|
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...
|
„To nie jest nowa teza — to wzmocnienie linii, którą Trybunał buduje od lat”
ŻBK: Panie Kamilu, opadły już pierwsze emocje po czwartkowej opinii. Jak ją Pan ocenia z perspektywy spraw, które prowadzimy dla naszych Klientów?
Kamil Chwiedosik: Najważniejsze jest to, że Rzecznik Generalny nie buduje żadnej nowej konstrukcji prawnej — on porządkuje i wzmacnia linię, którą TSUE kształtuje konsekwentnie od lat. Opinia opiera się na utrwalonym orzecznictwie: Radlinger i Radlingerová (C-377/14), OPR-Finance (C-679/18), Profi Credit Polska (C-419/18 i C-483/18) oraz PKO Bank Polski (C-632/17). Główna teza sprowadza się do jednego: sąd krajowy ma obowiązek zbadać z urzędu, czy bank dochował obowiązków informacyjnych z art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48/WE — i to niezależnie od naruszeń podniesionych przez konsumenta. Dla naszego Klienta to ogromna wartość, bo ochrona przestaje zależeć od tego, czy ktoś samodzielnie wychwycił każde uchybienie w umowie.
ŻBK: Rzecznik Finansowy podkreślił, że transparentność umowy to nie formalność, lecz warunek świadomej decyzji konsumenta. Zgadza się Pan z tym stanowiskiem?
Kamil Chwiedosik: W pełni i bez zastrzeżeń. Stanowisko Rzecznika Finansowego jest tu trafne i potrzebne. Sąd ma obowiązek zbadać całą umowę pod kątem przepisów chroniących konsumenta, bo — jak słusznie zauważa Rzecznik — konsument jest stroną strukturalnie słabszą: i informacyjnie, i negocjacyjnie. To właśnie ta asymetria uzasadnia aktywną rolę sądu. Badanie z urzędu leży w interesie publicznym i działa niezależnie od tego, czy konsumenta reprezentuje profesjonalny pełnomocnik. To bardzo ważny sygnał, bo praktyka sądów w tym zakresie bywała dotąd niejednolita.
Dlaczego umowy tego typu są abuzywne
ŻBK: Wyjaśnijmy to Klientom prostym językiem — na czym polega wadliwość tych umów?
Kamil Chwiedosik: Punktem wyjścia jest art. 10 ust. 2 dyrektywy, który wymienia komplet elementów, jakie musi zawierać każda umowa kredytu konsumenckiego. Wszystkie te elementy mają stanowić integralną część umowy, a sąd weryfikuje je kompleksowo — nie wybiórczo. Wśród nich mieści się wprost prawo do przedterminowej spłaty oraz procedura jej dokonania (art. 10 ust. 2 lit. r dyrektywy). I to właśnie ten brak był osią sporu w sprawie Machski.
Kamil Chwiedosik: Mechanizm abuzywności widać najwyraźniej w klauzulach, które nasz zespół analizuje na co dzień. Klasyczny przykład to oprocentowanie kredytowanych kosztów kredytu — bank nalicza odsetki nie tylko od kwoty realnie wypłaconej Klientowi, ale również od prowizji czy składki ubezpieczeniowej, których Klient nigdy „na rękę” nie otrzymał. To naliczanie „kosztów od kosztów”, które zniekształca rzeczywistą wartość RRSO i całkowitą kwotę do zapłaty. Drugi typowy obszar to blankietowe klauzule zmiany oprocentowania i opłat — tak nieprecyzyjne, że właściwie poinformowany konsument nie jest w stanie zweryfikować ani przesłanek zmiany, ani jej wpływu na własne zobowiązanie.
ŻBK: Czy te wady przekładają się bezpośrednio na uprawnienie konsumenta?
Kamil Chwiedosik: Tak — i tu logika jest bardzo czytelna. Jeżeli umowa nie zawiera wymaganych informacji albo zawiera je w sposób uniemożliwiający ocenę zobowiązania, konsument po złożeniu pisemnego oświadczenia zwraca wyłącznie kapitał — bez odsetek i bez innych kosztów należnych kredytodawcy. To istota sankcji kredytu darmowego z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim. Sankcja ma być, zgodnie z art. 23 dyrektywy, skuteczna, proporcjonalna i odstraszająca. Opinia Rzecznika Generalnego konsekwentnie i krok po kroku zawęża przestrzeń argumentacyjną banków w sporach z konsumentami.
Co to oznacza w praktyce — i dla kogo
ŻBK: Jakie praktyczne skutki ma ta opinia dla toczących się spraw?
Kamil Chwiedosik: Przede wszystkim daje sądom jasny sygnał, jak należy postępować. To istotna wskazówka właśnie dlatego, że dotychczasowa praktyka orzecznicza była niejednolita. Jeżeli Trybunał podzieli to stanowisko w wyroku, co wydaje się bardzo prawdopodobne, ponieważ opinia Rzecznika Generalnego ma charakter indykatywny dla TSUE i często zapowiada kierunek przyszłego rozstrzygnięcia, sądy nie będą mogły poprzestać wyłącznie na zarzutach wskazanych przez powoda. Będą zobowiązane samodzielnie zweryfikować, czy umowa spełnia wszystkie wymogi informacyjne wynikające z dyrektywy. To wzmacnia pozycję procesową kredytobiorców, szczególnie tych, którzy działają bez profesjonalnego pełnomocnika.
Kamil Chwiedosik: Podkreślę dwie rzeczy uczciwie. Po pierwsze — opinia Rzecznika Generalnego to nie wyrok; nie wiąże Trybunału, choć w praktyce wyroki TSUE w większości spraw są zbieżne z wcześniejszymi opiniami. Po drugie — opinia odnosi się przede wszystkim do kwestii proceduralnej, czyli zakresu badania z urzędu, a nie do oceny każdego pojedynczego naruszenia. Wyrok dopiero pokaże pełny standard, jaki będą musiały stosować polskie sądy. Banki już w popłochu zwołały pilną naradę, by zareagować i miejmy nadzieję, że pojawią się oferty sprawiedliwych ugód niebawem po wyroku TSUE.
ŻBK: Widzi Pan tu analogię do spraw frankowych?
Kamil Chwiedosik: Bardzo wyraźną. W sprawach frankowych TSUE stopniowo, wyrok po wyroku, dodawał konsumentom kolejne argumenty prawne i procesowe — i to systematycznie przesuwało równowagę. W sprawach SKD i kredytów złotówkowych WIBOR ten sam proces właśnie nabiera tempa. Opinia w sprawie Machski jest dla mnie jednym z punktów zwrotnych tego co jest nieuniknione.
Najważniejsze argumenty z opinii Rzecznika Generalnego
W skrócie, opinia opiera się na kilku filarach:
konsument jest stroną strukturalnie słabszą — informacyjnie i negocjacyjnie — co uzasadnia aktywną rolę sądu wyrównującą tę asymetrię;
badanie z urzędu leży w interesie publicznym i działa niezależnie od tego, czy konsumenta reprezentuje profesjonalny pełnomocnik;
sąd weryfikuje kompleksowo wszystkie elementy z art. 10 ust. 2 dyrektywy, które muszą stanowić integralną część umowy kredytu;
wśród tych elementów mieści się wprost prawo do przedterminowej spłaty i procedura jej dokonania (art. 10 ust. 2 lit. r) — to oś sporu w sprawie Machski;
podstawą jest utrwalona linia TSUE (C-377/14, C-679/18, C-419/18 i C-483/18, C-632/17) — opinia ją porządkuje i wzmacnia, nie tworzy nowej tezy.
Co dalej
Czekamy teraz na wyrok TSUE, który zapadnie w późniejszym terminie. Nasz zespół na bieżąco monitoruje kierunek orzecznictwa i analizuje umowy naszych Klientów pod kątem sankcji kredytu darmowego. Pełną treść stanowiska Rzecznika Finansowego można znaleźć na stronie Rzecznika Finansowego.
FAQ
Czym jest sankcja kredytu darmowego (SKD)?
To uprawnienie konsumenta z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim. Jeżeli kredytodawca naruszył określone obowiązki informacyjne, konsument po złożeniu pisemnego oświadczenia zwraca wyłącznie kapitał — bez odsetek i innych kosztów kredytu.
Czego dotyczy sprawa TSUE C-831/24 (Machski)?
Pytań prejudycjalnych Sądu Rejonowego w Białymstoku o to, czy sąd krajowy ma obowiązek z urzędu badać całą umowę pod kątem obowiązków informacyjnych z art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48/WE, czy tylko naruszenia wskazane przez konsumenta.
Czy opinia Rzecznika Generalnego jest wiążąca?
Nie. Opinia nie wiąże Trybunału, ale stanowi ważny sygnał. W praktyce wyroki TSUE w większości spraw są zbieżne z wcześniejszymi opiniami Rzecznika Generalnego.
Życie Bez Kredytu — Zmieniamy Polskę na lepsze.







