Blog Frankowicza

25 mln umów o kredyt konsumencki jest nieuczciwych

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email
Banki rzadko przyznają się do słabości. Tym mocniej wybrzmiewają słowa prezesa Związku Banków Polskich, który najnowszy wyrok TSUE w sprawie kredytów konsumenckich określił jako ryzyko systemowe dla całego sektora i dodał, że nie pamięta podobnego precedensu. Paradoks polega na tym, że skalę problemu ujawniają dziś sami bankowcy.
25 mln umów o kredyt konsumencki jest nieuczciwych
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...

Co powiedział prezes ZBP

W rozmowie z portalem wnp.pl prezes ZBP Tadeusz Białek wskazał, że w polskim sektorze bankowym aktywnych jest około 25 milionów umów o kredyt konsumencki, a zakwestionowanie nawet ich części będzie poważnym wyzwaniem finansowym i operacyjnym dla banków. O kwietniowym wyroku TSUE powiedział wprost: 

„nie pamiętam takiego precedensu”. Jego zdaniem orzeczenie zapadło wbrew opinii Komisji Europejskiej i może mieć charakter systemowy.

Zwróćmy uwagę na to, co właśnie padło: to nie konsumencka kancelaria, lecz przedstawiciel banków szacuje, że zagrożona może być znacząca część z 25 milionów umów. Trudno o mocniejsze potwierdzenie, że problem nie jest marginalny.

O jaki wyrok chodzi?

Mowa o wyroku TSUE z 23 kwietnia 2026 r. (sprawa C-744/24). Trybunał wskazał, że oprocentowanie może dotyczyć wyłącznie kwoty faktycznie oddanej do dyspozycji konsumenta — a nie kosztów doliczonych do zobowiązania (np. kredytowanej prowizji czy ubezpieczenia). Innymi słowy: bank nie powinien naliczać odsetek od własnych kosztów. A właśnie tak skonstruowano ogromną liczbę umów konsumenckich z ostatnich lat — stąd skala potencjalnych roszczeń.

Bankowy chwyt: „C-472/23 wszystko zmienia”. Otóż nie zmienia

W odpowiedzi na C-744/24 sektor i jego prawnicy lansują tezę, że wcześniejszy wyrok C-472/23 „uzupełnia” nowe orzeczenie tak, że je neutralizuje. To poważna nadinterpretacja — i warto wiedzieć dlaczego.

C-472/23 odpowiadał na wąskie pytanie: czy RRSO zawyżone wskutek późniejszego uznania części warunków za nieuczciwe samo w sobie narusza obowiązek informacyjny z art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy 2008/48 (to tzw. błąd następczy). TSUE odpowiedział, że taka okoliczność sama w sobie nie stanowi naruszenia — bo w chwili zawarcia umowy dane były prawidłowe. Trybunał w żadnym razie nie przesądził, czy odsetki od kredytowanych kosztów uzasadniają SKD.

To zostało rozstrzygnięte dopiero w C-744/24, który odpowiada dokładnie na to, czego C-472/23 nie dotknął: oprocentowanie tylko od kwoty oddanej do dyspozycji konsumenta, nie od kosztów doliczonych do zobowiązania. Tu mamy do czynienia z błędem pierwotnym — wadą obecną w umowie od samego początku. To po prostu dwa różne stany prawne i faktyczne.

A zasada jednolitości z art. 19 ust. 1 TUE? Działa odwrotnie, niż chcą banki. Spójność orzecznictwa to czytanie każdego wyroku przez pryzmat jego pytania — a nie przenoszenie tezy na sprawę, której Trybunał świadomie nie tknął. Wybiórcza lektura jest tu po jednej stronie sporu i nie jest to strona konsumenta.

Na koniec dwie uwagi, które warto zapamiętać. Po pierwsze, TSUE nie „stosuje SKD” — sankcja kredytu darmowego to instytucja krajowa z art. 45 ust. 1 u.k.k. za naruszenie m.in. art. 30 u.k.k.; Trybunał wykłada dyrektywę, a sankcję stosuje sąd krajowy, związany tą wykładnią. Po drugie, w tym samym C-472/23 Trybunał potwierdził, że SKD nie jest sankcją nieproporcjonalną — a to akurat argument, którym banki broniły się w setkach spraw. Niekoniecznie więc jest to dla nich dobry wyrok.

Czym jest sankcja kredytu darmowego (SKD)?

SKD to przewidziane w ustawie o kredycie konsumenckim narzędzie ochrony Klienta. Jeśli kredytodawca naruszył określone obowiązki, konsument może spłacać kredyt bez odsetek i bez pozostałych kosztów, a to, co już zapłacił ponad kapitał, odzyskać. To nie „kruczek”, lecz sankcja wpisana wprost w prawo — pomyślana po to, by kredytodawcy mieli realny powód, żeby formułować umowy uczciwie.

Co dzieje się w sądach po wyroku?

Obraz orzecznictwa jest jeszcze złożony i niejednolity — banki nadal wygrywają część spraw — ale po C-744/24 tendencja wyraźnie przesuwa się na korzyść konsumentów. Sędziowie, którzy wcześniej oddalali powództwa (często powołując się właśnie na rzekomą nieproporcjonalność sankcji), coraz częściej je uwzględniają.

Dochodzi do tego efekt „odmrożenia”: sądy przez kilkanaście miesięcy masowo zawieszały sprawy o SKD, a Sąd Najwyższy wstrzymał podjęcie uchwały (III CZP 15/25) do czasu rozstrzygnięcia TSUE. Po wyroku te postępowania ruszają. Skala rośnie lawinowo — na koniec 2025 r. w sądach było już ponad 21 tysięcy spraw o SKD wobec ok. 13,5 tysiąca rok wcześniej — a według rynku to wciąż ułamek potencjału, bo umów z kredytowanymi kosztami zawarto w ostatnich latach miliony.

Co istotne, znaczna część prawomocnych rozstrzygnięć korzystnych dla konsumentów to wyroki II instancji zmieniające wcześniejsze, niekorzystne orzeczenia sądów rejonowych. To dokładnie ten moment, w którym system apelacyjny zaczyna korygować opór części orzeczników wobec SKD.

Przykładowy prawomocny wyrok – sprawa Alior Bank S.A.

Sąd Okręgowy w Warszawie (V Wydział Cywilny Odwoławczy), wyrokiem z 21 maja 2026 r., uwzględnił apelację konsument i zmienił niekorzystny wyrok I instancji, zasądzając od Alior Bank S.A.:

  • 31 122,35 zł należności głównej wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie (od 6 maja 2024 r.),

  • 4 617 zł tytułem zwrotu kosztów procesu,

  • 2 800 zł tytułem kosztów postępowania apelacyjnego.

Wyrok jest prawomocny — skarga kasacyjna nie przysługuje. To nie rozstrzygnięcie I instancji, które bank może jeszcze podważyć — to ostateczna wygrana konsumenta. 

Co to oznacza dla Ciebie?

Jeśli w ostatnich latach brałeś kredyt konsumencki lub pożyczkę, w której koszty (prowizja, ubezpieczenie) doliczono do kwoty kredytu i oprocentowano — Twoja umowa może być jedną z tych, o które tak niepokoi się sektor. Nie chodzi o to, że „każda umowa jest wadliwa”, lecz o to, że bez sprawdzenia konkretnej umowy nie sposób tego wykluczyć — a stawką są realne pieniądze.

Sprawdź swoją umowę bezpłatnie i dowiedz się, czy w Twoim przypadku można skorzystać z sankcji kredytu darmowego: /sankcja-kredytu-darmowego-teoria-salda-przedawienie-roszczen-tsue-i-ty/.

Najczęstsze pytania (FAQ)

Czym jest sankcja kredytu darmowego (SKD)?

To uprawnienie konsumenta z art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim. Jeśli kredytodawca naruszył określone obowiązki (m.in. z art. 30 u.k.k.), konsument może spłacać kredyt bez odsetek i bez pozostałych kosztów, a już zapłacone — odzyskać.

Co rozstrzygnął wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 r.?

W sprawie C-744/24 Trybunał wskazał, że oprocentowanie może dotyczyć wyłącznie kwoty faktycznie oddanej do dyspozycji konsumenta — a nie kosztów doliczonych do zobowiązania (np. kredytowanej prowizji). To praktyka obecna w ogromnej liczbie umów.

Czy wyrok C-472/23 oznacza, że SKD już nie działa?

Nie. C-472/23 dotyczył innego, wąskiego pytania — czy RRSO zawyżone wskutek późniejszego uznania warunków za nieuczciwe samo w sobie narusza obowiązek informacyjny (błąd następczy). Trybunał nie przesądził w nim o odsetkach od kredytowanych kosztów — to zrobił dopiero C-744/24. Co więcej, w C-472/23 TSUE potwierdził, że SKD nie jest sankcją nieproporcjonalną.

Czy mój kredyt konsumencki się kwalifikuje?

To wymaga indywidualnej analizy umowy — m.in. czy koszty kredytu były kredytowane i oprocentowane oraz czy spełniono obowiązki informacyjne. Pierwszym krokiem jest bezpłatne sprawdzenie umowy.

Czy SKD dotyczy także spłaconych kredytów?

Może dotyczyć — zakończenie spłaty nie zawsze zamyka drogę do roszczenia, choć kluczowe są terminy i sposób złożenia oświadczenia. Każdą umowę warto sprawdzić indywidualnie.

Życie Bez Kredytu – Zmieniamy Polskę na lepsze.

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email

Polecamy