Blog Frankowicza

Pozorny „triumf’ banków w TSUE – propaganda WIBORu kontra nadchodzące problemy z ESIS

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email
Od wyroku TSUE w sprawie C 471/24 minęły już trzy tygodnie. Banki przez ten czas zbudowały narrację o swoim rzekomym zwycięstwie przed TSUE w sprawach dotyczących WIBORU. W przestrzeni publicznej mnożą się publikacje sugerujące, że TSUE miał potwierdzić poprawność wskaźnika i przesądzić o braku podstaw do kwestionowana kredytów złotowych z oprocentowaniem opartym na wskaźniku WIBOR. Za kurtyną tego PR-owego sukcesu kryją się jednak wyraźne sygnały ostrzegawcze –TSUE bardzo mocno zaakcentował kwestię obowiązków informacyjnych wobec konsumentów oraz znaczenie Europejskiego Standaryzowanego Arkusza Informacyjnego (ESIS). Powiązanie treści wyroku z 12 lutego 2026 r. z dotychczasowym dorobkiem TSUE, prowadzi do konkluzji, że realne zagrożenie dla sektora bankowego nie dotyczy samego WIBOR-u, lecz koncentruje się w obrębie obowiązków informacyjnych banków – przede wszystkim błędów i braków w formularzach ESIS, które miały służyć realnemu poinformowaniu konsumenta o ryzyku zmiennego oprocentowania. To właśnie te dokumenty – niejednokrotnie wypełnione wadliwie, pobieżnie lub w sposób wprowadzający w błąd – mogą prowadzić do kolejnej lawiny pozwów.

– Banki przedstawiają wyrok TSUE w sprawie C 471/24 jako swoje zwycięstwo, choć jest to jedynie pozorny triumf.

– Realne ryzyko dla sektora bankowego nie wynika z samego wskaźnika, lecz z wadliwych formularzy ESIS.

– Konsumenci byli niedostatecznie informowani o ryzyku zmiennego oprocentowania, co narusza prawo UE.

– Sądy dostrzegają braki informacyjne i coraz śmielej podważają ważność postanowień dotyczących oprocentowania.

– Propaganda „stabilności WIBOR-u” ma odwrócić uwagę od rzeczywistych problemów banków.

Pozorny „triumf’ banków w TSUE – propaganda WIBORu kontra nadchodzące problemy z ESIS
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...

Czym właściwie jest spór o WIBOR?

Wbrew uproszczonej narracji medialnej, spór o WIBOR nie sprowadza się jedynie do analizy wskaźnika. Banki bagatelizują kluczowy dokument kredytowy, sprowadzając go do roli nieistotnego załącznika. Tymczasem według prawa europejskiego, ESIS jest to instrument mający chronić konsumenta, a każde odstępstwo od wymogów formalnych może prowadzić do nieważności postanowień dotyczących oprocentowania.

Kluczowe pytania brzmią więc:

  • czy bank prawidłowo wyjaśnił konsumentowi sposób działania wskaźnika?

  • czy przedstawił symulacje wzrostu rat zgodnie z wymogami dyrektywy 2014/17/UE?

  • czy formularz ESIS odzwierciedlał rzeczywiste ryzyka, a nie wyłącznie marketing bankowy?

To pole, na którym TSUE wymaga od sądów krajowych szczegółowej i rygorystycznej oceny. Dlatego nie można mówić o „zwycięstwie” banków, wręcz przeciwnie – wymogi informacyjne stają się dla nich największym zagrożeniem od czasu kredytów frankowych. TSUE otworzył możliwość kwestionowania kredytów złotowych z oprocentowaniem opartym na wskaźniku WIBOR i oś sporu przeniósł na grunt krajowy. To sąd krajowy, na gruncie każdej indywidualnej sprawy, w oparciu o przedstawiony materiał dowodowy, będzie rozstrzygał czy wymóg rzetelnego poinformowania klienta został spełniony przez bank.

Statystyka i narracja sukcesu: narzędzia propagandy, nie analizy

Już w pierwszych godzinach po publikacji wyroku w sprawie C 471/24 Banki przy udziale swoich ekspertów posłużyły się wypracowaną strategią i postanowiły odwrócić uwagę od uzasadnienia orzeczenia, eksponując statystyki i korzystne dla nich wątki zaczerpnięte z samej sentencji.

Ta narracja przypomina wcześniejszą strategię wobec sporów tzw. frankowych – bagatelizować roszczenia, powoływać się na niewielką liczbę spraw i twierdzić, że nic bankom nie grozi. Zamiast zmierzyć się z rzeczywistym problemem — oceną przejrzystości i uczciwości klauzul dotyczących zmiennego oprocentowania — banki przerzuciły ciężar debaty na kwestionowanie motywacji pełnomocników, kancelarii i organizacji społecznych wspierających kredytobiorców. 

Problem w tym, że podobnie jak w przypadku franków, to warstwa merytoryczna i przepisy prawa, a nie PR, przesądzi o przebiegu przyszłych procesów sądowych.  Już kilka dni po publikacji wyroku widać było, że rynek nie podziela entuzjazmu banków- w ciągu jednego dnia indeks WIG-BANKI zanotował gwałtowny spadek. 

Brak rzetelnego wyjaśnienia mechanizmu oprocentowania – TSUE wskazuje na ESIS

Wyrok TSUE uwypuklił kluczową kwestię- przedmiotem obowiązków informacyjnych banków miały być skutki ekonomiczne dla konsumenta. Obowiązek ten w teorii miał być realizowany przede wszystkim za pomocą ESIS — dokumentu, który przez lata był traktowany czysto formalnie.

W motywie 92 wyroku TSUE podkreślił, że art. 14 dyrektywy 2014/17 nakłada na kredytodawcę obowiązek dostarczenia zindywidualizowanych informacji udzielanych przed zawarciem umowy, niezbędnych do tego, aby ta osoba ubiegająca się o kredyt mogła porównać kredyty dostępne na rynku, ocenić ich skutki i podjąć świadomą decyzję. 

W świetle wyroku, i mając na względzie treść art. 17 ust. 6 w/w dyrektywy w przypadku kredytu o zmiennej stopie oprocentowania należy poinformować konsumenta o możliwych skutkach dostosowania stopy oprocentowania w odniesieniu do należnych kwot i RRSO, przy czym należy przedstawić mu dodatkową RRSO w celu zilustrowania ewentualnego ryzyka związanego ze znacznym wzrostem stopy oprocentowania kredytu, a informacje te powinny zawierać ostrzeżenie, że całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wskazany jako RRSO, może ulec zmianie.

ESIS powinien zawierać realistyczne symulacje wzrostu stóp procentowych i ostrzeżenia o zmianie całkowitego kosztu kredytu. Wszelkie braki będą  kluczowymi argumentami w pozwie przeciwko bankowi.

Z perspektywy setek przeanalizowanych już przeze mnie umów kredytowych najczęściej pojawiające się problemy to:

  • ESIS nie przedstawiał pełnej informacji o ryzyku ekonomicznym;

  • brakowało symulacji wzrostu rat przy zmianie wskaźnika;

  • bank nie wyjaśnił mechanizmu ustalania oprocentowania;

  • dokumenty przedstawiano klientom jako „formalność”, co uniemożliwiło świadome podjęcie decyzji;

  • konsument nie mógł przewidzieć skutków ekonomicznych kredytu.

 

Podsumowanie i wnioski

Analiza sporów o WIBOR i orzecznictwa TSUE prowadzi do następujących wniosków:

  • Banki próbują kreować pozór zwycięstwa poprzez wybiórczą interpretację wyroków.

  • Prawdziwy problem tkwi nie w samym wskaźniku, lecz w wadliwie sporządzonych ESIS-ach i braku rzetelnego informowania klientów.

  • Sądy coraz częściej oceniają obowiązki banków przez pryzmat unijnej ochrony konsumenta, a nie bankowych uproszczeń.

  • Narracja o „marginalnej skali” roszczeń jest powtórką ze strategii stosowanej wcześniej w sprawach frankowych.

  • Nadchodzące pozwy mogą dla banków okazać się znacznie poważniejsze, ponieważ dotyczą podstawowego obowiązku informacyjnego.

Autor tekstu: Ekspert Fundacji ŻBK Adwokat Marta Chęcińska

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email

Polecamy