Blog Frankowicza

Czy proces frankowy faktycznie trwa wieczność? Obalamy mity na temat sporów o kredyty CHF

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email
Opłacalność pozwania banku jest w zasadzie niezaprzeczalna, tylko w taki sposób można uczciwie rozliczyć się z bankiem. Jedynym „minusem” procesu z bankiem jest to, że może on trwać od kilkunastu miesięcy do kilku lat. To czasami zniechęca frankowiczów do działania, zwłaszcza że banki w dodatku uwielbiają rozdmuchiwać doniesienia medialne o „trudnym i długim procesie”. Czy jednak przewlekłość trwania procesu to wystarczająco mocny argument, aby rezygnować z pozwu albo godzić się na nieuczciwe ugody? Naszym zdaniem absolutnie nie, ponieważ czas oczekiwania na wyrok zostanie kredytobiorcom nagrodzony w postaci sowitych odsetek.
Czy proces frankowy faktycznie trwa wieczność? Obalamy mity na temat sporów o kredyty CHF
  • Choć postępowania sądowe w sprawach o kredyty CHF mogą trwać kilka lat, banki często wyolbrzymiają czas trwania procesów, by odstraszyć kredytobiorców. Długi czas oczekiwania na prawomocny wyrok może być korzystny dla kredytobiorców ze względu na naliczane odsetki ustawowe
  • Wbrew doniesieniom medialnym Wydział Frankowy regularnie zwiększa liczbę załatwianych spraw, co pokazują statystyki. Na przykład w kwietniu 2024 roku wydano 744 wyroków, co stanowi istotny wzrost w porównaniu do poprzednich lat
  • Średni czas oczekiwania na wyrok w sprawie frankowej wynosi 3 lata, ale każda sprawa jest inna i czas jej trwania zależy od wielu czynników, w tym od zawiłości umowy kredytowej oraz doświadczenia prawników prowadzących sprawę
  • Ministerstwo Sprawiedliwości obecnie pracuje nad projektem ustawy dotyczącej uproszczonego postępowania w sprawach kredytów frankowych. Ma zostać stworzona baza zawierająca około 180 orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości, która zostanie opracowana z pomocą byłego sędziego TSUE prof. Marka Safiana
  • Sprawiedliwa ugoda z bankiem może skrócić czas trwania sporu, należy jednak być świadomym, że negocjacje to również proces. Banki często początkowo oferują mniej korzystne warunki niż to, co można by uzyskać w sądzie. Dlatego wsparcie profesjonalnych doradców jest kluczowe, aby uniknąć niekorzystnych warunków ugody

 

Mroczne nagłówki i mocne zarzuty. Jak Wydział Frankowy stał się w centrum medialnej burzy?

Jakiś czas temu w Newsweeku ukazał się artykuł, który wzbudził ogromne emocje i poruszenie w środowisku prawniczym oraz wśród frankowiczów. W tekście zatytułowanym „Miało być przyśpieszenie wyroków. Są opóźnienia, mobbing i oskarżenie o molestowanie” Wydział Frankowy został skrytykowany za nieefektywność i liczne problemy wewnętrzne. Nie będziemy w tym artykule odnosić się do całości tej publikacji, która jest dostępna na portalu Newsweek. Jeżeli w istocie doszło do łamania praw pracowniczych i nadużyć na tle seksualnym, na co absolutnie nigdy nie ma przyzwolenia, to odpowiednie osoby powinny ponieść za to adekwatne konsekwencje prawne.

Niemniej chcielibyśmy merytorycznie odnieść się do kwestii czasu trwania procesów frankowych. Wydział Frankowy nie został obojętny wobec oskarżeń gazety Newsweek i opublikował w tej sprawie komunikat. Przywołuje w nim konkretne dane, które stawiają pod znakiem zapytania zarzuty o nadmiernej przewlekłości w sprawach o nieuczciwe kredyty waloryzowane do walut obcych. Po pierwsze, Wydział Frankowy wciąż odnotowuje tendencje wzrostową w obszarze liczby załatwianych spraw, co znajduje odzwierciedlenie w liczbach. W kwietniu 2024 roku wydano 744 wyroków. Dla porównania w 2023 roku średnio miesięcznie wydawano 541 wyroków, a w początkowym okresie istnienia Wydziału, czyli od kwietnia do grudnia 2021 roku, zapadły łącznie 542 wyroki. Po drugie, od stycznia do końca kwietnia doszło do tzw. „pokrycia wpływu” na poziomie 108 %, co stanowi najlepszy wyniki w całej dotychczasowej historii działania tego Wydziału. Po trzecie, skargi na przewlekłość postępowania zostały złożone w 1212 sprawach, co stanowi zaledwie ok. 2,71% wszystkich toczących się tam obecnie spraw.

Powyższe argumenty rzeczywiście wskazują, że zarzuty o nieefektywną pracę XXVIII Wydziału Cywilnego SO w Warszawie nie są do końca sprawiedliwe. Oczywiście nie można pominąć faktu, że przewlekłość postępowań sądowych jest problemem ogólnokrajowym. Naszym zdaniem polskie sądownictwo powinno być zmodernizowane zgodnie z duchem czasu oraz możliwościami technologicznymi i na tym polu rzeczywiście jest dużo do poprawy. Braki kadrowe i nieefektywne zarządzanie są bolączkami polskiego wymiaru sprawiedliwości od wielu lat. Należy podkreślić, że wymiar sprawiedliwości kompletnie nie był przygotowany na falę pozwów frankowiczów, którzy, wciąż nie mając innego wyboru, decydują się na pozew banku, aby odzyskać sprawiedliwość finansową.

Plany Ministerstwa Sprawiedliwości na usprawnienie spraw frankowych

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje obecnie projekt ustawy dotyczącej uproszczonego postępowania w sprawach kredytów frankowych. W ramach tego projektu sprawy składane przez kredytobiorców frankowych oraz przez banki miałyby być rozpatrywane łącznie. Aby ułatwić pracę sędziom i stronom, zostanie stworzona baza zawierająca około 180 orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczących kredytów frankowych, z wyraźnie zaznaczonymi kluczowymi tezami.

Jak podkreślił minister Adam Bodnar, w analizie tych spraw pomoże również doświadczenie prof. Marka Safiana. Prof. Safian, były sędzia TSUE i obecny przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego, może wnieść cenną wiedzę wynikającą z jego pracy w Trybunale.

Ministerstwo Sprawiedliwości planuje również wprowadzenie elektronicznych programów, które będą wspierać sędziów w rozstrzyganiu spraw. Te narzędzia mają pomagać sędziom identyfikować kluczowe sporne kwestie w danym przypadku oraz sugerować, jak je rozwiązać i uzasadnić. Natomiast MS nie zamierza proponować radykalnej ustawy, która zmuszałaby strony do zawierania ugód. W naszej opinii jest to słuszne podejście, ponieważ zawarcie sprawiedliwej ugody powinno być dobrowolnym aktem każdego frankowicza i nikt nie powinien być do niej z góry przymuszany. Warto pamiętać o tym, że choć postępowania z różnych przyczyn mogą się wydłużać, o czym napiszemy poniżej, to czas oczekiwania na sprawiedliwość jest nagradzana frankowiczom w postaci sowitych odsetek ustawowych.

Czy sprawy frankowe 2024 faktycznie toczą się wolno?

Prawdą jest, że na wyrok frankowy często trzeba poczekać kilka lat. Choć mamy coraz więcej wyroków, które kończą się w sądzie I instancji lub na drodze sprawiedliwej ugody sądowej (o czym więcej napiszemy w dalszej części artykułu), to nadal należy założyć, że czas oczekiwania na upragniony wyrok wynosi 3 lata. Przy czym warto tutaj podkreślić, że mówimy tutaj o średniej statystycznej. Ile będzie trwała poszczególna sprawa danego kredytobiorcy? Na takie pytanie nie da się z góry udzielić odpowiedzi. Należy być świadomym, że każdy proces o nieuczciwy kredyt z bankiem jest inny, ponieważ umowy kredytowe były zawierane na różnych warunkach i były dołączane do nich różne aneksy. W istocie jedne sprawy frankowe są bardziej zawiłe, inne mniej. Każdy proces wymaga wykonania nieco innych czynności, odpowiednich dla danej sprawy.

Oczywiście czas trwania procesu zależy również od prowadzącego sprawę sędziego, jego sposobu pracy i jego obciążenia innymi sprawami. Na wybór sędziego nie mamy wpływu, jednak jeżeli sprawa jest obsługiwana przez doświadczonych prawników, którzy doskonale przygotowują pozew oraz pisma procesowe, skutecznie zabezpieczając interesy swojego klienta, to istnieje większa szansa na szybsze uzyskanie wyroku nawet w bardzo złożonych sprawach. Nadmierna przewlekłość w sprawach frankowych, którą uwielbiają straszyć media i banki, często wynika z nieudolności pełnomocników procesowych. Jednak nie jest to jedyny powód, dlaczego proces frankowy może toczyć się długo.

Trzeba powiedzieć to wprost, że są sędziowie bardziej i mniej przychylni frankowiczom. W takiej sytuacji wsparcie wyspecjalizowanej kancelarii prawnej ma ogromne znaczenie. Doświadczeni prawnicy będą wiedzieć, jaką zastosować strategię wobec bardziej konserwatywnych sędziów.

Prawdą jest, że Wydział Frankowy jest najbardziej obciążony sprawami o kredyt CHF spośród wszystkich sądów w Polsce. Jednak jego ścisła specjalizacja wpływa na korzyść kredytobiorców. Sędziowie tego wydziału są lepiej zaznajomieni ze specyfiką spraw frankowych, najnowszych wyroków TSUE i mają dostęp do aktualnych interpretacji prawnych, co przekłada się na trafniejsze i szybsze decyzje. Doświadczony sędzia często nie potrzebuje np. powoływać do sprawy biegłego. A to oznacza dla frankowicza krótszy proces i mniejsze koszty. Powołanie biegłego kosztuje kilka tysięcy złotych zaliczki, a opracowanie jego opinii trwa zwykle ok. 6 miesięcy. Licząc z późniejszymi zarzutami do opinii i potrzebą udzielenia przez biegłego odpowiedzi (w formie opinii uzupełniającej), powołanie biegłego wydłuża całą sprawę o kolejny rok.

Ponadto najnowsze orzecznictwo zarówno Sądu Najwyższego – ostatni wyrok zapadł 19 czerwca (przeczytaj: Ważna wygrana frankowiczów. Nowa uchwała Sądu Najwyższego w składzie 7-osobowym) oraz wyroki TSUE z maja 2024 czy grudnia 2023 najpewniej przyśpieszą sprawy frankowe. Wyroki te pozbawiają wątpliwości sędziów w zakresie procedowania w sprawach o nieuczciwe kredyty, a ponadto umacniają pozycję kredytobiorców względem banków, gwarantując im jeszcze wyższe wygrane oraz pokaźne odsetki ustawowe.

Cierpliwość popłaca – frankowicze otrzymują nawet milionowe odsetki

Frankowicze, którzy zdecydują się na wytrwałą walkę prawną o abuzywny kredyt, mogą liczyć na sowite odsetki ustawowe. Tego faktu nie można ignorować podczas dyskusji o czasochłonności procesu z bankiem. Jest zrozumiałe, że wieloletnia batalia może być męcząca – chociaż w ŻBK czuwamy nad tym, aby cały proces obył się bez zbędnego stresu. Jednak im dłużej trwa proces, to tak naprawdę kredytobiorca uzyska jeszcze większą benefity finansowe.

Dzięki orzecznictwu TSUE odsetki należne są przyznawane frankowiczom za cały okres sporu, czyli są naliczane najpóźniej od momentu pozwania banka. Ze względu na wysokie stopy procentowe te odsetki są bardzo wysokie i wynoszą 11,25% w skali roku. Członkowie społeczności otrzymują z samych tylko odsetek dodatkowe korzyści finansowe, które sięgają setek tysięcy złotych, a czasami nawet urastają do poziomu 1,4 mln zł! (przeczytaj: Frankowicze zyskali prawie 6 mln zł więcej, niż oferował bank w ugodzie!). W tym sensie czas trwania sporu działa na korzyść kredytobiorcy – im dłużej trwa spór, tym większe odsetki są naliczane.

Ugoda może skrócić spór z bankiem. Trzeba jednak uważać!

Frankowicze zainteresowani skróceniem sporu o kredyt CHF mogą rozważyć zawarcie sprawiedliwej ugody sądowej. Taka ugoda może rzeczywiście przyśpieszyć proces dochodzenia roszczeń i zakończyć niepewność związaną z postępowaniem sądowym. Jednakże, jak pokazują doświadczenia wielu kredytobiorców, nie każda ugoda jest równie korzystna. Kluczowe jest, aby podejść do negocjacji z bankiem z odpowiednią ostrożnością i wsparciem profesjonalnych doradców.

Banki często proponują ugody, aby uniknąć długotrwałych procesów sądowych i potencjalnie wysokich odszkodowań. Jednak propozycje banków często zawierają w sobie ukryte koszty i warunki, które mogą zaszkodzić kredytobiorcom. Pułapki w propozycjach ugód wiążą się zazwyczaj z niepełnym zaspokojeniem roszczeń. Banki oferują kwoty znacznie niższe niż to, co kredytobiorcy mogliby uzyskać w sądzie. W niektórych przypadkach różnica może sięgać nawet 6 mln zł (przeczytaj: Frankowicze zyskali prawie 6 mln zł więcej, niż oferował bank w ugodzie!). W dodatku ugody mogą zawierać skomplikowane klauzule, które trudno jest zrozumieć bez specjalistycznej wiedzy prawniczej. To może doprowadzić do pogłębienia problemów finansowych frankowicza.

Jeżeli rozważamy zawarcie ugody, to warto skorzystać z pomocy Departamentu ds. Mediacji i Ugód ŻBK, który specjalizuje się w reprezentowaniu frankowiczów w negocjacjach z bankami. Eksperci z ŻBK posiadają nie tylko dogłębną wiedzę na temat kredytów waloryzowanych do walut obcych, ale również doświadczenie w ocenie i negocjacji ugód. Oczywiście należy mieć świadomość, że negocjacje to jest proces, który czasami trwa miesiącami. Banki nie zawsze są skłonne zawrzeć sprawiedliwą ugodę, czyli taką, która jest zbliżona w skutkach do prawomocnego unieważnienia umowy kredytu na zasadzie teorii dwóch kondykcji (T2K). Natomiast nasi eksperci nigdy nie zarekomendują ugody, która godziłaby w interesy frankowiczów. Niemniej coraz więcej kredytodawców ugina się pod ciężarem kosztów związanych z przegranymi procesami. Choć banki nadal próbują wymuszać niekorzystne warunki porozumienia, to już ok. 10% wszystkich spraw członków społeczności ŻBK zakończyło się zawarciem naprawdę satysfakcjonującej ugody sądowej.

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email

Polecamy