|
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...
|
Zyski banków rosną, ale kontrola nad sytuacją wymyka się z ich rąk
Pierwszy kwartał 2025 roku był dla sektora bankowego imponującym pokazem siły finansowej. PKO Bank Polski, największa instytucja w kraju, zamknął ten okres z wynikiem 2,47 miliarda złotych zysku netto, co oznacza wzrost o 20,8% rok do roku. Bank Pekao zarobił 1,685 miliarda złotych, notując bardzo solidny przyrost o 12,7%. Również Santander Bank Polska utrzymał dynamiczne tempo – 1,7337 miliarda złotych zysku, co przekłada się na 10,8% wzrostu r/r.
Na tym tle wyróżnia się mBank, który zanotował najbardziej spektakularny skok. 705,7 miliona złotych zysku netto oznacza wzrost o 168% względem tego samego okresu rok wcześniej. Co więcej, działalność podstawowa banku (z wyłączeniem hipotek walutowych) wygenerowała ponad 1,2 miliarda złotych, osiągając ROE na poziomie 28,1% – najwyższym w całym sektorze. Nawet Bank Millennium, mimo dużej ekspozycji na ryzyko frankowe, wypracował 179,3 miliona złotych zysku netto – to aż 40% więcej niż rok wcześniej. ING Bank Śląski, choć mniej dynamiczny, potwierdził swoją stabilność – jego zysk netto wyniósł 1,014 miliarda złotych, co stanowi 2% wzrostu r/r.
Z pozoru wszystko wskazuje na dominację banków – wysokie wskaźniki rentowności, dodatnie bilanse, optymizm zarządów i akcjonariuszy. Jednak za tą fasadą sukcesu rośnie równoległa siła, która wymyka się spod tradycyjnej kontroli. To frankowicze, zorganizowani, konsekwentni i skuteczni, zmieniają dynamikę gry. Ich obecność nie mieści się już w przypisie do raportu ryzyka – staje się strategicznym czynnikiem operacyjnym.
Tysiące spraw sądowych, setki wygranych i rosnąca liczba zabezpieczeń to nie przypadek, lecz systematyczna zmiana równowagi. Choć banki raportują miliardy, to właśnie frankowicze — jako strona społeczna i prawna — zaczynają kształtować to, co przez lata było domeną zarządów i rad nadzorczych. Nie w komunikatach prasowych, ale w salach sądowych.
Optymizm banków może być jednak przedwczesny. Jak ujawnia raport opublikowany przez NBP, banki nie tylko nie doceniły ryzyka związanego z frankowiczami – przede wszystkim niedoszacowały ryzyka związanego z pozwami frankowiczów, którzy spłacili już swoje kredyty, a także ze sprawami dotyczącymi umów waloryzowanych do euro. Luka rezerwowa w całym sektorze może sięgać aż 40 miliardów złotych, z czego nawet 10 miliardów powinno zostać przeznaczone wyłącznie na ustawowe odsetki – czyli zadośćuczynienie dla kredytobiorców za wieloletnią zwłokę w sądowym dochodzeniu sprawiedliwości. Co więcej, dane pokazują, że największe banki, jak PKO BP, musiały już w 2023 roku drastycznie zwiększać rezerwy, co potwierdza, jak bardzo dotychczasowe szacunki były zaniżone. W świetle tych danych oczywiste staje się, że największe koszty – zarówno finansowe, jak i wizerunkowe – dopiero nadchodzą.
Polecamy artykuł: Frankowicze ze spłaconymi kredytami i eurowicze dużym ryzykiem dla banków. Raport NBP.
Statystyki ŻBK: frankowicze konsekwentnie wygrywają
Społeczność Życie Bez Kredytu nie operuje pustymi sloganami – jej siła tkwi w faktach, liczbach i wynikach, których nie sposób zignorować. Ponad 1100 wygranych spraw sądowych świadczy o skuteczności, która nie jest przypadkiem, lecz efektem systemowej pracy prawników, analityków i samych frankowiczów. Każdy wyrok to nie tylko akt prawny – to osobista historia zmagań z instytucją finansową o lata życia, o spokój, o elementarną sprawiedliwość.
Co istotne, wszystkie zakończone prawomocnie sprawy zakończyły się zwycięstwem frankowiczów. To nie tylko chlubna statystyka – to sygnał, że argumentacja stosowana przez ŻBK nie tylko przekonuje sądy pierwszej instancji, ale również bezdyskusyjnie utrzymuje się w apelacjach. Tam, gdzie banki liczą na odwrócenie wyroku – spotyka je potwierdzenie przegranej.
Na równie imponującą uwagę zasługuje skala realnej ochrony, jaką społeczność zapewnia swoim członkom już w trakcie postępowania. 1900 zabezpieczeń roszczeń, czyli decyzji sądów o czasowym wstrzymaniu obowiązku spłaty rat kredytowych, to konkretna ulga finansowa dla tysięcy rodzin. To nie ulotna nadzieja – to twarda, sądowa ochrona przed dalszym pogłębianiem krzywdy finansowej.
2750 aktywnych spraw toczących się równolegle w polskich sądach oraz ponad 41 tysięcy członków społeczności ŻBK czynią ten ruch nie tylko największym wśród frankowiczów, ale jednym z najpotężniejszych i najbardziej zorganizowanych ruchów konsumenckich w Polsce. A 330 milionów złotych już odzyskanych od banków to nie tylko liczba – to skumulowana wartość godności, wiary w
prawo i konsekwentnego działania. To środki, które nie posłużyły do zasilenia wyniku operacyjnego żadnego banku, lecz wróciły tam, gdzie powinny – do portfeli tych, którzy przez lata płacili zbyt wiele.
Frankowicze nie są petentami – są stroną kształtującą rynek
Dzisiejsi frankowicze nie czekają w kolejce po sprawiedliwość – on ją egzekwuje. Nie pokornie, nie z lękiem, lecz z pełną świadomością przysługujących mu praw i realnych narzędzi, jakie daje mu prawo. Społeczność Życie Bez Kredytu nie oferuje złudzeń, lecz wsparcie oparte na procedurach, orzecznictwie i doświadczeniu. Ponad 450 ugód zawartych z bankami, wyłącznie na uczciwych i przejrzystych warunkach, pokazuje, że frankowicze są skłonni do współpracy i szukania kompromisów – ale tylko wtedy, gdy naprzeciw nich stoi dobra wola, a nie PR-owa iluzja. Tam, gdzie banki próbują kupić czas, zniechęcić lub zmanipulować klienta niejasną propozycją, frankowicze cierpliwie czekają na prawomocny wyrok.
Obecnie frankowicze to nie tylko strona procesu – to aktywni uczestnicy zmian w polskim systemie finansowym. Ich decyzje, by się nie poddać, by pozwać, by zadać pytania i nie zadowolić się pierwszą odpowiedzią, wpływa na strategie całego sektora. Banki muszą dziś liczyć się z tym głosem, bo to głos liczny, merytoryczny i społecznie osadzony.
Frankowicze tworzą nową jakość konsumenckiej odwagi. Uczą się nawzajem, uczestniczą w webinarach, dzielą się wiedzą, zachęcają do działania i dają wsparcie tym, którzy jeszcze się wahają. W mediach społecznościowych, na forach i w realnych relacjach powstaje sieć solidarności, jakiej polski sektor finansowy nie znał. Każdy kolejny pozew, każde zabezpieczenie i każdy wyrok to nie tylko sukces jednostki – to kolejna cegła w konstrukcji nowego porządku, w którym prawo nie kończy się na literze, lecz działa w praktyce.








