali swoje zobowiązania przy niemal zerowym oprocentowaniu. Nawet jeśli rata dziś pozornie się nie zmienia, to i tak całkowity koszt kredytu gwałtownie rośnie. Przejście na kredyt złotowy ze stałym oprocentowaniem nie oznacza realnej ulgi, a wręcz przeciwnie – może prowadzić do wzrostu miesięcznej raty, szczególnie przy dłuższym okresie kredytowania. Ponadto propozycja nie przewiduje jakiejkolwiek formy rekompensaty za lata nadpłat. W efekcie frankowicze nie tylko zapłacą więcej, ale jeszcze całkowicie tracą szansę na odzyskanie swoich pieniędzy.

Druga tura ugód – mimo że lepsza od pierwszej (polecamy artykuł: Kuriozalne ugody Getin Bank? Frankowicze wybierają sądy i usuwają hipotekę banku) – nadal odbiega od standardów określonych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Zgodnie z dyrektywą 93/13 i najnowszym orzecznictwem TSUE, konsument, którego umowa zawierała klauzule abuzywne, powinien zostać przywrócony do sytuacji finansowej, jakby umowy nigdy nie zawarł. Innymi słowy – ma prawo do unieważnienia umowy bez obowiązku zapłaty jakichkolwiek dodatkowych świadczeń poza kapitałem. Tymczasem propozycja syndyka narusza tę zasadę w sposób rażący. Wymaga nie tylko zwrotu kapitału, ale również zapłaty odsetek, co przeczy celowi ochrony konsumenta i wypacza sens orzeczeń unijnego trybunału.

Frankowicze z Getin Bank nie powinni działać pochopnie – warto poczekać na trzecią turę

Frankowicze powinni mieć świadomość, że obecna propozycja ugodowa nie musi być ostatnią. Choć syndyk Getin Banku nie zapowiedział wprost kolejnego etapu programu, sytuacja rynkowa i dotychczasowa praktyka wskazują, że presja niskiego zainteresowania może skłonić go do przedstawienia bardziej korzystnych rozwiązań. Przypomnijmy: w ramach pierwszego etapu ugód media donosiły zaledwie o 60 zawartych porozumieniach – mimo szerokiej kampanii informacyjnej i nacisków. Warunki były tak rażąco niekorzystne, że odrzuciła je zdecydowana większość kredytobiorców.

Drugi etap – choć na pierwszy rzut oka prezentuje się lepiej – nadal opiera się na założeniach trudnych do zaakceptowania dla racjonalnie myślących frankowiczów. Wymusza nadmierny zwrot kapitału, nie przewiduje rekompensaty za nadpłaty i wymaga zrzeczenia się jakichkolwiek roszczeń w przyszłości. Jeżeli i tym razem skala podpisanych ugód okaże się znikoma, będzie to dla syndyka jasny sygnał, że konieczne są dalsze korekty programu. Logika podpowiada, że przy niskiej skuteczności obecnej tury, kolejne warunki mogą zostać złagodzone.

Warto przy tym pamiętać, że program ugód ma charakter czasowy – frankowicze mogą zawierać porozumienia z syndykiem tylko do końca czerwca 2026 roku. Nie oznacza to jednak, że decyzję trzeba podejmować natychmiast. Wręcz przeciwnie – mając przed sobą ponad rok, należy wykorzystać ten czas na analizę, obserwację i ewentualne działania sądowe. Każdy miesiąc może przynieść lepsze rozwiązania – a pochopnie zawarta ugoda oznacza bezpowrotną utratę możliwości odzyskania swoich praw.

Frankowicze w sądach wygrywają – a ugoda to rezygnacja z walki

Statystyki mówią same za siebie – frankowicze wygrywają sprawy sądowe z Getin Bankiem. I to praktycznie wszystkie sprawy. Sędziowie, analizując wzorce umowne, regularnie uznają je za nieważne w całości. Skutkiem tego jest nie tylko wykreślenie hipoteki, ale też brak obowiązku zwrotu

jakichkolwiek odsetek bankowi. Wyroki te pokazują, że sądy nie mają wątpliwości co do toksyczności umów oferowanych przez Getin Bank.

Wbrew temu, co próbuje wmówić syndyk, fakt, że klauzule umów Getin Banku nie figurują w rejestrze UOKiK, nie oznacza, że są one uczciwe. To nie rejestr przesądza o abuzywności postanowień, lecz konkretne orzeczenia sądów. Te zaś jednoznacznie stwierdzają, że wzorce stosowane przez Getin Bank były nieprzejrzyste, jednostronnie korzystne dla banku i niezgodne z dobrymi obyczajami. Szeroko komentowany raport Rzecznika Finansowego tylko potwierdza tezę o rażących nieprawidłowościach w umowach Getin Banku. Taka dokumentacja nie pozostawia złudzeń co do szans powodzenia w sądzie.

Frankowicze powinni pamiętać, że pójście na ugodę to nie tylko rezygnacja z roszczeń, ale też poniesienie realnych strat. W przypadku gdy kredytobiorca spłacił już więcej niż uzyskał z kredytu, podpisanie ugody pozbawia go szansy na odzyskanie nadpłaty. Co gorsza – może skutkować koniecznością dopłaty do ugody. Syndyk nie odda kosztów sądowych, nie zwróci kosztów kancelarii, a dodatkowo zażąda jeszcze odsetek. Dla osoby, która już i tak zainwestowała czas, środki i energię w proces sądowy, pójście na ugodę jest równoznaczne z rezygnacją z wygranej, która może być na wyciągnięcie ręki.

Podsumowanie – rozsądek i cierpliwość zamiast pochopnych decyzji

Nie ulega wątpliwości, że druga runda ugód ogłoszona przez syndyka Getin Banku jest bardziej wyrafinowaną próbą nakłonienia frankowiczów do rezygnacji z drogi sądowej. Jednak mimo złudzenia korzystnych warunków, ugody te nadal nie zapewniają sprawiedliwości ani ekonomicznej równowagi. Zamiast naprawić historyczną krzywdę, propozycja ta utrwala tylko niesprawiedliwy porządek narzucony przez bank, który przez lata czerpał korzyści z nieuczciwych zapisów.

Frankowicze, którzy już dziś mają zaawansowane sprawy sądowe, powinni zdecydowanie unikać ugody. Dla nich realnym celem jest prawomocny wyrok stwierdzający nieważność umowy, a nie kosztowne porozumienie z syndykiem. Warto również mieć świadomość, że nawet jeśli sprawa toczy się długo, sądy coraz częściej zawieszają obowiązek spłaty rat, co daje kredytobiorcom oddech finansowy i czas na walkę. Z kolei ci, którzy jeszcze nie zdecydowali się na proces, wciąż mają czas na podjęcie decyzji – i warto ten czas dobrze wykorzystać, uzyskując profesjonalną opinię prawną.

Nasza rekomendacja jest jednoznaczna: nie podejmuj decyzji pochopnie. Zasięgnij opinii prawnika, policz swoje raty, przeanalizuj wszystkie ryzyka i możliwe scenariusze. Podejdź do sprawy z chłodną głową, bo nawet niewielki błąd dziś może kosztować Cię dziesiątki tysięcy złotych jutro. A przede wszystkim – pamiętaj, że korzystniejsze propozycje wciąż mogą się pojawić. Syndyk Getin Banku kusi, ale mądrzy frankowicze wiedzą, że cierpliwość to najpotężniejsza broń w tej nierównej walce – i że ta walka może być wygrana.

  • Nowe propozycje ugodowe syndyka Getin Bank są nadal nieopłacalne – frankowicze muszą oddać ponad 50% więcej niż otrzymali w ramach kredytu
  • Przejście na kredyt złotowy z oprocentowaniem 2,98% nie daje frankowicze realnej ulgi – rosną całkowite koszty, a lata nadpłat pozostają bez rekompensaty
  • Program ugód Getin Bank obowiązuje tylko do czerwca 2026, ale racjonalni frankowicze powinni poczekać na kolejne, potencjalnie korzystniejsze propozycje
  • Sądy regularnie unieważniają umowy Getin Bank, a frankowicze wygrywają sprawy – ugoda oznacza rezygnację z roszczeń i finansową stratę

 

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email

Polecamy