Blog Frankowicza

Wakacje kredytowe dowodem na ciągłe manipulacje ze strony banków – UOKIK interweniuje. Są już pozwy o WIBOR.

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email
Program rządowych wakacji kredytowych dla pożyczek z WIBORem ruszył 29 lipca br. Z dniem 5 sierpnia tego roku w UOKiK zarejestrowano już ok. 550 skarg w związku z nieuczciwymi praktykami banków przy udzielaniu ustawowych wakacji kredytowych. Banki utrudniają złożenie wniosków, straszą utratą zdolności kredytowej w przyszłości, naliczają nieuprawnione odsetki. Kiedy w końcu skończy się banksterka w Polsce?
Wakacje kredytowe dowodem na ciągłe manipulacje ze strony banków – UOKIK interweniuje. Są już pozwy o WIBOR.
  • Choć rząd zagwarantował kredytobiorcom złotówkowym ustawowe wakacje kredytowe w związku z drogim WIBORem, to banki wciąż manipulują, aby tylko zablokować możliwość skorzystania z nich
  • Program ustawowych wakacji kredytowych ledwo co się rozpoczął, a już wpłynęło ok. 550 skarg do UOKiK w związku z nieuczciwymi praktykami banków w realizacji tego projektu
  • Złotówkowicze starający się o rządowe wakacje kredytowe byli zastraszani przez banki. Banki szantażowały wpisem do BIK-u, a także mniejszą zdolnością kredytową w przyszłości
  • WIBOR w kredytach złotowych, tak samo jak franki w umowach frankowych, jest wirtualnym przelicznikiem oderwanym od rzeczywistości i stanowi nieuprawnione źródło zysku dla banku. Są już pierwsze pozwy kredytów z WIBORem

 

Wpłynęło już ok. 550 skarg do UOKiK dotyczących z manipulacji banków w związku z ustawowymi wakacjami kredytowymi

Wygląda na to, że banki w Polsce nie potrafią prowadzić uczciwej działalności. W ciągu pierwszego tygodnia od uruchomienia rządowego programu wakacji kredytowych wpłynęło aż 550 skarg do UOKiK w związku z utrudnianiem klientom banków skorzystania z tej możliwości. Na szczęście UOKiK interweniuje i w wyniku działań Urzędu wiele banków zmieniło niekorzystne dla konsumentów praktyki w udzielaniu wakacji kredytowych. Niestety, banki z same z siebie nie wykazują woli działania zgodnie z prawem i wciąż manipulują, wykorzystując swoją uprzywilejowaną pozycje względem kredytobiorcy.

Tydzień temu – w piątek 29 lipca 2022 r. – weszła w życie ustawa o finansowaniu społecznościowym dla przedsięwzięć gospodarczych i pomocy kredytobiorcom, która wprowadziła wakacje kredytowe. Może z nich skorzystać każdy konsument, który zaciągnął kredyt hipoteczny w walucie polskiej na własne potrzeby mieszkaniowe. Do końca 2023 r. można maksymalnie zawiesić spłatę ośmiu rat bez żadnych dodatkowych obciążeń. UOKiK od początku monitoruje, jak banki informują konsumentów o możliwości zawieszenia spłaty i czy nie utrudniają im skorzystania z wakacji kredytowych. Niestety, jak zwykle dochodzi do wielu nadużyć ze strony banków.

W jaki sposób banki utrudniały skorzystanie z ustawowych wakacji kredytowych?

Banki, chcąc uniemożliwić klientom wzięcie wakacji kredytowych, wymyślały różnego rodzaju przeszkody formalne. Wbrew ustawie wymagały składania oddzielnego wniosku na zawieszenie każdej z rat, kiedy to kredytobiorca ma prawo wystąpić o wakacje kredytowe na wszystkie możliwe 8 okresów już w jednym piśmie. Niektóre banki utrudniały złożenie wniosku papierowego w sytuacji, gdy konsument posiada bankowość elektroniczną, a inne nie chciały przyjmować wniosków wysłanych pocztą. Kredytodawcy próbowali też uniknąć obowiązku udzielania wakacji kredytowych, wymawiając się zbyt późnym doręczeniem wniosku.

Nierzadko klienci spotkali się z zastraszaniem. Niektóre banki sugerowały, że skorzystanie z wakacji kredytowych może wpłynąć na ich gorszą zdolność kredytową w przyszłości, także od innych instytucji finansowych.

„Jeden z banków w czasie procesu składania wniosku przez internet wymaga potwierdzenia, że klient został poinformowany, że informacja o zawieszeniu spłaty zostanie przekazana do Biura Informacji Kredytowej (BIK). Wakacje kredytowe nie obniżają zdolności kredytowej, zaś informacja o skorzystaniu z nich trafi do BIK jako neutralna wzmianka o przebiegu realizacji zobowiązania. Warunkiem skorzystania z wakacji kredytowych nie jest bowiem trudna sytuacja finansowa klienta, nie ma zatem podstaw prawnych i merytorycznych do uznania, aby z samego faktu skorzystania z takich wakacji wyciągać wniosek, że klient ma, albo może w przyszłości mieć, kłopot z wywiązywaniem się ze zobowiązań” – czytamy na stronie UOKiK.

Zgodnie z ustawą skorzystanie z wakacji kredytowych nie jest obciążone dodatkowymi kosztami. Bank nie jest uprawniony w tym okresie pobierać lub naliczać odsetek. Natomiast z sygnałów otrzymanych od kredytobiorców wiemy, że banki wystawiały nowy harmonogram spłat, w których raty odsetkowe w kolejnych miesiącach po zawieszeniu były znacznie wyższe niż przed nim. Część kredytodawców chciało po wakacjach kredytowych pobierać dodatkowe odsetki.

Kredytobiorcy, którzy planowali przeznaczyć pieniądze zaoszczędzone dzięki zawieszeniu rat na nadpłatę kredytu, otrzymywali informacje od banków o braku takiej możliwości lub dodatkowych kosztach związanych z taką operacją. Oczywiście, takie działanie banku nie jest uprawnione.

 „W ciągu pierwszego tygodnia obowiązywania przepisów o wakacjach kredytowych dostaliśmy ok. 550 skarg. Dotyczyły głównie problemów z elektronicznym składaniem wniosków, wymagania przez banki złożenia kilku odrębnych wniosków na zawieszenie każdej z rat, straszenia konsumentów negatywnym wpływem wakacji kredytowych na ocenę zdolności kredytowej czy utrudniania nadpłaty kredytu w przypadku zawieszenia rat” – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. – „Każdą skargę traktujemy bardzo poważnie. Monitorujemy rynek, w tym informacje pojawiające się na stronach banków. W przypadku zauważenia nieprawidłowości natychmiast występujemy do banków o wyjaśnienia i zmianę kwestionowanych praktyk” – dodaje.

Banki mogą szukać kolejnych haków na kredytobiorców złotowych

Najprawdopodobniej banki nadal będą kombinować, aby tylko uniknąć obowiązku udzielania swoim klientom wakacji kredytowych. Autorzy bloga Subiektywnie o Finansach zwracają uwagę, że banki nie będą chciały udzielać wakacji kredytowych od tych pożyczek, za które została zakupiona nieruchomość na wynajem.

„Ich zdaniem (banków – przyp. red. ŻBK) o wakacje kredytowe można wnioskować, jeżeli nieruchomość nie jest wynajmowana. Kropka. Wątpliwości budzi jednak sytuacja, gdy przedmiotem najmu jest jej część (np. jeden pokój z dwóch lub trzech). Na chwilę obecną brak stanowiska banków w tym zakresie. A przynajmniej nic takiego nie usłyszałem na organizowanych przez banki szkoleniach dla ekspertów kredytowych.” – czytamy na blogu SoF.

Wiele kontrowersji wzbudza sprawa tych kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyt ze stałym oprocentowaniem przez 5 lat. W takich sytuacji banki powinny przedłużyć również stałe oprocentowanie o okres zawieszenia rat. Okazuje się jednak, że banki z własnej wolni nie będą się na to zgadzać. Z korespondencji Macieja Samcika – autora bloga Subiektywnie o finansach – z bankiem ING wynika, że kredytodawca, udzielając wakacji kredytowych, planuje jedynie wydłużyć sam okres kredytowania bez przedłużania terminu, w którym miałyby obowiązywać stałe stopy procentowe. Jeżeli banki będą nadal upierać się na takim stanowisku, to sprawa może trafić do sądu.

WIBOR tak jak kurs franka jest jednostronnie ustalany przez banki. Pierwsi złotówkowicze ruszyli już do sądu

Rząd postanowił wesprzeć kredytobiorców złotowych w związku z ustawicznie rosnącą stawką WIBOR. Oprocentowanie WIBOR okazuje się bowiem tak samo toksyczne jak franki w umowach waloryzowanych do CHF. WIBOR jest sztucznie kreowany przez banki i nie odzwierciedla w żaden sposób rzeczywistych kosztów finansowania kredytów przez banki. Podobnie jak w przypadku umów frankowych, sposób oprocentowania kredytów złotowych przerzuca całe ryzyko związane z kredytem na kredytobiorcę. Banki zarobiły już ogromne pieniądze na wysokich stopach procentowych, które wpływają na stawkę WIBOR. Zysk ten był możliwy, ponieważ banki finansują pożyczki kredytowe z własnych depozytów i rzeczywisty koszt dla banku w związku z udzieleniem kredytu jest rażąco mniejszy od kosztu, jaki ponoszą obecnie konsumenci.

Zgodnie z założeniami WIBOR miał odzwierciedlać koszt transakcji depozytowych dokonywanych między bankami, czyli koszt, po jakim banki wzajemnie udzielają sobie pożyczek. Tymczasem dane pokazują, że od 2008 roku transakcje depozytowe pomiędzy bankami są zawierane niezwykle rzadko i nie mogą stanowić reprezentatywnego zbioru danych do ustalenia wskaźnika WIBOR. Stawka WIBOR jest zatem zupełnie arbitralnie i w sposób jednostronny ustalana przez banki. Warto też podkreślić, że banki w Polsce praktycznie w ogóle nie oferowały kredytów opartych o stałe stopy procentowe, chociaż jest to standardowy sposób oprocentowania kredytów hipotecznych na świecie. Jest tak dlatego, bo w przypadku stałych stóp procentowych banki jako profesjonalne podmioty musiałyby wziąć na siebie odpowiedzialność za zarządzanie ryzykiem stóp procentowych. Niestety, w Polsce banki są przyzwyczajone do tego, że wszelkie ryzyka i koszty można bezkarnie przerzucać na konsumentów.

Pierwsi odważni złotówkowicze rzucili już wyzwanie bankom i w tym roku pojawiły się w sądach pozwy o nieuczciwy WIBOR. Kredytobiorcy złotowi domagają się m.in. uznania przez sąd, że WIBOR ustalany jest wadliwie i stanowi niedozwoloną klauzulę umowną, w związku z tym zachodzą uzasadnione przesłanki do ustalenia nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z całej umowy kredytowej. Trzymamy kciuki za kredytobiorców złotowych, którzy śladem za frankowiczami, nie chcą już dłużej dawać się wykorzystywać bankom i aktywnie walczą o sprawiedliwość.

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email

Polecamy