Blog Frankowicza

WIBOR przed TSUE – rozprawa w sprawie C-471/24 i nowe pytania C-243/25

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email
WIBOR, przez lata postrzegany jako niepodważalny fundament kredytów złotowych, po raz pierwszy został zakwestionowany przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W sprawie C-471/24, zainicjowanej przez Sąd Okręgowy w Częstochowie, pod lupę trafiła zgodność tego wskaźnika z unijnym prawem konsumenckim. Dla milionów kredytobiorców, którzy przez lata ponosili skutki działania mechanizmu o wątpliwej legitymacji, może to być moment przełomowy. Dotychczas to frankowicze dominowali w sądowych bataliach z bankami, lecz dziś coraz częściej na wokandę trafiają sprawy złotówkowiczów. WIBOR, choć decyduje o wysokości rat, nie odzwierciedla realnych transakcji rynkowych – a jego sposób ustalania pozostaje dla przeciętnego konsumenta nieprzejrzysty. Do TSUE trafiło również pytanie prejudycjalne z Przemyśla (C-243/25), gdzie sąd zapytał, czy samo oparcie umowy o wskaźnik ustalany przez niekontrolowany podmiot, oderwany od realnych transakcji, może naruszać prawa konsumenta. Jeśli Trybunał uzna tę konstrukcję za sprzeczną z prawem UE, może to zachwiać fundamentami polskiego rynku kredytowego.
WIBOR przed TSUE – rozprawa w sprawie C-471/24 i nowe pytania C-243/25
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...

WIBOR na ławie oskarżonych. TSUE słucha głosu konsumentów

11 czerwca 2025 roku przejdzie do historii jako dzień, w którym WIBOR – fundament tysięcy złotowych kredytów hipotecznych – został publicznie zakwestionowany przed najwyższą instytucją sądowniczą Unii Europejskiej. Na sali Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu odbyła się rozprawa w sprawie C-471/24, której stawką jest przyszłość całego systemu bankowego w Polsce. 

Do tej pory to frankowicze stanowili symbol walki z nieuczciwymi zapisami umownymi. Ich batalie doprowadziły do licznych zwycięstw, a sądy coraz częściej stawały po stronie konsumentów. Tymczasem w cieniu tych sporów przez lata trwała cicha dominacja WIBOR – wskaźnika, który regulował wysokość rat kredytowych Polaków w złotówkach, często poza ich zrozumieniem i wpływem. Teraz nadszedł czas, by sprawiedliwość zapukała również do ich drzwi. Choć na wyrok Trybunału będzie trzeba jeszcze poczekać, to już sama rozprawa otwiera nowy etap w ocenie adekwatności WIBOR. Wyrok w sprawie C-471/24 najprawdopodobniej zapadnie pod koniec 2025 roku lub w pierwszej połowie 2026 roku. Będzie on miał charakter precedensowy i może przesądzić o przyszłości kredytów opartych na tym kontrowersyjnym wskaźniku.

Brak przejrzystości i wątpliwości wokół mechanizmu WIBOR

Sprawa C-471/24 trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE w wyniku pozwu złożonego przez klienta PKO BP, który domaga się usunięcia WIBOR-u z umowy kredytowej. Kredytobiorca wnosi, aby oprocentowanie jego kredytu opierało się wyłącznie na marży banku. Reprezentujący go adwokat podkreślił przed Trybunałem, że nie kwestionuje samego istnienia wskaźnika WIBOR, lecz sposób, w jaki bank wprowadził go do umowy — bez zapewnienia kredytobiorcy pełnych i zrozumiałych informacji.

Według argumentacji pełnomocnika, kredytobiorca nie został właściwie poinformowany o tym, jak wskaźnik wpływa na koszt kredytu, ani o jego rzeczywistym charakterze. W dokumentach bankowych WIBOR opisano jako „stopę procentową depozytów na rynku międzybankowym” – tymczasem, jak wynika z danych rynkowych, transakcje tego typu niemal całkowicie zanikły. W praktyce wysokość WIBOR-u ustalana jest na podstawie prognoz i szacunków przekazywanych przez same banki do administratora wskaźnika – GPW Benchmark – który przelicza je na wartość wskaźnika.

To oznacza, że banki realnie kształtują poziom WIBOR-u, podczas gdy przeciętny kredytobiorca, podpisując umowę, nie zdaje sobie sprawy z mechanizmu jego wyznaczania. Pełnomocnik klienta podkreślił, że konsument nie otrzymał jasnych i wyczerpujących informacji o tym, jak ustalany jest ten kluczowy element oprocentowania, który bezpośrednio wpływa na wysokość jego rat.

Adwokat kredytobiorcy wskazywał również, że nawet uznanie WIBOR-u za tzw. „wskaźnik kluczowy” na gruncie unijnego rozporządzenia BMR nie zwalnia banku z obowiązku dokładnego i rzetelnego poinformowania klienta o wszystkich istotnych aspektach kredytu. Powołując się m.in. na motyw 27 rozporządzenia BMR, argumentował, że konsument powinien otrzymać jasne informacje o metodzie obliczania wskaźnika i możliwych zmianach jego wartości w przyszłości. Tylko przy takiej wiedzy można mówić o świadomej zgodzie na warunki kredytu. Brak przejrzystości narusza równowagę kontraktu na niekorzyść konsumenta, co podważa uczciwość warunku dotyczącego zmiennego oprocentowania.

Czy WIBOR jest legalny i zgodny z regulacjami unijnymi?

Bank przedstawił zupełnie odmienną interpretację sporu. Argumentował, że wskaźnik WIBOR jest zgodny zarówno z prawem krajowym, jak i unijnym, dlatego jego stosowanie w umowach z klientami jest w pełni legalne i nie powinno podlegać sądowej ocenie. W jego ocenie odniesienie się do WIBOR-u w warunkach umownych nie narusza dyrektywy 93/13 dotyczącej nieuczciwych klauzul konsumenckich. Podkreślił również, że uznanie WIBOR-u za „wskaźnik kluczowy” przez Komisję Europejską w 2019 roku (na wniosek Komisji Nadzoru Finansowego) potwierdza jego rzetelność i

przejrzystość. Tym samym, jego zdaniem, nie ma podstaw, by podważać uczciwość mechanizmu ustalania tej stopy referencyjnej.

Polski rząd i Komisja Europejska również opowiedzieli się po stronie banku. Przed TSUE przedstawiciel rządu wskazywał, że WIBOR jest zatwierdzany i nadzorowany przez uprawniony organ publiczny zgodnie z unijnym rozporządzeniem BMR, co ma być dowodem na jego przejrzystość i odporność na manipulacje. Od 2018 roku zasady wyliczania wskaźnika zostały ustandaryzowane i poddane formalnemu nadzorowi – co według rządu RP powinno wykluczać dalsze wątpliwości co do jego stosowania.

Jak twierdził pełnomocnik banku, rozporządzenie BMR stanowi de facto certyfikat zgodności WIBOR-u z wymogami uczciwego postępowania wobec konsumentów. W tym kontekście, jego zdaniem, kwestionowanie klauzul opartych na tym wskaźniku jest bezzasadne. Z medialnych doniesień wynika, że Komisja Europejska również skłania się ku stanowisku, iż sądy nie powinny badać klauzul WIBOR-owych pod kątem abuzywności. Banki, wspierane przez instytucje publiczne, liczą na to, że Trybunał nie podważy zasadności stosowania WIBOR-u, co mogłoby powstrzymać falę pozwów składanych przez kredytobiorców złotowych.

Czy WIBOR można podważyć i czy klienci mieli wybór?

Podczas rozprawy sędziowie TSUE oraz obecny Rzecznik Generalny kierowali do stron wiele precyzyjnych i pogłębionych pytań, które dotykały istoty sporu. Kluczowe z nich dotyczyło tego, czy sąd w ogóle ma prawo badać zgodność z prawem zapisów umowy kredytowej, które odnoszą się do WIBOR-u – a więc czy dyrektywa 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich umożliwia kontrolę tej klauzuli. To pierwsze z czterech pytań prejudycjalnych zadanych przez Sąd Okręgowy w Częstochowie i to od odpowiedzi na nie zależy dalszy bieg sprawy.

Jeśli Trybunał uzna, że zapisy dotyczące WIBOR-u mogą być oceniane pod kątem potencjalnej nieuczciwości, otworzy to drogę do analizy kolejnych aspektów – m.in. tego, czy bank właściwie poinformował klienta o zasadach działania wskaźnika, oraz jakie powinny być konsekwencje prawne, jeśli klauzula zostanie uznana za abuzywną. Czy wystarczy usunąć WIBOR z umowy i pozostawić jedynie marżę banku? A może należałoby unieważnić całą umowę kredytową? Jeśli jednak TSUE uzna, że sądy nie mają podstaw do oceny zapisów opartych na WIBOR-ze, pozostałe pytania staną się nieistotne, a roszczenia konsumentów – bezskuteczne.

Trybunał interesował się także tym, czy banki uczestniczące w panelu ustalającym WIBOR mają realny wpływ na jego poziom. Przedstawiciele sektora bankowego utrzymywali, że pojedynczy bank nie ma możliwości manipulowania wskaźnikiem, ponieważ jego wartość wylicza niezależna instytucja – GPW Benchmark – według ściśle określonej metodologii, nadzorowanej przez KNF. Tym samym, ich zdaniem, proces ten jest bezpieczny, przejrzysty i odporny na nadużycia.

Inaczej widzą to pełnomocnicy kredytobiorcy. Zwracali uwagę, że w praktyce WIBOR opiera się na deklaracjach samych banków, które nie bazują na realnych transakcjach, lecz na wewnętrznych prognozach i szacunkach. Te dane są następnie przekazywane administratorowi wskaźnika. W rezultacie to banki pośrednio „kreują” wartość WIBOR-u, co dla przeciętnego konsumenta pozostaje zupełnie niewidoczne. Klient, podpisując umowę kredytową, nie miał wiedzy o tym, jak naprawdę ustalana jest stopa procentowa, poza lakonicznym określeniem, że to „rynkowa stopa depozytowa”.

Podniesiono także kwestię alternatyw: czy konsument, zawierając umowę, miał jakikolwiek wybór innego mechanizmu oprocentowania, np. kredytu o stałej stopie? Wskazano, że przez wiele lat niemal wszystkie kredyty hipoteczne w Polsce były oparte na zmiennym oprocentowaniu z WIBOR-em, a oferty ze stałą stopą pojawiły się dopiero w ostatnich latach i nadal są rzadkością. Tym samym – jak wynika z analizy kontekstu rynkowego – przeciętny kredytobiorca nie miał realnej alternatywy: jeśli chciał wziąć kredyt, musiał zaakceptować model z WIBOR-em lub zrezygnować z finansowania. To istotna okoliczność przy ocenie, czy zapis o WIBOR-ze był wynikiem indywidualnych ustaleń, czy raczej narzuconym standardem rynkowym.

Co dalej? Opinia Rzecznika we wrześniu, wyrok w 2026 roku

Rozprawa przed TSUE była ważnym etapem, ale na końcowy werdykt trzeba jeszcze poczekać. Na 11 września 2025 r. zaplanowano publikację opinii Rzecznika Generalnego TSUE – dokumentu, który co prawda nie ma mocy wiążącej, ale zazwyczaj wskazuje możliwy kierunek rozstrzygnięcia. Sam wyrok najprawdopodobniej zapadnie pod koniec 2025 r. lub na początku 2026 r. Tempo prac Trybunału będzie zależeć od stopnia złożoności sprawy, która – ze względu na jej wagę społeczną i prawną – niemal na pewno wymaga dodatkowej analizy.

Do czasu wydania orzeczenia wiele postępowań w Polsce zostało zawieszonych. Sędziowie, czekając na wskazówki z Luksemburga, wstrzymują się z podejmowaniem decyzji w sprawach dotyczących WIBOR-u. Warto jednak zaznaczyć, że do tej pory żaden polski sąd prawomocnie nie unieważnił klauzuli WIBOR – około 100 wyroków, które zapadły, były korzystne dla banków.

W tej sytuacji stanowisko TSUE może odegrać kluczową rolę w ujednoliceniu orzecznictwa i przesądzić, czy umowy kredytowe oparte na WIBOR mogą być badane pod kątem nieuczciwości – oraz według jakich kryteriów.

Hiszpański precedens w TSUE: co wyrok w sprawie IRPH mówi o przyszłości WIBOR-u?

To nie pierwszy raz, gdy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zajmuje się oceną legalności zapisów umownych opartych na wskaźnikach referencyjnych. Przykładem często przywoływanym w kontekście sprawy WIBOR jest wyrok z 3 marca 2020 r. dotyczący hiszpańskiego wskaźnika IRPH (sprawa C-125/18 Gómez del Moral Guasch vs Bankia SA).

W tamtym orzeczeniu TSUE jasno stwierdził, że samo oparcie umowy na oficjalnym, zatwierdzonym wskaźniku nie wyklucza oceny jego przejrzystości w świetle dyrektywy 93/13/EWG o ochronie konsumentów. Trybunał podkreślił, że klauzule odwołujące się do zmiennego oprocentowania muszą być sformułowane w sposób zrozumiały dla przeciętnego klienta. Bank ma obowiązek jasno wyjaśnić metodę wyliczania indeksu oraz przewidywane scenariusze jego zmienności. Bez takiej wiedzy konsument nie jest w stanie świadomie ocenić ryzyka ani konsekwencji ekonomicznych zawartej umowy. Wyrok z Hiszpanii otworzył drogę do podważania zapisów opartych na IRPH i można dostrzec w nim analogię do spraw związanych z WIBOR-em.

Co może oznaczać wyrok TSUE dla „złotówkowiczów”?

Choć na werdykt trzeba jeszcze poczekać, jego skutki mogą być ogromne. Jeśli Trybunał podzieli argumenty banków i uzna, że klauzule WIBOR-owe nie podlegają kontroli sądów – bo są zgodne z prawem i unijnym rozporządzeniem BMR – status quo zostanie utrzymane. Kredytobiorcy nadal będą spłacać raty według obecnych zasad, a nadzieje na zmianę mogą bezpowrotnie przepaść. Przedstawiciele sektora bankowego przekonują, że TSUE nie zdecyduje się na przewrócenie systemu do góry nogami – bo WIBOR, ich zdaniem, to wskaźnik legalny, stabilny i nietykalny.

Jednak taki scenariusz wcale nie jest przesądzony. Jeśli Trybunał uzna, że klauzule oparte na WIBOR-ze mogą być nieuczciwe, otworzy to kredytobiorcom drogę do masowego podważania umów – analogicznie do tego, co wydarzyło się w sprawach frankowych. Sądy będą musiały rozstrzygać, czy banki rzetelnie poinformowały klientów o mechanizmie oprocentowania. A jeśli uznają, że nie – konsekwencje mogą być rewolucyjne: od usunięcia WIBOR-u z umowy (i radykalnego obniżenia rat) po całkowite unieważnienie kredytu, co w praktyce może oznaczać darmowe finansowanie.

Choć nawet korzystny wyrok TSUE nie unieważni automatycznie żadnej umowy – zrobią to dopiero krajowe sądy – jego znaczenie będzie ogromne. W Polsce aktywnych jest ok. 2 miliony kredytów opartych na WIBOR-ze. Jeśli Trybunał dopuści możliwość ich badania, liczba pozwów może eksplodować. Jeśli nie – banki mogą odetchnąć z ulgą. Jedno orzeczenie, a skutki dla milionów – decyzja zapadnie w Luksemburgu. 

Pytania prejudycjalne do TSUE w sprawie C-471/24

  • Czy art. 1 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (1) należy interpretować w ten sposób, że pozwala on na badanie postanowień umownych dotyczących zmiennego oprocentowania w oparciu o wskaźnik referencyjny WIBOR?

 

  • W przypadku pozytywnej odpowiedzi na pytanie pierwsze, czy art. 4 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że pozwala on na badanie postanowień umownych dotyczących zmiennego oprocentowania w oparciu o wskaźnik referencyjny WIBOR?

 

  • W przypadku pozytywnej odpowiedzi na pytanie pierwsze i drugie, czy art. 3 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że zapisy umowy dotyczące zmiennego oprocentowania w oparciu o wskaźnik referencyjny WIBOR można traktować jako stojące w sprzeczności z wymogami dobrej wiary i powodujące znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta, z uwagi na niewłaściwe poinformowanie konsumenta odnośnie narażenia na ryzyko zmiennej stopy procentowej, w tym w szczególności niewskazaniu w jaki sposób ustala się wskaźnik referencyjny będący podstawą ustalania zmiennego oprocentowania i jakie wątpliwości są związane z jego nietransparentnością oraz nierównomierny rozkład tego ryzyka na strony umowy?

 

  • W przypadku pozytywnej odpowiedzi na wcześniejsze pytania, czy art. 6 ust. 1 w zw. z art. 3 ust. 1 i 2 zdanie 2 oraz art. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, iż w przypadku uznania za nieuczciwe postanowienia umownego dotyczącego zmiennego oprocentowania w oparciu o wskaźnik referencyjny WIBOR możliwym jest dalsze funkcjonowanie umowy, w której wysokość oprocentowania kwoty kapitału kredytu będzie się opierała na drugim składniku ustalającym wysokość oprocentowania zawartym w umowie, to jest stałej marży banku, co spowoduje zmianę oprocentowania kredytu ze zmiennego na stałe?

TSUE C-243/25 – Sąd w Przemyślu mówi „sprawdzam” – nowe pytania, nowy etap walki

W ślad za sprawą z Częstochowy, do TSUE trafiło kolejne pytanie prejudycjalne (C-243/25) – tym razem z Sądu Rejonowego w Przemyślu. To nowe postępowanie pogłębia dyskusję o legalności WIBOR, stawiając pytania o samą zasadność stosowania wskaźnika ustalanego przez podmiot trzeci, nad którym kredytobiorca ani państwo nie mają żadnej kontroli. Sąd zapytał, czy klauzula może być uznana za nieuczciwą wyłącznie z tego powodu, że odwołuje się do wskaźnika niepodlegającego nadzorowi instytucjonalnemu, a którego wpływ na umowę jest bezpośredni.

Drugie pytanie porusza bardziej podstawową kwestię: czy bank ma obowiązek ostrzec klienta o ryzyku wynikającym z braku krajowych regulacji nadzorujących sposób ustalania WIBOR. To zapytanie wpisuje się w szerszy kontekst nadużycia zaufania i nierówności stron umowy. Jeśli TSUE potwierdzi, że niedoinformowanie klienta o potencjalnym zagrożeniu narusza prawo unijne – każdy posiadacz kredytu złotowego może mieć podstawę do zakwestionowania swojej umowy.

Pytania z Przemyśla pokazują, że polskie sądy coraz odważniej sięgają po prawo europejskie jako tarczę ochronną dla obywatela. To ważny sygnał: walka z WIBOR nie jest już teorią – toczy się tu i teraz. Czas, aby każdy kredytobiorca przyjrzał się własnej umowie i zadał pytanie: czy naprawdę byłem świadom tego, co podpisuję?

Pytania prejudycjalne do TSUE w sprawie C-243/25

  • Czy art. 3 ust. 1 oraz art. 5 dyrektywy 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, że konstrukcja umowy kredytu oparta na oprocentowaniu, którego składnikiem jest wskaźnik referencyjny ustalany przez podmiot trzeci niebędący stroną umowy, a którego działalność nie podlega nadzorowi organu publicznego i który nie jest stroną rzeczywistych transakcji, może stanowić nieuczciwy warunek umowny – nawet jeśli sam wskaźnik spełnia wymogi wynikające z rozporządzenia BMR?

 

  • Czy art. 3 ust. 1 oraz art. 5 dyrektywy 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, że w przypadku gdy krajowy porządek prawny nie zapewnia ochrony konsumenta w postaci instytucjonalnego nadzoru nad sposobem ustalania wskaźnika referencyjnego, a jednocześnie kredytodawca nie udzielił konsumentowi pełnej i zrozumiałej informacji o skutkach stosowania tego wskaźnika, w tym o możliwych scenariuszach jego zmienności – to taka klauzula może zostać uznana za nieuczciwą, a co za tym idzie – niewiążącą?

Te pytania pogłębiają wątpliwości dotyczące fundamentów konstrukcji kredytów złotowych opartych na WIBOR i mogą odegrać istotną rolę w kształtowaniu przyszłej linii orzeczniczej TSUE wobec polskiego rynku bankowego.

  • WIBOR po raz pierwszy został zakwestionowany przed TSUE, co może otworzyć drogę do unieważnienia jego stosowania w umowach kredytowych złotowych
  • Pytania prejudycjalne z Częstochowy (C-471/24) i Przemyśla (C-243/25) dotyczą zgodności konstrukcji opartych na WIBOR z unijnym prawem konsumenckim
  • Krytyka WIBOR opiera się na jego nietransparentności, braku realnego powiązania z rynkiem i braku kontroli instytucjonalnej
  • TSUE może uznać, że klauzule umowne odwołujące się do WIBOR naruszają równowagę stron i są nieuczciwe wobec konsumentów. Na wrzesień 2025 roku został wyznaczony termin wydania opinii Rzecznika TSUE. Ostatecznego wyroku w sprawie można spodziewać się pod koniec 2025 roku lub w pierwszej połowie 2026 roku

 

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email

Polecamy