|
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...
|
SLAPP-y w odwrocie. Frankowicze nie muszą spłacać „na nowo” tego, co już spłacili
Przez lata frankowicze mierzyli się z brutalną praktyką banków, które – ignorując fakty i zdrowy rozsądek – domagały się zwrotu pełnej, nominalnej kwoty kredytu. Pomimo wieloletnich spłat, które często przekraczały wartość udzielonego finansowania, konsumenci byli wciągani w procesy, których jedynym celem było wywołanie strachu i psychicznego paraliżu. Banki żądały „wszystkiego od nowa” – jakby spłacone raty nigdy nie istniały. Ta absurdalna, a jednocześnie bezlitosna strategia, znalazła w końcu swój kres.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jednoznacznie stanął po stronie konsumentów. W wyroku C-396/24 stwierdził jednoznacznie:
„Artykuł 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że: stoi on na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym […] przedsiębiorca ma prawo żądać od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty udzielonego kredytu, niezależnie od kwoty spłat dokonanych przez konsumenta”.
To stanowisko ma charakter rewolucyjny. Mówi wprost: frankowicze nie mogą być traktowani jak konta bankowe z nieskończoną cierpliwością i kapitałem. Prawo europejskie stoi po stronie uczciwości – nie po stronie chciwości. Konsument, który wykonał swoje zobowiązania, nie może zostać zmuszony do ich powtórnego wykonania tylko dlatego, że bank ma większy budżet na pozwy niż sumienie.
„TSUE zdecydowanie odrzucił praktykę, w której banki mogą domagać się pełnej kwoty zwrotu kredytu (kapitału kredytu), niezależnie od dokonanych spłat przed kredytobiorcę. W zdecydowanej większości frankowicze zwrócili więcej pieniędzy niż otrzymali, co w praktyce oznacza, że wszystkie pozwy SLAPP powinny trafić do kosza!” – podkreśla Kamil Chwiedosik – założyciel Fundacji na Rzecz Ochrony Konsumentów Życie Bez Kredytu
Co więcej, TSUE wyraźnie wskazał, że takie roszczenia są sprzeczne z podstawowym celem dyrektywy 93/13 – zachęcaniem konsumentów do walki z nieuczciwymi warunkami umownymi. Próby egzekwowania pełnego zwrotu kredytu po jego częściowym spłaceniu nie tylko są bezprawne, ale – co podkreślił Trybunał – mogą „penalizować konsumenta, który jest narażony na bardzo wysokie ryzyko finansowe, nawet jeżeli już w całości lub części spłacił kredyt, którego dotyczy dana umowa”.
To nie jest tylko werdykt sądu. To wyraźny znak: era bezkarnego zastraszania frankowiczów pozwami SLAPP dobiegła końca.
Rygor wykonalności nie może krępować frankowiczów
Drugim ciosem wymierzonym w bankowe nadużycia jest uderzenie w mechanizm rygoru natychmiastowej wykonalności. Przez lata banki z premedytacją wykorzystywały ten instrument, by zamienić pozwy w narzędzia represji. Wystarczyło, że frankowicz – często niedoinformowany lub zastraszony – uznał roszczenie, a sąd automatycznie nadawał wyrokowi rygor, który pozwalał bankowi uruchomić egzekucję. Bez refleksji, bez analizy sytuacji finansowej konsumenta, bez prawa do obrony.
TSUE zareagował zdecydowanie. Uznał, że taki automatyzm jest niedopuszczalny w świetle prawa unijnego:
„Artykuł 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że: stoi on na przeszkodzie uregulowaniom krajowym, na mocy których […] sąd rozpoznający sprawę jest zobowiązany z urzędu nadać wyrokowi uwzględniającemu to roszczenie rygor natychmiastowej wykonalności, o ile prawo krajowe nie pozwala temu sądowi na podjęcie wszelkich niezbędnych środków mających na celu ochronę konsumenta”.
W praktyce oznacza to, że sąd nie może być ślepy na rzeczywistość i zmuszony do automatycznego działania. Musi brać pod uwagę, czy egzekucja nie zniszczy finansowo i psychicznie konsumenta, który być może już spłacił kredyt lub poniósł znaczne koszty. Trybunał podkreślił: ochrona konsumenta nie może być pustym frazesem – musi działać w konkretnej sprawie, tu i teraz.
To fundamentalna zmiana w podejściu do spraw frankowych. Od dziś sądy muszą ważyć, czy ich decyzje nie pogłębiają nierównowagi między stronami – a nie bezrefleksyjnie stawać po stronie silniejszych.
Frankowicze odzyskują przewagę – co warto zrobić teraz?
Wyrok C-396/24 to tarcza, którą frankowicze mogą wreszcie unieść z dumą w sali sądowej. Dla tysięcy rodzin to przełomowy moment – pierwszy od lat wyraźny sygnał, że racja nie musi dłużej przegrywać z kapitałem. Od teraz to banki muszą tłumaczyć się ze swoich żądań, a nie konsumenci ze swojej obrony.
Banki nie mogą żądać zwrotu pełnej kwoty nominalnego kapitału, jeśli konsument dokonał już jakichkolwiek spłat – a w większości przypadków frankowicze spłacili znacznie więcej niż otrzymali od banku.
W praktyce powinno to prowadzić do oddalenia większości pozwów typu SLAPP, na co eksperci ŻBK zwracają uwagę od kilkunastu miesięcy.
„Fundacja Na Rzecz Ochrony Konsumentów Życie Bez Kredytu interweniowała w tej sprawie w licznych instytucjach państwowych – w tym w Ministerstwie Sprawiedliwości, które niestety pozostawało głuche na problem” – kontynuuje Kamil Chwiedosik
Wyrok TSUE to nowy sygnał dla państwa – wyraźny, jednoznaczny, niepodlegający nadinterpretacjom. Instytucje publiczne, które przez lata ignorowały problem SLAPP-ów, nie mogą dłużej zasłaniać się brakiem wytycznych. TSUE dał wskazówki – i jasno określił, jak należy chronić konsumentów zgodnie z prawem Unii Europejskiej.
Dla frankowiczów to czas działania. Czas, by przekuć to orzeczenie w konkretne kroki.
Co powinieneś zrobić jako frankowicz?
Skonsultuj swój przypadek z kancelarią doświadczoną w pozwach SLAPP – być może Twój pozew powinien zostać oddalony natychmiast.
Powołuj się na wyrok TSUE C‑396/24 w swoich pismach procesowych – to argument, który zmienia reguły gry.
Udostępnij ten artykuł dalej – niech inni frankowicze też odzyskają głos, który banki próbowały im odebrać.
Frankowicze – macie prawo mówić NIE. Macie prawo walczyć. Macie prawo zwyciężać. Teraz już wiecie: nie jesteście sami, jesteście chronieni przez europejskie prawo.








