Blog Frankowicza

Frankowicze i eurowicze ponownie szturmują sądy. Rekordowe rezerwy banków

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email
Wbrew wcześniejszym narracjom promowanym przez sektor bankowy, frankowicze nie wycofują się z walki o swoje prawa – przeciwnie, intensyfikują działania na drodze sądowej. W ciągu ostatnich miesięcy pojawiły się wyraźne sygnały, że zarówno frankowicze, jak i eurowicze, wchodzą w kolejną fazę sporu. W II kwartale 2025 roku tylko pięć największych instytucji bankowych w Polsce utworzyło łącznie ponad 3,3 miliarda złotych nowych rezerw na ryzyko prawne związane z walutowymi kredytami hipotecznymi. To aż o 50% więcej niż w I kwartale tego samego roku. Choć to około 17% mniej niż w analogicznym okresie 2024 roku, dynamika kwartalna nie pozostawia złudzeń – banki zderzają się z kolejną falą pozwów, a prognozy dotyczące wygaszenia ryzyka stają się coraz mniej wiarygodne.
Frankowicze i eurowicze ponownie szturmują sądy. Rekordowe rezerwy banków
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...

Rezerwy puchną, a liczba pozwów rośnie

W II kwartale 2025 roku pięć największych banków w Polsce utworzyło łącznie ponad 3,3 miliarda złotych rezerw na ryzyko prawne związane z kredytami walutowymi. To aż o 50% więcej niż kwartał wcześniej, co wywołało zaskoczenie wśród analityków. Przy dotychczasowych danych za I kwartał oczekiwano raczej spadku, tymczasem banki zwiększyły odpisy, wskazując na rosnące ryzyko prawne i aktualizując prognozy dotyczące pozwów sądowych. Tak wyraźna rewizja kosztów pokazuje, że frankowicze nadal aktywnie dochodzą swoich roszczeń i skala nowych spraw nie maleje – mimo przewidywań, że sytuacja powinna się stabilizować.

Wartość portfela kredytów CHF – po odliczeniu rezerw oraz przewalutowań wynikających z ugód – spadła do 9,2 miliarda złotych na koniec maja 2025 roku. Jednocześnie liczba czynnych umów kredytowych w tej walucie w kwietniu 2025 wynosiła 165,3 tysiąca. Mimo malejącego nominalnie portfela, banki raportują wyraźny wzrost presji sądowej, co podkreśla, że ryzyko nie jest związane z bieżącą wartością kredytów, lecz z eskalującą liczbą pozwów i rozwojem linii orzeczniczej.

Tylko na przestrzeni dwóch lat liczba kredytów CHF będących w sporze sądowym wzrosła z 89 do 160 tysięcy. Równolegle rośnie liczba zawartych ugód – z 27 tysięcy w połowie 2022 roku do 134 tysięcy na koniec 2024 roku. Mimo znacznego wzrostu liczby ugód, sądy wciąż są zalewane nowymi sprawami, co oznacza, że skłonność do rozwiązywania konfliktów na sali rozpraw nie słabnie. Na koniec 2024 roku w portfelach banków pozostało około 46 tysięcy kredytów CHF, które nie są objęte ani pozwem, ani ugodą – to zaledwie około 25% całego aktywnego portfela. Dla porównania, jeszcze półtora roku wcześniej było ich niemal pięciokrotnie więcej.

Z danych tych wynika jasno, że dominującą część portfela frankowego stanowią dziś kredyty będące przedmiotem sporu sądowego lub objęte ugodą. Frankowicze nie tylko nie wycofują się z walki – ich działania procesowe coraz silniej determinują decyzje finansowe banków.

Spłacone kredyty walutowe jak tykająca bomba

Obok aktywnych spraw frankowych coraz wyraźniej zaznacza się nowy, poważny obszar ryzyka dla sektora bankowego – kredyty już całkowicie spłacone. Według szacunków Narodowego Banku Polskiego, w przypadku masowego zakwestionowania przez frankowiczów tych zamkniętych umów, banki mogą być zmuszone do utworzenia nawet 30 miliardów złotych dodatkowych rezerw. Tymczasem obecne odpisy na ten cel wynoszą zaledwie 10,5 miliarda złotych, co oznacza, że potencjalna luka zabezpieczeniowa sięga prawie 20 miliardów złotych. Skalę tego ryzyka potęguje fakt, że kredyty te nie są już ujęte w bilansach banków jako aktywa, a mimo to mogą wygenerować gigantyczne straty księgowe w razie niekorzystnych rozstrzygnięć sądowych.

Choć formalnie banki traktują zamknięte umowy jako rozliczone, linia orzecznicza w Polsce jasno pokazuje, że upływ czasu czy wcześniejsza spłata nie wykluczają możliwości dochodzenia roszczeń z tytułu nieważności umowy. Frankowicze z już zakończonymi kredytami coraz częściej zgłaszają się do kancelarii prawnych, które oceniają ich sytuację jako równie korzystną procesowo, jak w przypadku kredytobiorców nadal spłacających zobowiązania. Obecnie tylko 10–15% byłych frankowiczów zdecydowało się na złożenie pozwu, ale ta liczba może dynamicznie rosnąć – zwłaszcza w świetle korzystnych wyroków i coraz bardziej ugruntowanego orzecznictwa.

Kluczowe znaczenie może mieć również procedowana obecnie ustawa frankowa, która ma na celu usprawnienie rozpoznawania spraw przez sądy. Zakłada m.in. wzmocnienie specjalizacji sędziów oraz uproszczenie procedur procesowych w sprawach kredytowych. Jeśli rozwiązania te zostaną przyjęte, pozbawią banki jednego z ostatnich argumentów, którym dotąd zniechęcano klientów do występowania na drogę sądową – czyli przewlekłości i nieopłacalności procesów. Dla byłych frankowiczów oznacza to prostszą i szybszą ścieżkę do unieważnienia umowy oraz odzyskania nienależnie pobranych świadczeń.

Komitet Stabilności Finansowej w czerwcowym raporcie przedstawił tzw. scenariusz szokowy, w którym całkowite uwzględnienie roszczeń – nie tylko z aktywnych i zamkniętych kredytów CHF, ale także rosnącej liczby kredytów walutowych w euro – mogłoby wymusić na sektorze bankowym utworzenie kolejnych 40–50 miliardów złotych rezerw. Przy obecnym poziomie zabezpieczeń sięgających około 90 miliardów złotych, taki obowiązek oznaczałby przekroczenie łącznej bariery 130–140 miliardów złotych rezerw – a to już kwota, która mogłaby realnie zagrozić wypłacalności wybranych instytucji oraz ograniczyć zdolność całego sektora do finansowania gospodarki.

W tym kontekście, spłacone kredyty walutowe przestają być „zamkniętym rozdziałem”, a stają się potencjalnym epicentrum kolejnej fali ryzyka prawno-finansowego. Dla banków oznacza to konieczność urealnienia dotychczas niedoszacowanych rezerw oraz przemyślenia strategii procesowych wobec grupy klientów, którzy – mimo że spłacili już swoje zobowiązania – nadal posiadają pełnię roszczeń wobec instytucji finansowych.

Nowe ryzyka na horyzoncie: sankcje i ochrona konsumentów

Kredyty frankowe pozostają kluczowym wyzwaniem dla stabilności sektora bankowego, jednak na horyzoncie pojawiają się nowe, coraz poważniejsze zagrożenia prawne, które mogą istotnie zwiększyć skalę odpisów w kolejnych kwartałach. W II kwartale 2025 roku Bank Pekao poinformował o utworzeniu 108 milionów złotych rezerwy na zagadnienia związane z ochroną konsumentów. Chociaż początkowo spekulowano, że może to dotyczyć sankcji kredytu darmowego (SKD), bank zdementował te informacje. Okazuje się, że rezerwa dotyczy głównie roszczeń klientów związanych z tzw. nieautoryzowanymi transakcjami płatniczymi – sytuacjami, w których środki zostają wyłudzone z konta, a banki nie dokonują zwrotu w przewidzianym przez prawo terminie.

Zgodnie z art. 46 ustawy o usługach płatniczych, instytucje finansowe są zobowiązane do zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji najpóźniej do końca dnia roboczego następującego po jej zgłoszeniu – z nielicznymi wyjątkami. Jednak praktyka rynkowa rozmija się z przepisami: wielu klientów doświadcza odmów zwrotu lub przewlekłości w rozpatrywaniu reklamacji. Problem ten został dostrzeżony przez UOKiK, który wszczął już postępowania wobec 15 największych banków w Polsce – w tym m.in. wobec Pekao, mBanku, ING, PKO BP i Santander Bank Polska. Wstępne ustalenia urzędu potwierdzają, że naruszenia mają charakter systemowy i mogą dotyczyć dziesiątek tysięcy przypadków rocznie.

Skala ryzyka finansowego związanego z tą kategorią roszczeń może być ogromna. Według czerwcowego raportu Komitetu Stabilności Finansowej, w scenariuszu szokowym, który uwzględnia masowe dochodzenie roszczeń z tytułu SKD, nieautoryzowanych transakcji oraz innych naruszeń praw konsumenckich, banki musiałyby zawiązać dodatkowo nawet 32 miliardy złotych rezerw. Taki poziom potencjalnych odpisów stawiałby problem ochrony konsumenta w jednym rzędzie z ryzykiem prawnym wynikającym z kredytów frankowych. Co więcej, w przeciwieństwie do spraw frankowych, roszczenia te mogą być dochodzone przez klientów o bardzo zróżnicowanym profilu – nie tylko posiadaczy kredytów hipotecznych, ale także użytkowników kart, kont osobistych i kredytów konsumenckich.

Dodatkowym źródłem zagrożeń dla sektora są właśnie sankcje kredytu darmowego – instrument, który w polskim prawie umożliwia konsumentowi uwolnienie się od obowiązku zapłaty kosztów kredytowych, jeśli bank nie spełnił określonych obowiązków informacyjnych. Choć w ostatnich miesiącach temat ten nie dominował w debacie publicznej, nie można wykluczyć, że stanie się kolejnym frontem sporów sądowych, zwłaszcza jeśli kancelarie specjalizujące się wcześniej w sprawach frankowych zaczną aktywnie oferować pomoc także w tej kategorii spraw.

Wszystko to pokazuje, że banki będą musiały zrewidować nie tylko swoje strategie prawne, ale również podejście do relacji z klientem. Przez lata przewlekłość procesów, nierównowaga informacyjna oraz dominująca pozycja instytucji finansowych utrudniały konsumentom skuteczną ochronę swoich interesów. Obecnie – pod wpływem działań UOKiK, sądów i organizacji obywatelskich – prawa konsumenta zaczynają być egzekwowane z pełną mocą.

Bankowość w Polsce wchodzi w nową fazę, w której klient przestaje być stroną słabszą, a zaczyna być aktywnym uczestnikiem sporów o standardy rynkowe.

  • Frankowicze masowo wracają do sądów – tylko w II kwartale 2025 roku banki zawiązały 3,3 mld zł nowych rezerw, co oznacza 50% wzrost kwartał do kwartału i potwierdza, że presja prawna ze strony frankowiczów nie słabnie
  • Portfel aktywnych kredytów CHF stale się kurczy, ale udział umów objętych pozwami lub ugodami sięga już 75% – frankowicze przekształcili większość relacji z bankami w konflikt prawny
  • Frankowicze ze spłaconymi kredytami mogą uruchomić kolejną falę roszczeń – NBP szacuje ryzyko konieczności utworzenia dodatkowych 30 mld zł rezerw, a obecne zabezpieczenia są trzykrotnie niższe.
  • Nowym źródłem ryzyka systemowego stają się roszczenia konsumenckie – w grę wchodzą nieautoryzowane transakcje i sankcje kredytu darmowego, a Komitet Stabilności Finansowej przewiduje możliwe odpisy rzędu 32 mld zł

 

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email

Polecamy