Blog Frankowicza

Sprawa TSUE C-510/25: kluczowy moment w walce frankowiczów o uczciwe rozliczenia

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email
Spory frankowe wkroczyły w kolejny, dojrzalszy etap, w którym ciężar dyskusji przesuwa się z samego stwierdzenia abuzywności umów na realne skutki prawne ich nieważności. Dla frankowiczów kluczowe staje się dziś nie tylko to, czy dojdzie do unieważnienia kredytu we frankach, lecz także w jaki sposób nastąpi rozliczenie stron po takim wyroku. W tym kontekście sprawa C-510/25 przed TSUE nabiera znaczenia fundamentalnego, ponieważ dotyka samego rdzenia ochrony konsumenckiej. Spór dotyczący teorii salda oraz teorii dwóch kondykcji nie jest akademicką debatą, lecz realnym konfliktem interesów pomiędzy bankami a konsumentami. Od jego rozstrzygnięcia zależy, czy prawo Unii Europejskiej pozostanie narzędziem ochrony, czy stanie się jedynie fasadą.
Sprawa TSUE C-510/25: kluczowy moment w walce frankowiczów o uczciwe rozliczenia
Nie możesz przeczytać? Skorzystaj z odtwarzacza i posłuchaj!
Getting your Trinity Audio player ready...

Teoria salda jako  mechanizm pozornego rozliczenia

Teoria salda sprowadza rozliczenie nieważnej umowy kredytowej do jednego bilansu, w którym sąd z urzędu kompensuje świadczenia stron. W praktyce oznacza to, że roszczenia konsumenta i banku są „zderzane” ze sobą bez potrzeby aktywności procesowej banku. Takie podejście pozwala ograniczyć odpowiedzialność instytucji finansowej jeszcze zanim konsument uzyska ekonomicznie odczuwalny efekt wyroku. Z perspektywy ochrony wynikającej z dyrektywy 93/13 rodzi to poważne wątpliwości.

Kluczowy problem polega na tym, że teoria salda pozbawia konsumenta autonomii procesowej. Bank, który nie wytoczył powództwa ani nie zgłosił skutecznego zarzutu potrącenia, uzyskuje ochronę niejako automatycznie. Taki mechanizm odwraca klasyczną logikę procesu cywilnego, przerzucając ciężar inicjatywy procesowej ze stron na sąd. W konsekwencji frankowicze wygrywają formalnie, lecz ekonomiczny sens wyroku zostaje znacząco osłabiony.

Nie można także pominąć kwestii odsetek. Stosowanie teorii salda często prowadzi do odbierania konsumentom prawa do pełnych odsetek za opóźnienie od świadczeń spełnionych na rzecz banku. Ochrona, która miała mieć charakter odstraszający wobec przedsiębiorców, traci w ten sposób swój realny wymiar. W tym sensie teoria salda funkcjonuje jako narzędzie neutralizujące skutki unieważnienia umowy.

Teoria dwóch kondykcji jako standard ochrony konsumenta

Teoria dwóch kondykcji opiera się na prostym, ale konsekwentnym założeniu: każda ze stron nieważnej umowy dochodzi własnego roszczenia samodzielnie. Konsument żąda zwrotu spełnionych świadczeń, natomiast bank — jeżeli uznaje to za zasadne — występuje z własnym roszczeniem o zwrot kapitału. Taki model zachowuje podstawowe reguły procesu cywilnego i nie uprzywilejowuje żadnej ze stron. W realiach sporów frankowych ma to znaczenie zasadnicze.

Z perspektywy frankowiczów teoria dwóch kondykcji zapewnia pełną realizację zasady skuteczności prawa Unii. Bank musi podjąć realne ryzyko procesowe, reagując na pozew wytoczony przez konsumenta albo decydując się na własne powództwo. Nie ma miejsca na automatyczne kompensowanie roszczeń ani na „zarządzanie” skutkami nieważności według potrzeb instytucji finansowej. Taki model przywraca równowagę stron.

Warto podkreślić, że teoria dwóch kondykcji lepiej współgra z funkcją prewencyjną dyrektywy 93/13. Bank, który stosował nieuczciwe warunki, musi liczyć się z realnymi konsekwencjami finansowymi. To właśnie ten element decyduje o tym, czy prawo konsumenckie działa odstraszająco, czy pozostaje jedynie deklaracją. W praktyce przekłada się to na większą przewidywalność i uczciwość rozliczeń po unieważnieniu kredytu we frankach.

Sprawa C-510/25 przed TSUE – istota problemu

Pytania prejudycjalne w sprawie C-510/25 koncentrują się na dopuszczalności stosowania teorii salda z punktu widzenia prawa Unii Europejskiej. Sąd Okręgowy w Warszawie zwrócił uwagę na praktykę kompensowania roszczeń z urzędu oraz na ograniczanie prawa konsumenta do odsetek. TSUE ma odpowiedzieć, czy takie rozwiązania dają się pogodzić z zasadą skutecznej ochrony konsumenta. Stawka tego postępowania wykracza daleko poza jedną sprawę.

Rozstrzygnięcie TSUE może stać się punktem odniesienia dla jednolitej praktyki orzeczniczej w Polsce i innych państwach członkowskich. Jeżeli Trybunał zakwestionuje teorię salda, sądy krajowe będą musiały odejść od praktyk, które do tej pory funkcjonowały jako wygodne skróty. Wzmocni to pozycję konsumentów w sporach dotyczących nieuczciwych umów kredytowych, jednocześnie ograniczając pole manewru banków w zakresie minimalizowania i manipulowania skutkami przegranych procesów.

Nie bez znaczenia pozostaje również kontekst sprawy C-902/24, w której TSUE wyraźnie zaakcentował granice korzystania przez banki z instytucji potrącenia. Trybunał podkreślił, że bank nie może jednocześnie kwestionować nieważności umowy i czerpać z niej korzyści procesowych. Ten kierunek orzeczniczy wzmacnia argumentację przeciwko teorii salda i pośrednio wspiera model dwóch kondykcji jako bardziej spójny z prawem Unii.

Konsekwencje dla frankowiczów i praktyki banków

Dla frankowiczów wybór między teorią salda a teorią dwóch kondykcji przekłada się bezpośrednio na wynik finansowy sporu. Model salda często prowadzi do sytuacji, w której konsument nie otrzymuje pełnego zwrotu świadczeń ani należnych odsetek. Z kolei teoria dwóch kondykcji pozwala na rzeczywiste rozliczenie każdej ze stron zgodnie z zasadami odpowiedzialności cywilnej. Różnica ta ma znaczenie nie tylko indywidualne, lecz także systemowe.

W kontekście takich instytucji jak ugoda z bankiem czy projektowana ustawa frankowa, rozstrzygnięcie TSUE może istotnie zmienić układ sił negocjacyjnych. Banki, pozbawione ochronnego parasola teorii salda, będą musiały bardziej realistycznie oceniać ryzyko procesowe. Może to przełożyć się na uczciwsze propozycje ugodowe oraz mniejszą skłonność do eskalowania sporów. Konsument przestaje być stroną słabszą już na etapie rozliczeń.

Z punktu widzenia stabilności systemu prawnego teoria dwóch kondykcji sprzyja przewidywalności. Każda strona zna zakres swoich roszczeń i konsekwencje ich dochodzenia. Brak automatycznej kompensacji eliminuje niejasności związane z przedawnieniem, odsetkami i kosztami procesu. Taki model lepiej odpowiada standardom, jakie TSUE konsekwentnie buduje w orzecznictwie konsumenckim.

Dlaczego TSUE powinien odrzucić teorię salda

Analiza dotychczasowych wyroków TSUE prowadzi do wniosku, że teoria salda stoi w sprzeczności z zasadą skuteczności i odstraszającego charakteru ochrony konsumenckiej. Automatyczne kompensowanie roszczeń osłabia sankcję za stosowanie nieuczciwych warunków umownych. Bank, nawet po przegranej, zachowuje znaczną część korzyści ekonomicznych. Taki rezultat trudno pogodzić z celami dyrektywy 93/13.

Teoria dwóch kondykcji odzwierciedla podstawowe reguły odpowiedzialności cywilnej i procesowej. Bank jako profesjonalny uczestnik rynku, dysponuje pełnym arsenałem środków prawnych do dochodzenia swoich roszczeń. Warunkiem pozostaje jednak podjęcie realnego ryzyka, a nie korzystanie z rozwiązań narzucanych konsumentowi z urzędu.

Jeżeli TSUE potwierdzi, że teoria salda narusza prawo Unii, będzie to krok w stronę realnej, a nie iluzorycznej ochrony frankowiczów. Wzmocni to sens unieważnienia kredytu we frankach i przywróci równowagę stron w sporach z bankami. Prawo konsumenckie odzyska swoją funkcję — nie jako formalny ornament, lecz jako skuteczne narzędzie ochrony.

Podsumowanie artykułu

– TSUE w sprawie C-510/25 ma rozstrzygnąć, czy teoria salda jest zgodna z dyrektywą 93/13, czy też narusza skuteczność ochrony konsumenta, którą lepiej realizuje teoria dwóch kondykcji.

– Teoria salda prowadzi do automatycznej kompensacji roszczeń z urzędu, co osłabia skuteczność ochrony przewidzianej w dyrektywie 93/13 i ogranicza prawo frankowiczów do pełnych odsetek.

– Teoria dwóch kondykcji zachowuje klasyczne reguły procesu cywilnego, wymuszając na banku aktywne dochodzenie roszczeń i ponoszenie realnego ryzyka procesowego po wniesieniu pozwu przeciwko bankowi.

– Oczekiwane rozstrzygnięcie TSUE w sprawie C-510/25 może przesądzić o jednolitym standardzie rozliczeń po nieważności umów kredytowych oraz wzmocnić pozycję konsumentów także w kontekście ugody z bankiem i projektowanej ustawy frankowej.

– Oczekiwane rozstrzygnięcie TSUE w sprawie C-510/25 może przesądzić o jednolitym standardzie rozliczeń po nieważności umów kredytowych oraz wzmocnić pozycję konsumentów także w kontekście ugody z bankiem tak aby projektowana ustawa frankowa była instrumentem wsparcia praw konsumenta.

Autor artykułu: Ekspert Fundacji ŻBK Adwokat Patryk Szpura

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email

Polecamy