|
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...
|
Mit: „wyrok lutowy zamknął sprawę‟ — dlaczego nie dotyczy umów sprzed 2018
Wyroki oddalające powództwa kredytobiorców WIBOR, które pojawiły się na początku 2025 roku, opierały się w znacznej mierze na tym, że WIBOR — jako wskaźnik — podlegał od 2018 roku regulacji rozporządzeniem BMR oraz nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego. Sądy uznały, że skoro wskaźnik jest regulowany i nadzorowany, trudno go kwestionować wyłącznie z powodu abstrakcyjnych zastrzeżeń co do metodologii.
Problem w tym, że przed 2018 rokiem żadna z tych regulacji nie istniała. WIBOR sprzed BMR to zupełnie inny twór prawny — pozbawiony podstawy regulacyjnej, pozbawiony nadzoru, wyznaczany przez podmiot, który nie miał ku temu żadnego umocowania w przepisach prawa. Wyroki lutowe — nawet jeśli są dla nich niekorzystne — po prostu tej sytuacji nie obejmują.
Kto ustalał WIBOR przed 2018 — stowarzyszenie ACI
Do 2018 roku WIBOR ustalało stowarzyszenie ACI Polska — branżowa organizacja uczestników rynku finansowego. Stowarzyszenie to nie miało statusu regulatora. Nie podlegało nadzorowi finansowemu. Nie działało na podstawie żadnego aktu prawa powszechnie obowiązującego, który upoważniałby je do wyznaczania wskaźnika służącego jako podstawa oprocentowania milionów kredytów hipotecznych.
Z perspektywy konsumenta oznaczało to jedno: wskaźnik, od którego zależała wysokość jego raty, był ustalany przez prywatną organizację branżową, bez żadnej transparentnej procedury prawnej, bez nadzoru zewnętrznego i bez możliwości weryfikacji przez osobę trzecią. Kredytobiorca podpisując umowę nie wiedział, kto WIBOR ustala, na jakiej podstawie i według jakich zasad.
Fixing: strukturalny konflikt interesów banków
To, w jaki sposób WIBOR powstawał przed 2018 rokiem, nie jest sprawą akademicką. To sedno zarzutu prawnego.
WIBOR wyznaczany był w procesie tzw. fixingu — banki deklarowały, po jakiej stopie są gotowe oferować pożyczki innym uczestnikom rynku międzybankowego. Na podstawie tych deklaracji wyliczana była średnia, która stawała się stawką WIBOR. Problem polega na tym, że banki uczestniczące w fixingu były jednocześnie stronami milionów umów kredytowych, których oprocentowanie opierało się na tej samej stawce. Innymi słowy: bank deklarował wartość wskaźnika, od którego sam pobierał odsetki.
To strukturalny konflikt interesów. Nie hipoteza — a fakt wynikający z mechanizmu działania fixingu. Bank był jednocześnie sędzią i stroną we własnej sprawie. Konsument o tym nie wiedział.
Warto przy tym podkreślić: WIBOR nie powstawał z transakcji rynkowych — powstawał z deklaracji. Nie odzwierciedlał rzeczywistych kosztów pieniądza na rynku, lecz opinie banków o tych kosztach. Opinie podmiotów bezpośrednio zainteresowanych wynikiem.
Konsument w ciemnościach: co wiedziałeś, czego nie wiedziałeś
Jeśli podpisałeś umowę kredytową w latach 2005–2017, w umowie znalazło się odesłanie do WIBOR-u jako podstawy zmiennego oprocentowania. Co wiedziałeś o tym wskaźniku w momencie podpisania?
Prawie na pewno wiedziałeś, że WIBOR istnieje i że od niego zależy wysokość Twojej raty. Prawie na pewno nie wiedziałeś, że wyznacza go prywatne stowarzyszenie branżowe bez umocowania prawnego. Prawie na pewno nie wiedziałeś, że banki uczestniczące w procesie jego wyznaczania są jednocześnie Twoimi wierzycielami. Żadna informacja o tym, że mechanizm, na którym oparty jest Twój kredyt, podatny jest na deklaratywne kształtowanie przez strony bezpośrednio zainteresowane jego wysokością — do Ciebie nie dotarła.
Dyrektywa 93/13 wymaga, żeby konsument mógł zrozumieć — nie tylko formalnie, ale w istocie — mechanizm, na którym opiera się warunek umowny. Jeśli samego mechanizmu nie rozumiał nikt, kto nie był zawodowym uczestnikiem rynku finansowego, warunek ten nie spełnia testu transparentności.
C-630/25 i C-586/25 — dwa wyroki, na które czekamy
W 2026 roku przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej zawisły dwie sprawy, które bezpośrednio dotyczą kredytów z okresu sprzed regulacji BMR. Pytania prejudycjalne w sprawach C-630/25 i C-586/25 zostały skierowane przez polskie sądy i dotyczą m.in. podatności WIBOR-u na manipulację w tym właśnie okresie oraz tego, czy brak regulacyjnego nadzoru nad wskaźником ma znaczenie dla oceny ważności warunku umownego opartego na tym wskaźniku.
To orzecznictwo ma potencjał analogiczny do tego, co wyroki TSUE zrobiły dla spraw frankowych. Może wyznaczyć jednolity standard oceny umów sprzed 2018 roku i otworzyć drogę do masowego orzekania na korzyść kredytobiorców.
Wyroki nie zapadły jeszcze w momencie publikacji tego artykułu. Ale sam fakt skierowania pytań przez polskie sądy mówi coś ważnego: prawnicy i sędziowie dostrzegają w umowach sprzed 2018 roku odmienną sytuację faktyczną i prawną niż w umowach nowszych.
Dlaczego scenariusz frankowy się powtarza
Historia spraw frankowych pokazuje, co dzieje się z kolejkami w sądach, gdy temat nabiera masowego charakteru. Przez kilka lat dominowało przekonanie, że banki wygrają — że klauzule są wprawdzie nieuczciwe, ale że sądy znajdą sposób, żeby umowy utrzymać w mocy. Potem pojawiły się pierwsze korzystne wyroki, potem lawina.
Kredytobiorcy, którzy weszli w sprawy frankowe na początku, czekali na wyroki krótko — sądy nie były jeszcze obciążone. Uzyskiwali orzeczenia w rok, półtora. Ci, którzy zaczekali na „pewność prawną‟, trafiają dziś do pełnych kolejek. Czas oczekiwania jest wielokrotnie dłuższy.
Dynamika jest analogiczna w przypadku spraw WIBOR z umowami sprzed 2018 roku. Sądy nie są jeszcze obciążone sprawami z tego segmentu. Orzecznictwo TSUE dojrzewa. Rekomendacja jest prosta: kto wejdzie pierwszy w kolejkę, szybciej dostanie wyrok — i dostanie go w warunkach, w których sąd ma czas i zasoby, żeby zająć się sprawą rzetelnie.
„Wejdź pierwszy w kolejkę‟ — strategiczna pointa
Nie ma pewności co do wyroku — żaden profesjonalista jej nie da, bo wyrok wydaje niezawisły sąd. Jest za to coraz wyraźniejsza ocena, że umowy z lat 2005–2017 zawierają naruszenia szersze niż umowy nowsze — i że te naruszenia mogą prowadzić do orzekania kredytu darmowego.
Jeśli masz kredyt WIBOR z umową sprzed 2018 roku — nie czekaj na wyroki TSUE w sprawach C-630/25 i C-586/25. Złóż pozew teraz i poczekaj na te wyroki z aktywną sprawą w sądzie. Wyrok TSUE, który pojawi się w trakcie Twojego postępowania, może stać się bezpośrednią podstawą korzystnego rozstrzygnięcia. Wyrok, który pojawi się zanim złożysz pozew, może jedynie skrócić Twoje oczekiwanie w kolejce — do sądu, który do tego czasu będzie znacznie bardziej obciążony.
Kredyt WIBOR z lat 2005–2017? Bezpłatna analiza i przygotowanie pozwu w ramach Departamentu Kredytów Złotówkowych ŻBK — prześlij umowę na info@zyciebezkredytu.pl
Kluczowe wnioski
Umowy kredytowe z lat 2005–2017 opierały się na WIBOR wyznaczanym przez prywatne stowarzyszenie ACI bez podstawy prawnej i bez nadzoru regulacyjnego — co jest odmiennym stanem faktycznym niż ten, którego dotyczyły wyroki lutowe z 2025 roku.
WIBOR przed 2018 rokiem powstawał z deklaracji banków, które były jednocześnie stronami umów kredytowych opartych na tym wskaźniku — strukturalny konflikt interesów, o którym konsument nie był informowany.
Dwie sprawy przed TSUE — C-630/25 i C-586/25 — dotyczą bezpośrednio podatności WIBOR-u na manipulację w okresie sprzed regulacji BMR i mogą wyznaczyć standard oceny umów z tego okresu analogiczny do tego, co wyroki TSUE zrobiły dla spraw frankowych.
Kredytobiorcy z umowami sprzed 2018 roku, którzy złożą pozew teraz, uzyskają wyrok w mniej obciążonych sądach — wyrok TSUE w toczącym się postępowaniu działa jak bezpośrednia podstawa rozstrzygnięcia, a nie jedynie skrócenie kolejki.







